
Ta walka trwa od narodzin Miłosza... Proszę, pomóż mojemu synkowi!
Fundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt, likwidacja barier architektonicznych
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie, rehabilitacja, sprzęt, likwidacja barier architektonicznych
Fundraiser description
Szpitale Miłosz zna lepiej niż własny pokój, a lekarzy bardziej niż rodzinę. Synek jest skrajnym wcześniakiem, ma mózgowe porażenie dziecięce i padaczkę… Nie widzi świata i mojej twarzy. Dostrzega tylko światło. Każdego dnia walczę, by jego życie było choć trochę lepsze. Niestety chwilami jest bardzo ciężko…
Mój syn rośnie. Z każdym miesiącem staje się silniejszy i większy, ale jednocześnie coraz trudniej jest mi zapewnić mu bezpieczną codzienną opiekę. Dotychczas używany pionizator nie jest już dostosowany do jego wzrostu i potrzeb, dlatego konieczne jest zaopatrzenie go w nowy sprzęt rehabilitacyjny, który umożliwi mu prawidłową pionizację oraz dalszy rozwój.

Równocześnie codzienne czynności pielęgnacyjne, takie jak kąpiel czy przenoszenie syna, stanowią dla mnie coraz większe obciążenie fizyczne. Mój kręgosłup odmawia posłuszeństwa, a dźwiganie dziecka wiąże się z bólem oraz realnym ryzykiem urazu – zarówno dla mnie, jak i dla Miłosza. W związku z tym niezbędne jest wyposażenie mieszkania w podnośnik, który pozwoli na bezpieczne i godne wykonywanie czynności opiekuńczych.
Konieczne jest również dostosowanie łazienki do potrzeb osoby z niepełnosprawnością. Obecne warunki nie zapewniają Miłoszowi bezpieczeństwa podczas kąpieli. Montaż prysznica bezprogowego, uchwytów oraz odpowiedniego siedziska znacząco poprawi komfort i bezpieczeństwo syna, a także umożliwi mi sprawowanie opieki bez nadmiernego przeciążania kręgosłupa.

Wprowadzenie tych zmian jest niezbędne, aby zapewnić synowi właściwe warunki rehabilitacji, codziennego funkcjonowania oraz poczucie bezpieczeństwa. Jednocześnie pozwoli mi to zachować sprawność fizyczną, potrzebną do dalszej opieki nad dzieckiem. Jestem coraz starsza i sama mam problemy ze zdrowiem i boję się, co by się stało, gdyby mnie zabrakło...
Z całego serca dziękuję za wszystko, co do tej pory dla nas zrobiliście. Staliście się częścią walki Miłosza, a ja już zawsze będę Wam za to wdzięczna. Jednak dziś znów muszę prosić o wsparcie. Każda wpłata i każde udostępnienie mają wielką moc!
Paulina, mama Miłosza
