Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching fundraisers, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Pomocy – troje dzieci czeka na swojego tatę!

Sebastian Bożek

Pomocy – troje dzieci czeka na swojego tatę!

Donate via text

to 75365
Text 0052480
6,15 zł (including VAT)
Donate via text now
Fundraiser goal:

Roczna rehabilitacja, terapia logopedyczna

Fundraiser organiser: Fundacja Siepomaga
Sebastian Bożek, 46 years old
Bielsko-Biała, śląskie
Stan po wypadku
Starts on: 26 April 2022
Ends on: 25 July 2022

Previous fundraisers:

Sebastian Bożek
113 143,67 zł ( 112.07% )
1585 donors
11.06.2019 - 01.09.2019

Roczny turnus rehabilitacyjny

113 143,67 zł ( 112.07% )

Roczny turnus rehabilitacyjny

Fundraiser description

Luty 2019. To wtedy zmieniło się całe nasze życie. Był piękny zimowy dzień, ferie w pełni. Czekałam z dziećmi na przyjazd męża, który miał do nas dołączyć następnego dnia. Niestety „jutro” nie nadeszło. Sebastian nigdy do nas nie dojechał, a dzieci nie widziały go od tego czasu…

Sebastian Bożek

Wyjazd w góry skończył się tragicznie i to nie przez brawurę męża, tylko przez niefortunny upadek na nartach. Sebastian po upadku nie zdołał się zatrzymać na oblodzonym stoku i zsunął się do krawędzi wzniesienia, spadając z wysokości 8 metrów. W telefonie, który zadzwonił, usłyszałam – „Upadek z 8 metrów, pęknięta czaszka, prawa strona mózgu całkowicie martwa, złamane wszystkie kręgi szyjne, ryzyko przerwania rdzenia kręgowego, niewydolność oddechowa, złamanie kości ramieniowej i barku. Lepiej, żeby Pani natychmiast przyjechała”.

Sebastian Bożek

Sebastian wybrał się na skitour w Tatry z przyjaciółmi. Zawsze był bardzo aktywny. Uprawiał paralotniarstwo, triathlon, kolarstwo, narciarstwo. Był wytrwały i nigdy się nie poddawał. Wszystko robił z ogromną pasją i zaangażowaniem, do każdego startu przygotowując się tak, jakby miał to być najważniejszy wyścig w jego życiu.

Nie wiedział, że ten, tak naprawdę najważniejszy wyścig, dopiero był przed nim i całą naszą rodziną. Smutek, bezsilność, złość... Uczucia się mieszają, myśli też.

Wsiadam w samochód i razem z 12-letnim synem jedziemy do szpitala oddalonego o 460 km. Dziewczynki, 8-letnia Lidzia i 6-letnia Zosia, zostają pod opieką przyjaciół. Gdy przyjeżdżamy na miejsce, lekarze nie pozostawiają nam żadnych złudzeń – powiedzieli, że mąż raczej nie wybudzi się ze śpiączki, że jego stan jest wegetatywny i w najlepszym razie będzie sparaliżowany i bez kontaktu. Pierwsze trzy tygodnie to walka Sebastiana i lekarzy o jego życie, które cały czas było zagrożone. W końcu, po trzech tygodniach pobytu w szpitalu, stan męża ustabilizował się na tyle, że udaje się nam przetransportować go na OIOM do szpitala w Bielsku-Białej, skąd pochodzimy. Lekarze nadal jednak walczą o utrzymanie go przy życiu.

Sebastian Bożek

Wreszcie po czterech tygodniach dostajemy pierwsze pozytywne wiadomości – Sebastian sam zaczął oddychać, ruszać prawą nogą i ściskać prawą rękę. Otworzył oczy. Lekarze określają stan Sebastiana jako „przytomny bez kontaktu”. To bardzo ciężki dla nas czas. Chciałabym, aby moje dzieci mogły jeszcze kiedyś porozmawiać z tatą, przytulić się do Niego, pójść z Nim na spacer. Chciałabym, żeby Sebastian mógł uczestniczyć w ich dorastaniu, w ich pierwszych miłościach, rozwiązywaniu ich problemów, poznawaniu przez nich świata, odkrywaniu jego dobrych stron i możliwości, jakie niesie życie. Żeby po prostu był z Nim kontakt.

Sebastian Bożek

Jak większość z Was wie uraz Sebastiana był bardzo poważny, miał się nie wybudzić, miał pozostać w stanie wegetatywnym, ale On jest , codziennie dokonując niemożliwego i przełamując samego siebie. Aby jednak postępy nie zostały zniweczone, potrzebna jest dalsza specjalistyczna opieka i intensywna
terapia, która pozwoliłaby Sebie na powrót do dalszej sprawności i do rodziny.

Sebastian po 3-miesięcznym pobycie na OIOMie w Bielsku, został przewieziony do ośrodka rehabilitacyjnego „Repty” w Tarnowskich Górach. Tam trafił na oddział śpiączki, gdzie każdego dnia trwała walka o Jego wybudzenie. Po półtora roku został przetransportowany do ośrodka Trivita w Porąbce gdzie przebywa od października 2020 i gdzie nadal jest intensywnie rehabilitowany.

Sebastian Bożek

Dzięki oddaniu i fachowości całego personelu w obu ośrodkach, Seba ze stanu śpiączki przeszedł w stan minimalnej świadomości. Obecnie kontaktuje się z nami za pomocą mrugania i wskazywania ręką. Wykonuje proste polecenia.
Prawa strona ciała Seby jest już sprawna, Sebastian stoi i siedzi, jeszcze co prawda wspierany przyrządami rehabilitacyjnymi, ale biorąc pod uwagę fakt, że był w stanie wegetatywnym, jest to ogromny postęp.

Jak twierdzą specjaliści, Seba wszystko słyszy, rozumie, pamięta. Żywo reaguje na dzieci, które zawsze czule przytula i głaszcze. Aby stan Seby mógł nadal się poprawiać, potrzebna jest dalsza, intensywna i niestety bardzo kosztowna rehabilitacja, której sami nie jesteśmy w stanie sfinansować, dlatego po raz kolejny ośmielamy się prosić Was o pomoc, bez której Seba skazany byłby na niebyt.

Sebastian Bożek

My ciągle wierzymy, że Seba do nas wróci i nie wątpimy w to ani przez chwilę.
Będziemy wdzięczni za każde wsparcie dla Sebastiana!
Pomaganie ma sens!

Z całego serca dziękujmy!

Donate via text

to 75365
Text 0052480
6,15 zł (including VAT)
Donate via text now

Help me promote this fundraiser

Baner na stronę

Follow important fundraisers