Dla naszych bohaterek!
The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.

Za kilka dni jest Dzień Kobiet i pomyślałem, że to dobry moment, żeby powiedzieć głośno o dwóch osobach, które od miesięcy robią dla Andrzeja rzeczy absolutnie niezwykłe.
Moja żona Iwona i Hania – narzeczona Andrzeja.
Od dnia wypadku ich życie wygląda zupełnie inaczej. Każdy dzień to walka o zdrowie Andrzeja, pilnowanie rehabilitacji, rozmowy z lekarzami, organizowanie leczenia, zbiórek, dokumentów i wszystkiego, co tylko może pomóc mu wracać do życia.
Nie ma dnia bez telefonów, planowania, jeżdżenia, załatwiania i pilnowania tysięcy spraw.
Nie ma dnia bez myślenia o tym, co jeszcze można zrobić lepiej dla Andrzeja.
Patrzę na nie i widzę dwie kobiety, które nie odpuściły ani na chwilę.
Dwie wojowniczki, które stoją za nim murem.
Dlatego z okazji Dnia Kobiet chciałbym zrobić dla nich coś symbolicznego.
Nie kwiaty. Nie czekoladki.
Chciałbym, żebyśmy razem pokazali im, że ludzie widzą ich walkę i ogrom pracy, jaki wkładają każdego dnia w to, żeby Andrzej miał szansę na powrót do sprawności.
Jeżeli ktoś chciałby dorzucić się do tej symbolicznej skarbonki dla naszych bohaterek – będzie to dla nich ogromne wsparcie i znak, że nie są w tej drodze same.
Całość oczywiście trafi na dalszą rehabilitację Andrzeja, bo o to tu chodzi od samego początku.
A ja po prostu chciałem powiedzieć jedno: jestem z nich cholernie dumny!
All funds accumulated in the money box are transferred
directly to the target fundraiser:
Za kilka dni jest Dzień Kobiet i pomyślałem, że to dobry moment, żeby powiedzieć głośno o dwóch osobach, które od miesięcy robią dla Andrzeja rzeczy absolutnie niezwykłe.
Moja żona Iwona i Hania – narzeczona Andrzeja.
Od dnia wypadku ich życie wygląda zupełnie inaczej. Każdy dzień to walka o zdrowie Andrzeja, pilnowanie rehabilitacji, rozmowy z lekarzami, organizowanie leczenia, zbiórek, dokumentów i wszystkiego, co tylko może pomóc mu wracać do życia.
Nie ma dnia bez telefonów, planowania, jeżdżenia, załatwiania i pilnowania tysięcy spraw.
Nie ma dnia bez myślenia o tym, co jeszcze można zrobić lepiej dla Andrzeja.
Patrzę na nie i widzę dwie kobiety, które nie odpuściły ani na chwilę.
Dwie wojowniczki, które stoją za nim murem.
Dlatego z okazji Dnia Kobiet chciałbym zrobić dla nich coś symbolicznego.
Nie kwiaty. Nie czekoladki.
Chciałbym, żebyśmy razem pokazali im, że ludzie widzą ich walkę i ogrom pracy, jaki wkładają każdego dnia w to, żeby Andrzej miał szansę na powrót do sprawności.
Jeżeli ktoś chciałby dorzucić się do tej symbolicznej skarbonki dla naszych bohaterek – będzie to dla nich ogromne wsparcie i znak, że nie są w tej drodze same.
Całość oczywiście trafi na dalszą rehabilitację Andrzeja, bo o to tu chodzi od samego początku.
A ja po prostu chciałem powiedzieć jedno: jestem z nich cholernie dumny!