Zbieramy dla Krystiana

The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.
Błagamy, pomóżcie nam go uratować.

Tragedii, które wszystko burzą, zwykle nic nie zapowiada. Przychodzą nagle, niespodziewanie. Tak jak nasza. 14 czerwca 2017 roku dowiedzieliśmy się, że Krystian umiera. Dzisiaj słyszymy, że ostatnia szansa na to, aby żył, kosztuje prawie milion złotych. Chociaż nasz synek jest na tym świecie tak krótko, wycierpiał więcej, niż niejeden z nas. Dostał od życia dwa lata dzieciństwa. Później przyszedł rak, który dzieciństwo zamienił w cierpienie. Zaczęło się niewinnie – ból brzucha, lekki stan podgorączkowy. Objawy, które jeszcze wtedy pozwalały myśleć, że to tylko zwykła infekcja. Lekarz przepisał antybiotyk, wręczył receptę i kazał wracać do domu. Po kilku dniach ból wrócił silniejszy, Krystian nie był już w stanie stanąć na nóżkach. Pojawiło się podejrzenie zapalenia wyrostka. Dzisiaj dalibyśmy wszystko, żeby to tamta diagnoza była prawdziwa, a nie ta, która nadeszła kilka dni później. Lekarze wykryli zmiany nowotworowe rozciągające się na 11 centymetrów...
Neuroblastoma IV stopnia – nowotwór złośliwy nadnerczy z przerzutami do węzłów chłonnych, szpiku i kości. Rak tak okrutny, że atakuje tylko dzieci, zabierając życie tych najbardziej niewinnych.
Kochani,
Decyzją lekarzy, na początku kwietnia Krystian rozpocznie naświetlania w poznańskim szpitalu. Po nich nastapi chwila przerwy i dopiero wtedy będzie można rozpoczynać immunoterapię. Dzięki temu mamy więcej czasu, by uzbierać brakującą kwotę. Prosimy, nie zostawiajcie nas w tej walce!
All funds accumulated in the money box were transferred
directly to the target fundraiser:
Błagamy, pomóżcie nam go uratować.

Tragedii, które wszystko burzą, zwykle nic nie zapowiada. Przychodzą nagle, niespodziewanie. Tak jak nasza. 14 czerwca 2017 roku dowiedzieliśmy się, że Krystian umiera. Dzisiaj słyszymy, że ostatnia szansa na to, aby żył, kosztuje prawie milion złotych. Chociaż nasz synek jest na tym świecie tak krótko, wycierpiał więcej, niż niejeden z nas. Dostał od życia dwa lata dzieciństwa. Później przyszedł rak, który dzieciństwo zamienił w cierpienie. Zaczęło się niewinnie – ból brzucha, lekki stan podgorączkowy. Objawy, które jeszcze wtedy pozwalały myśleć, że to tylko zwykła infekcja. Lekarz przepisał antybiotyk, wręczył receptę i kazał wracać do domu. Po kilku dniach ból wrócił silniejszy, Krystian nie był już w stanie stanąć na nóżkach. Pojawiło się podejrzenie zapalenia wyrostka. Dzisiaj dalibyśmy wszystko, żeby to tamta diagnoza była prawdziwa, a nie ta, która nadeszła kilka dni później. Lekarze wykryli zmiany nowotworowe rozciągające się na 11 centymetrów...
Neuroblastoma IV stopnia – nowotwór złośliwy nadnerczy z przerzutami do węzłów chłonnych, szpiku i kości. Rak tak okrutny, że atakuje tylko dzieci, zabierając życie tych najbardziej niewinnych.
Kochani,
Decyzją lekarzy, na początku kwietnia Krystian rozpocznie naświetlania w poznańskim szpitalu. Po nich nastapi chwila przerwy i dopiero wtedy będzie można rozpoczynać immunoterapię. Dzięki temu mamy więcej czasu, by uzbierać brakującą kwotę. Prosimy, nie zostawiajcie nas w tej walce!
