Dominik i Antony Marshall - main photo

Los uwziął się na naszych synków! Potrzebujemy pomocy!

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, pogłębiona diagnostyka, badanie WES

Fundraiser organizer:
Dominik i Antony Marshall, 5 years old, 4 years old
Lublin, lubelskie
Dominik: autyzm dziecięcy, zaburzenia ośrodkowej koordynacji nerwowej, mioklonia, wada genetyczna; Antony: autyzm dziecięcy, obniżone napięcie mięśniowe
Starts on: 28 October 2024
Ends on: 1 February 2026
PLN 11,956(12.63%)
7 days leftStill needed: PLN 82,725
DonateDonated by 168 people
Donate via text
Phone number
75365
Text
0687988
Cost PLN 6.15 gross (including VAT)
HeyahOrangePlayPlusT-Mobile

Pledge 1.5% of tax to me

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0687988 Marshall
Available payment methods:
BLIK - logo
Apple Pay - logo
Google Pay - logo
Mastercard - logo
Visa - logo
Regular support provides Dominik a sense of security and help in a difficult situation, also after the end of the fundraiser.

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, pogłębiona diagnostyka, badanie WES

Fundraiser organizer:
Dominik i Antony Marshall, 5 years old, 4 years old
Lublin, lubelskie
Dominik: autyzm dziecięcy, zaburzenia ośrodkowej koordynacji nerwowej, mioklonia, wada genetyczna; Antony: autyzm dziecięcy, obniżone napięcie mięśniowe
Starts on: 28 October 2024
Ends on: 1 February 2026

Fundraiser description

Na pierwszy rzut oka nie widać, że nasze dzieci są inne. Uśmiechają się, bawią i są bardzo ciekawe świata. Niestety to, co znika z pola widzenia, to badania, godziny bolesnych rehabilitacji i nasz strach o to, co będzie dalej…

Synkowie – Antoś i Dominik – to nasze największe skarby. Byliśmy bardzo podekscytowani wizją rodzicielstwa, nie mogliśmy się doczekać, aż urodzi się nasze pierwsze dziecko! Niestety, rzeczywistość szybko zweryfikowała marzenia. 

Narodziny Antosia były okupione ogromnym bólem, a sam poród okazał się dramatyczny. Po urodzeniu synek nie oddychał, lekarze musieli go reanimować, a później przez pierwsze 2 miesiące życia walczył z żółtaczką!

Dominik Marshall

Kiedy Antoś miał pół roku, dostrzegliśmy u niego opóźnienie w rozwoju motorycznym. Pojawiła się asymetria ciała, w dodatku synek nieprawidłowo układał główkę. Byliśmy bardzo zaniepokojeni, dlatego od razu udaliśmy się na badania. Okazało się, że Antoś ma obniżone napięcie mięśniowe. Po jakimś czasie zaczęły u niego występować zaburzenia snu, a gdy synek miał rok, pojawiła się też duża nadpobudliwość psychoruchowa. 

Po niecałych dwóch latach urodził się brat Antosia, Dominik. Na początku wydawało się, że tym razem los był dla nas bardziej łaskawy. Poród przebiegł spokojnie i przez pierwsze miesiące życia synek rozwijał się wręcz wzorowo. Byliśmy tacy szczęśliwi! Do czasu…

Dominik Marshall

Kiedy Dominik miał 5 miesięcy, zauważyliśmy u niego problemy ruchowe. Po przeprowadzeniu badań lekarz uznał, że synek ma nieprawidłowe wzorce poruszania się i potrzebuje rehabilitacji. 

W wieku 11 miesięcy Dominik zaczął się pionizować, stawać na palcach przy pomocy mebli, ale wciąż nie mógł samodzielnie postawić stopy i chodzić. Dzięki trudnej i bolesnej rehabilitacji w zeszłym roku synek zaczął chodzić, ale dalej potrzebuje specjalistycznego wsparcia, bo jest wiotki i ma słabe mięśnie.

Dominik Marshall

Byliśmy przekonani, że to koniec problemów rozwojowych naszych dzieci. Zapewniliśmy im odpowiednie leczenie, rehabilitacje i byliśmy dobrej myśli. Jednak los znowu pokrzyżował nasze plany. Niemal w tym samym momencie u dwóch naszych synków zdiagnozowano autyzm!

Niestety Antoś i Dominik muszą przejść kolejne badania. Lekarze podejrzewają wadę genetyczną, a my coraz bardziej boimy się o przyszłość naszych maleństw… Łzy napływają nam do oczu na samą myśl o tym, że nasze dzieci mogą być poważnie chore. Jednak mimo paraliżującego strachu musimy dowiedzieć się, co dokładnie im dolega! Niestety, koszty badań są niewyobrażalnie wysokie, w dodatku Dominik i Antoś potrzebują dalszych rehabilitacji. 

Nie jesteśmy w stanie wszystkiego opłacić, dlatego zwracamy się do Was z prośbą o wsparcie. Kochamy naszych synków nad życie, ale sami nie damy rady im pomóc…

Rodzice 

Select a tag
Sort by