Jerzy Żerko - main photo

Jedno dziecko już nam umarło... Nie pozwól nam stracić też Jerzyka!

Fundraiser goal: Ratująca życie operacja serca w Genewie

Fundraiser organizer:
Jerzy Żerko, 7 years old
Legnica, dolnośląskie
Goldenhar syndrome, functionally single ventricle - common atrioventricular canal, subvalvular, valvular and supra-valvular stenosis, pulmonary artery
Starts on: 20 November 2020
Ends on: 1 February 2021
PLN 880,191(108.88%)
Donated by 19896 people
Rest in peace

Fundraiser goal: Ratująca życie operacja serca w Genewie

Fundraiser organizer:
Jerzy Żerko, 7 years old
Legnica, dolnośląskie
Goldenhar syndrome, functionally single ventricle - common atrioventricular canal, subvalvular, valvular and supra-valvular stenosis, pulmonary artery
Starts on: 20 November 2020
Ends on: 1 February 2021

Zdjęcie, które widzicie poniżej, jest przerażające i wspaniałe jednocześnie. Przerażające, bo taki widok własnego dziecka - bezbronnego, podłączonego kabelkami do wielu specjalistycznych aparatur, boli serce każdego rodzica. A wspaniałe dlatego, że zrobione tuż po bardzo skomplikowanej i niebezpiecznej operacji, która uratowała małe i mocno chore serduszko Jerzyka.

Jerzy Żerko


Operacji, która była możliwa dzięki wsparciu wielu tysięcy hojnych serc, otwartych na głos naszego wołania z pierwszej zbiórki. Operacji, która była jednak dopiero pierwszym etapem... Przed nami drugi, równie kosztowny (ok. 900 tys. zł), bez którego pierwszy nie miałby sensu. Lekarze chcą nas widzieć u siebie ponownie za 3 miesiące.

Jerzy Żerko

Fundraiser description

Nie da się czuć większego strachu niż ten o własne dziecko. Dziecko, które dopiero co ma przyjść na świat. Ma przed sobą całe życie, ale już wiesz, że to życie nie będzie łatwe, nie będzie też zdrowe... Dzień, w którym dowiedzieliśmy się, że z sercem synka jest coś nie tak, zapamiętamy już do końca swoich dni, bo był tym, który najbardziej chcielibyśmy wymazać ze wspomnień, by nigdy się nie pojawił. Młody lekarz niezwykle długo przeprowadzał USG, myślałam, że po prostu chce być bardzo dokładny. Niestety...

Jerzy Żerko

Od tego momentu wiedzieliśmy, że Jerzyk urodzi się z wadą serca, taką, której nie można wyleczyć prenatalnie, trzeba czekać do porodu. Jakakolwiek korekta wady serca była możliwa dopiero po narodzinach synka. Poród musiał odbyć się w specjalistycznej klinice, a ja zamiast intymności, w chwili, która powinna być tą najpiękniejszą na świecie, czułam strach, bezsilność. W otoczeniu 10 lekarzy czekałam, aż usłyszę płacz swojego dziecka. Zapłakał, ja razem z nim - z radości, bo to znaczyło, że umie sam oddychać. 

Wada serca okazała się bardzo złożona: ubytek przegrody międzykomorowej, między przedsionkowej, zwężenie pnia płucnego w trzech miejscach, zwężenie zastawki aorty pnia płucnego, prawostronny izomeryzm, przełożenie wielkich pni tętniczych. Po porodzie wykryto u Jerzyka jeszcze zespół Goldenhara – zespół wad wrodzonych: oprócz wady serca dochodzi wada słuchu, wada układu twarzoczaszki...

Jerzy Żerko

Ból i Jerzy są nierozłączni. Od trzech lat gdy przychodzi noc, pojawia się przeraźliwy ból, taki nie do wytrzymania, wyginający całe małe ciałko i niepozwalający ustać na nóżkach, a saturacja spada do 65(!!!). Przez bardzo już zmęczone serduszko jedna trzecia potrzebnego do życia tlenu, nie dociera do mózgu!

Za dnia jest dobrze, ale wieczór oznacza bandaże, leki, maści, masaże i nieprzespane noce. Ból przyszedł dziś, był wczoraj i wróci jutro... Zwiedziliśmy rzeszę lekarzy, którzy kazali się cieszyć, że zwykłe  leki przeciwbólowe wciąż działają. Kiedy ból minie, Jerzyk wygląda, jak krajobraz po bitwie. Nigdy nie wiemy, co przyniesie noc. Śpimy w rzeczach, w których można wsiąść do karetki...

Jerzy Żerko

Synek przeszedł już niezbędne leczenie operacyjne, zabiegi, dzięki którym wciąż żyje, jednak konieczna jest kolejna operacja serca, tym razem w Genewie, a kosztorys jest ważny jedynie do końca roku i od stycznia z pewnością wzrośnie...

Dlaczego musimy lecieć aż tak daleko? Niestety w Polsce, z uwagi na nadciśnienie płucne, nikt nie chce się podjąć operacji. Koszt operacji jest ogromny, wręcz niewyobrażalny. Nie mamy jednak innego wyjścia. Trudno pogodzić się z tym, że od pieniędzy uzależnione jest dalsze dobre życie naszego synka. Jedno dziecko (Krzysia - młodszego braciszka) już straciliśmy i wiemy, jak ogromna to wyrwa w sercu. Błagamy o ratunek dla naszego synka, o piękną przyszłość, na którą tak zasługuje!

Rodzice Jerzyka

---

Możesz pomóc biorąc udział w LICYTACJACH (opens a new tab)

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 30,000
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 200
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 30
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 120
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 38
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10