Dla Patryka - aby żył

The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.
Witajcie, ośmielam się prosić wszystkich o pomoc w zbiórce na rzecz Patryka z Dobczyc, chłopca cierpiącego na glejaka... dla którego jedynym ratunkiem jest wyjazd na protonoterapię do Kalifornii. Jako ojciec dwóch zdrowych córeczek nie mogę przejść obok tej sprawy bezinteresownie. Wiem, że dużo jest potrzebujących... Chłopiec przeszedł już kilka operacji i dalsze leczenie w tej formie nie jest już możliwe. A chemia...
no cóż... może zacytuję:
Zaproponowano nam chemię, która może zadziałać w dwojaki sposób. Leczenie chemią może zabić raka albo dziecko, bo przy tego typu nowotworach, guza niekiedy można sprowokować do wzrostu, właśnie poprzez chemioterapię. Obiecaliśmy sobie, że poruszymy niebo i ziemię, aby się udało zatrzymać to życie, które chce naszego Patryka opuścić. Patrzyliśmy na nasze w połowie ociemniałe dziecko, na jego poszytą główką, wielkie wenflony, powbijane w chudziutkie rączki. Ten widok nas zabijał, razem z nim.
Tyle ode mnie... reszta należy do Was!
All funds accumulated in the money box were transferred
directly to the target fundraiser:
Witajcie, ośmielam się prosić wszystkich o pomoc w zbiórce na rzecz Patryka z Dobczyc, chłopca cierpiącego na glejaka... dla którego jedynym ratunkiem jest wyjazd na protonoterapię do Kalifornii. Jako ojciec dwóch zdrowych córeczek nie mogę przejść obok tej sprawy bezinteresownie. Wiem, że dużo jest potrzebujących... Chłopiec przeszedł już kilka operacji i dalsze leczenie w tej formie nie jest już możliwe. A chemia...
no cóż... może zacytuję:
Zaproponowano nam chemię, która może zadziałać w dwojaki sposób. Leczenie chemią może zabić raka albo dziecko, bo przy tego typu nowotworach, guza niekiedy można sprowokować do wzrostu, właśnie poprzez chemioterapię. Obiecaliśmy sobie, że poruszymy niebo i ziemię, aby się udało zatrzymać to życie, które chce naszego Patryka opuścić. Patrzyliśmy na nasze w połowie ociemniałe dziecko, na jego poszytą główką, wielkie wenflony, powbijane w chudziutkie rączki. Ten widok nas zabijał, razem z nim.
Tyle ode mnie... reszta należy do Was!
