Fundraiser finished
Patrycja Rojewska - main photo

❗️Młoda mama, lekarka i guz mózgu - pomagamy Patrycji wrócić do zdrowia!

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, zakup komputera

Fundraiser organizer:
Patrycja Rojewska, 40 years old
Poznań, wielkopolskie
guz mózgu, powikłania pooperacyjne
Starts on: 12 September 2024
Ends on: 9 October 2024
PLN 106,959(100.54%)
Donated by 1442 people

Pledge 1.5% of tax to me

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0090068 Patrycja

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, zakup komputera

Fundraiser organizer:
Patrycja Rojewska, 40 years old
Poznań, wielkopolskie
guz mózgu, powikłania pooperacyjne
Starts on: 12 September 2024
Ends on: 9 October 2024

Fundraiser description

Mam na imię Patrycja. Mam 39 lat. Prawie 7 lat temu wykryto u mnie guza pnia mózgu. Byłam wtedy mamą 1,5 rocznej córeczki, pół roku po ślubie, pracowałam jako lekarka w klinice szpitala ginekologiczno- położniczego. Miałam setki planów i marzeń. Wydawało mi się, że świat stoi przede mną otworem. Okazało się jednak, że czeka mnie inne życie niż to, o jakim marzyłam...

W grudniu 2017 mój świat wywrócił się do góry nogami… W mojej głowie znaleziono guza o wielkości aż 4,5 cm – tyle, ile piłeczka ping-pongowa. Od diagnozy do operacji minęły zaledwie 2 tygodnie.

Po operacji obudziłam się na Oddziale Intensywnej Terapii - przytomna, ale zaintubowana. Na łóżku po prawej trwała reanimacja – skończyła się śmiercią. Na łóżku po lewej przytomna krzycząca pacjentka, która zmarła tydzień później. I w tym wszystkim ja! Był 29 grudnia 2017 roku i cały świat szykował się już do nocy Sylwestrowej… Przeżyłam, ale zaczynało do mnie docierać, że chyba już nie będzie tak jak dawniej... Po operacji nie potrafiłam samodzielnie oddychać (wykonano mi tracheostomię), nie umiałam siedzieć, wstawać, chodzić, mówić, jeść, śmiać się, kaszleć, śpiewać, a nawet płakać...

Patrycja Rojewska

Od tego czasu wiele się zmieniło. Przez 5 miesięcy pobytu na oddziale intensywnej terapii i 6 miesięcy na oddziale rehabilitacji stopniowo, dzięki codziennej ciężkiej pracy, odzyskiwałam utracone funkcje. Miałam tak uszkodzony ośrodek oddechowy, że gdy próbowałam robić dwie rzeczy naraz, np. oddychać i siedzieć, to oddech ustawał… Każda próba kończyła się utratą przytomności. Niekiedy traciłam ją kilkadziesiąt razy dziennie…

Przekonałam się wtedy, że otaczają mnie ludzie, na których mogę liczyć nawet w najczarniejsze dni. Moi Rodzice, Siostra, Szwagier, Przyjaciele oraz bliżsi i dalsi znajomi spędzali ze mną długie godziny, dając mi motywację i pokazując, że mam po co i do kogo wracać. Jestem Wam wdzięczna i nigdy o tym nie zapomnę. Po prawie roku w szpitalach wróciłam do domu, do czekającej na mnie wówczas już 2 i półletniej Wandy... Od tego czasu nieprzerwanie rehabilituję się w warunkach domowych. Dzięki funduszom z 1.5% podatku mogę sobie co roku pozwolić na ćwiczenia z logopedami, fizjoterapeutami i na spotkania z psychoterapeutą. Przyznaję, lekko nie jest...

Patrycja Rojewska

Obecnie oddycham samodzielnie, choć ze względu na brak odruchów obronnych z dróg oddechowych (czyli np. brak kaszlu) oraz to, że nie połykam, proste infekcje typu katar potrafią u mnie powikłać się zapaleniem płuc leczonym w szpitalu. Chodzę, widzę, cały czas rehabilituję mowę. Mam PEG-a, niestety już pewnie nigdy nie będę jeść ani pić (moim marzeniem jest zjadać jeden posiłek w miesiącu, to tylko 12 posiłków rocznie - dla zdrowego człowieka to nic wielkiego, a dla mnie szczyt marzeń).

Jedną z największych trudności są dla mnie spadki ciśnienia tętniczego. Codziennie rano po wstaniu jest ono bardzo niskie i około 2 godzin zajmuje mi uzyskanie takiego ciśnienia, żeby stać prosto, nie zemdleć i w ogóle coś widzieć. W ciągu dnia co 2-3 godziny biorę tabletkę, która sprawia, że ciśnienie znowu mi się nie obniży.

Ze względu na liczne powikłanie i nieprawidłowości w pracy mięśni twarzy, głowy i szyi, od 2020 roku przechodzę różne skomplikowane procedury ortognatyczne, by przywrócić w miarę prawidłową anatomię jamy ustnej. Pomaga mi to doskonalić moją niedoskonałą mowę. Dopiero tracąc zdolność swobodnego mówienia, zdałam sobie sprawę z tego, jak ważna w moim życiu jest komunikacja i jak wielkim darem była możliwość swobodnego wypowiadania myśli...

Patrycja Rojewska

Pod koniec września rozpoczynam ostatni, mam nadzieję, etap zabiegów protetyczno- ortognatycznych. Cała procedura zajmie kilka miesięcy, bo odbywa się etapowo. Przez ten czas będę ćwiczyć z fizjoterapeutą i logopedą, by przystosować moje mięśnie twarzy do nowych warunków. To głównie na te działania zbieram pieniądze w tej zbiórce. Dodatkowo chciałabym kupić osobisty aparat do terapii tDCS, którą polecił mi i prowadzi mój psychoterapeuta. Wpływa ona zarówno aktywizująco na mój mózg, jak i poprawia nastrój oraz polepsza jakość snu (przez kilka lat sypiałam około 2-3, czasem 4 godziny na dobę, nie polecam…). Chciałabym również kupić sobie komputer.

Wszystko to robię, by zwiększyć swoje szanse na powrót do pracy. Kto mnie zna ten wie, że to jedno z moich marzeń. Mam mnóstwo nowych planów, wiele z nich wdrażam w życie od tego „roku szkolnego”. Proszę, trzymajcie za mnie kciuki.

Proszę Was też o wpłaty na konto mojej zbiórki. Już dwukrotnie pokazaliście mi, że mogę na Was liczyć. Wierzę, że tym razem też mi pomożecie.

Już teraz z całego ❤️ Wam dziękuję.

Patrycja

Select a tag
Sort by
  • Anna
    Anna
    Share
    PLN 100
  • Milena
    Milena
    Share
    PLN 100

    Walcz!!!

  • M.U.
    M.U.
    Share
    PLN 100

    🍀🍀🍀

  • Ml
    Ml
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 200
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X

This fundraiser has finished, but Patrycja Rojewska still needs your help.

DonateDonate