Dasz radę Michałku
The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.
Wszystko zaczęło się, gdy Michałek miał 1,5 roku. To wtedy zauważyłam niepokojące objawy związane z jego rozwojem. Był wycofany, nie patrzył w oczy. Nie interesowały go zabawy z kolegami. Żył w swoim świecie.
W wieku 3 lat nastąpił pierwszy atak padaczki. Nie wiedziałam, co się dzieje, jak zareagować. Błądziliśmy po lekarzach, szukaliśmy pomocy. Oprócz padaczki zdiagnozowano jeszcze autyzm. Michał jest już nastolatkiem, a wciąż nie mówi. Komunikuje się jedynie za pomocą prostego gestu – gdy czegoś chce, wskazuje na to palcem. Nauczyłam się już rozpoznawać jego potrzeby, znam go na pamięć, wiem, czego chce w danej chwili. Utrzymuje kontakt wzrokowy, ale wyłącznie z najbliższymi. Nie zwraca uwagi na obcych ludzi. Nie wchodzi w bliższe relacje z kolegami, nie potrzebuje ich.

Ataki padaczki z roku na rok coraz bardziej postępują. Średnio pojawiają się trzy razy w tygodniu, jednak często jest ich więcej. Są dni, kiedy napady trwają wiele godzin. Michałek budzi się z atakiem i zasypia – wymęczony po jego przejściu. Śpi chwilę i znów budzi go padaczka.

Pewnego razu napad był tak silny, że Michał upadł, uderzając głową o twardą posadzkę. Przyjechało pogotowie… Wymiotował, był cały w siniakach. Z każdym atakiem jego komórki mózgowe obumierają, zabierają mu sprawność. Po każdym napadzie Michał traci umiejętności, zapomina o wszystkim, czego zdążył się nauczyć. Boję się, że kiedyś mnie zabraknie, że zostanie sam. Kto się nim zajmie? Kto go zrozumie? Pragnę zapewnić mu jak najlepszą przyszłość.

Michał potrzebuje wsparcia specjalistów, regularnych wizyt. Chciałabym wyjechać z nim na turnus rehabilitacyjny i wrócić do zajęć z osteopatą, ponieważ były niezwykle pomocne. To wszystko jest jednak bardzo kosztowne, dlatego zwracam się z prośbą o wsparcie. Każda złotówka to szansa na lepsze jutro mojego synka!
Mama Michała
All funds accumulated in the money box are transferred
directly to the Beneficiary's account:
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Wszystko zaczęło się, gdy Michałek miał 1,5 roku. To wtedy zauważyłam niepokojące objawy związane z jego rozwojem. Był wycofany, nie patrzył w oczy. Nie interesowały go zabawy z kolegami. Żył w swoim świecie.
W wieku 3 lat nastąpił pierwszy atak padaczki. Nie wiedziałam, co się dzieje, jak zareagować. Błądziliśmy po lekarzach, szukaliśmy pomocy. Oprócz padaczki zdiagnozowano jeszcze autyzm. Michał jest już nastolatkiem, a wciąż nie mówi. Komunikuje się jedynie za pomocą prostego gestu – gdy czegoś chce, wskazuje na to palcem. Nauczyłam się już rozpoznawać jego potrzeby, znam go na pamięć, wiem, czego chce w danej chwili. Utrzymuje kontakt wzrokowy, ale wyłącznie z najbliższymi. Nie zwraca uwagi na obcych ludzi. Nie wchodzi w bliższe relacje z kolegami, nie potrzebuje ich.

Ataki padaczki z roku na rok coraz bardziej postępują. Średnio pojawiają się trzy razy w tygodniu, jednak często jest ich więcej. Są dni, kiedy napady trwają wiele godzin. Michałek budzi się z atakiem i zasypia – wymęczony po jego przejściu. Śpi chwilę i znów budzi go padaczka.

Pewnego razu napad był tak silny, że Michał upadł, uderzając głową o twardą posadzkę. Przyjechało pogotowie… Wymiotował, był cały w siniakach. Z każdym atakiem jego komórki mózgowe obumierają, zabierają mu sprawność. Po każdym napadzie Michał traci umiejętności, zapomina o wszystkim, czego zdążył się nauczyć. Boję się, że kiedyś mnie zabraknie, że zostanie sam. Kto się nim zajmie? Kto go zrozumie? Pragnę zapewnić mu jak najlepszą przyszłość.

Michał potrzebuje wsparcia specjalistów, regularnych wizyt. Chciałabym wyjechać z nim na turnus rehabilitacyjny i wrócić do zajęć z osteopatą, ponieważ były niezwykle pomocne. To wszystko jest jednak bardzo kosztowne, dlatego zwracam się z prośbą o wsparcie. Każda złotówka to szansa na lepsze jutro mojego synka!
Mama Michała