Wiktoria i Andżelina Wrona - main photo

Walczę o Wiktorię odkąd przyszła na świat, lecz moje zdrowie też się sypie... Proszę, pomóż nam!

Fundraiser goal: Roczne leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Wiktoria i Andżelina Wrona, 20 years old
Oława, dolnośląskie
Wiktoria;Mózgowe porażenie dziecięce, padaczka lekooporna, encefalopatia niedotleniowo-niedokrwienna, opóźnienie rozwoju psychoruchowego, skolioza; Andżelina: Zerwanie ścięgna Achillesa
Starts on: 23 November 2023
Ends on: 2 June 2026
PLN 72,758(68.39%)
1 day leftStill needed: PLN 33,625
DonateDonated by 1027 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0396382
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361 Fundacja Siepomaga
Purpose of 1.5% of tax0396382 Wiki i Andżela

Recurring donation

Regular support provides Wiktoria a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.
Learn more about Recurring Donations
Donate conveniently via:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo

Your Recurring Donations may appear here.

Donate every month

Fundraiser goal: Roczne leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Wiktoria i Andżelina Wrona, 20 years old
Oława, dolnośląskie
Wiktoria;Mózgowe porażenie dziecięce, padaczka lekooporna, encefalopatia niedotleniowo-niedokrwienna, opóźnienie rozwoju psychoruchowego, skolioza; Andżelina: Zerwanie ścięgna Achillesa
Starts on: 23 November 2023
Ends on: 2 June 2026

Fundraiser description

Dzień narodzin mojej córeczki był najpiękniejszym dniem w moim życiu. Nigdy nie podejrzewałam, że można kogoś tak mocno pokochać – i to w ułamku sekundy. Niestety, Wiktorię poza wielką miłością przywitały na świecie też ogromne problemy ze zdrowiem…

Wszystko zaczęło się, kiedy Wiktoria była jeszcze bardzo malutka. Miała zaledwie parę miesięcy, gdy dostrzegłam, że nie rozwija się tak, jak inne dzieci – nie siadała, nie była w stanie utrzymać butelki, patrzyła na mnie przeszywającym wzrokiem… Zaniepokojona rozpoczęłam wędrówkę po lekarzach... To właśnie wtedy usłyszałam diagnozę po raz pierwszy – czterokończynowe mózgowe porażenie dziecięce. Mój świat się zawalił.

Choć od tego momentu minęło już wiele lat, które spędziłyśmy na leczeniu i rehabilitacji – Wiktoria nadal nie chodzi, nie siedzi ani nie mówi. Wymaga mojej całodobowej i całościowej opieki oraz pomocy. To ja każdego dnia muszę ją nosić, karmić, myć i przewijać. Mieszkamy na 4. piętrze bez windy – każde zniesienie i wniesienie córki po schodach jest ogromnym wysiłkiem. Na szczęście możemy liczyć na wsparcie asystenta osoby niepełnosprawnej – to nasz "Anioł Stróż", bez którego nie dałabym fizycznie rady sprostać opiece nad Wiktorią. 

Wiktoria Urbańska

Codzienność mojej córki wypełniona jest wielogodzinną rehabilitacją, wizytami u lekarzy oraz komunikacją obrazkową. Staram się otoczyć Wiktorię najlepszą opieką, jaką tylko jestem w stanie – dzięki mojej walce ma zapewnioną rehabilitację. Niestety, córka niedługo kończy 18 lat i w świetle prawa nie będzie już dzieckiem – wtedy przestanie jej przysługiwać dotychczasowa terapia. Jej niepełnosprawność niestety nie zniknie magicznie wraz z ukończeniem 18 lat. Niezbędna będzie prywatna rehabilitacja, której koszt jest jednak ogromny i przekracza moje możliwości – ze względu na całodobową opiekę nad córką nie mogę pracować zarobkowo. 

Mimo licznych trudności i potężnego bólu, który towarzyszy jej każdego dnia ze względu na ogromną skoliozę, moja córka walczy – chce żyć! Udowadnia to codziennie, obdarowując wszystkich swoim wspaniałym uśmiechem i radością w oczkach. 

Skolioza jest naszym największym przeciwnikiem, czeka nas operacja kręgosłupa, którą odwlekam w czasie, jak tylko mogę. Mam świadomość, że stan zdrowia córki jest na tyle ciężki, że może nie przeżyć tak rozległej, trwającej wiele godzin operacji. Nie mogę znieść choćby myśli, że dzień operacji mógłby być dla nas tym ostatnim. Wiktoria musi być systematycznie rehabilitowana, aby spowolnić postępującą deformację kręgosłupa. 

Wiktoria Urbańska

Nie ma na świecie nic gorszego niż patrzenie matki na cierpienie własnego dziecka. Mam świadomość, że moja córka nigdy nie będzie zdrowa, ale chcemy cieszyć się swoją obecnością jak najdłużej, kochamy się, a ja nie wyobrażam sobie życia bez mojej ukochanej córki. 

Dodatkowo sama zmagam się z ogromnym problemem ze zdrowiem. Wskutek poważnego wypadku komunikacyjnego doszło u mnie do zerwania ścięgna Achillesa. Przeszłam operację, jednak przede mną jeszcze bardzo długa, wymagająca i kosztowna droga powrotu do zdrowia. Otrzymałam orzeczenie o niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym i teraz muszę walczyć już nie tylko o zdrowie mojej Wiktorii, ale także o swoje.

Moja córka jest osobą leżącą i wymaga całodobowej opieki. Do tej pory robiłam wszystko, aby zapewnić jej bezpieczeństwo i godne życie. Dziś sama nie jestem w stanie wstać, poruszać się ani zadbać o podstawowe potrzeby.

Wiktoria Urbańska

Z dnia na dzień stałyśmy się dwiema osobami wymagającymi stałej pomocy. Mieszkamy na czwartym piętrze w bloku bez windy, co w naszej obecnej sytuacji dodatkowo wszystko utrudnia i sprawia, że każdy dzień jest ogromnym wyzwaniem.

Badania, rehabilitacja i leczenie wymagają ogromnych nakładów finansowych, którym nie jestem w stanie sama sprostać. Jest mi bardzo ciężko prosić o pomoc, jednak tylko dzięki Waszemu wsparciu mogę odzyskać zdrowie i sprawność, a moja jedyna córka zyska więcej czasu, zyska szansę na dalsze życie – które tak kocha!

Potrzebujemy Waszej pomocy – tylko wtedy się uda! Wierzę, że jest wielu ludzi, którzy swoją dobrocią mogą odmienić nasz los. Z całego serca dziękuję za każdą złotówkę wsparcia dla mnie i mojej córki.

Mama Wiktorii, Andżelina

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • DCH
    DCH
    Share
    PLN 100

    Powodzenia

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 200

    życzę dużo sił