
Ta noc była najgorszym koszmarem w moim życiu... Spłonął nasz dom, straciliśmy wszystko❗️Proszę, pomóż nam❗️
Fundraiser goal: Odbudowa domu po pożarze
Donate via text
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Odbudowa domu po pożarze
Fundraiser description
To był prawdziwy koszmar! W nocy z 27 na 28 lipca 2026 roku w naszym domu wybuchł pożar... Widoku ognia pochłaniającego nasze miejsce na Ziemi, nigdy nie zapomnę. W ciągu zaledwie dwóch godzin straciliśmy wszystko!
To się zaczęło pół godziny po północy. Spałam w swoim pokoju, gdy usłyszałam szczekanie naszych ukochanych psów. Właśnie wtedy zobaczyłam ścianę ognia! Brakowało mi powietrza... Próbowałam otworzyć drzwi, lecz bezskutecznie. Użyłam wtedy całej swojej siły i po dłuższej chwili udało mi się otworzyć drzwi balkonowe. Wtedy wybiegłam na dwór razem z psami.

Obiegłam dom i zaczęłam uderzać w okno sypialni rodziców, krzycząc, że nasz dom się pali! Tata myślał, że jestem w swoim pokoju, do którego natychmiast pobiegł. Tam znalazł się w samym centrum pożaru! Doznał też bardzo poważnych poparzeń. Dopiero po chwili zorientował się, że jestem na zewnątrz...
Pamiętam, że mama podała mi telefon i wtedy zadzwoniłam pod numer alarmowy. Staliśmy na dworze i patrzyliśmy, jak płonie nasz dom, dorobek życia moich rodziców. Mama i tata próbowali jeszcze ratować najpotrzebniejsze rzeczy i gasić ogień, jednak żywioł rozprzestrzeniał się zbyt szybko...

Na miejsce przyjechało 13 zastępów straży pożarnej. Ratownicy udzielili nam pomocy i podali tlen. Strażacy stwierdzili, że od ogromnej tragedii dzieliło nas zaledwie kilka minut... Aż boję się o tym myśleć! Najważniejsze jest to, że udało nam się uratować pięć żyć – naszą trójkę i nasze dwa psy. Poza tym straciliśmy praktycznie wszystko...
Dom spłonął doszczętnie. Nie mamy mebli, sprzętów, ubrań, pamiątek, rzeczy osobistych. Nie zostało nam nic... Przed pożarem mieliśmy dom, do którego mogliśmy wracać każdego dnia. Dzisiaj pozostały nam tylko osmalone ściany. Musimy wszystko rozpocząć od nowa!

Mimo że nadal jesteśmy w szoku i trudno nam się pogodzić, ze wszystkim, co się wydarzyło, pragniemy odbudować nasz dom. Tylko tak będziemy mogli zapomnieć o tym koszmarze. Niestety sami sobie nie poradzimy, bo koszty w tej chwili po prostu nas przerastają...
Dlatego w imieniu swoim i rodziców bardzo proszę o Wasze wsparcie. Każda pomoc z Waszej strony to dla nas szansa i nadzieja, że uda nam się rozpocząć wszystko od nowa. Mamy nadzieję, że odzyskamy spokój i bezpieczeństwo, które tak brutalnie strawił ogień. Będziemy wdzięczni za okazaną nam życzliwość!
Liwia z rodzicami – Katarzyną i Aureliuszem