Your browser is out-of-date and some website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching fundraisers, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Ogromny guz w brzuszku 4-letniego Dominika❗️Potrzebna NATYCHMIASTOWA pomoc!

Dominik Mańkowski
Urgent!

Ogromny guz w brzuszku 4-letniego Dominika❗️Potrzebna NATYCHMIASTOWA pomoc!

Donate via text

to 75365
Text 0215814
6,15 zł (including VAT)
Donate via text now
Fundraiser goal:

Leczenie operacyjne i onkologiczne Dominika

Fundraiser organizer: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Dominik Mańkowski, 3 years old
Białowieża, podlaskie
Guz jamy brzusznej - neuroblastoma
Starts on: 29 July 2022
Ends on: 19 August 2022

Fundraiser description

PILNE❗️”U synka w brzuchu jest coś wielkości mojej pięści, koniecznie musimy was transportować na onkologię”. Te słowa lekarza do dziś brzmią w naszych uszach... U Dominika, naszego niespełna 4-letniego synka, zdiagnozowano nowotwór - neuroblastomę! W obliczu śmiertelnej choroby naszego ukochanego dziecka bardzo prosimy o pomoc...

Od 26 lutego nieustannie zadajemy sobie tylko jedno pytanie: kiedy ten koszmar w końcu się skończy. To tego dnia trafiliśmy z Dominikiem do szpitala. Synek skarżył się na bardzo silny ból brzucha... Zrobiono mu USG. Badanie trwało bardzo, bardzo długo... Wróciliśmy do swojej sali. Po godzinie przyszedł do nas ordynator. Okazało się, że w brzuszku naszego synka jest ogromny guz, który dość szybko rośnie. Świat po prostu się zawalił... Nie spodziewaliśmy się, że zwykły ból brzuszka okaże się symptomem nowotworu.

Tego samego dnia trafiliśmy na onkologię.

Dominik Mańkowski

Dominiś cierpiał, cały czas bolał go w brzuch... Trudno było uwierzyć, że to może być prawda. Ja, mama, tuliłam synka w ramionach, chcąc zabrać z tego małego ciałka cały ból, całe cierpienie. Słysząc "mamo, kiedy wrócimy do domu" pękało mi serce, bo docierało do mnie, że to dopiero początek... Obiecywałam, że będzie dobrze, choć nie wiedzieliśmy, co nastąpi... Synek spał, nie chciał się bawić, nie chciał jeść. Gasł... 

Na kolejnym USG okazało się, że zmiana nowotworowa ma wielkość 99 mm x 60 mm... Tyle, co duży grejpfrut. Do kolejnego badania urosła o kilka centymetrów! Tomografia potwierdziła, że guz jest ogromny... Dodatkowo masa guza otacza także aortę, pień trzewny i tętnice krezkową górną. Naczynia lewej nerki biegną wewnątrz guza. Nie wierzyliśmy w te informacje...

Dominik Mańkowski

Codziennie płakałam i modliłam się, aby wszystko skończyło się dobrze. Niestety pozytywne wieści nie przychodziły... Po wszystkich badaniach nadszedł dzień, w którym zrobiono Dominikowi punkcję, biopsję i wstawiono mu cewnik. Od tamtej pory dzień i noc był przypięty do kroplówki: nawodnienie, leki przeciwbólowe, antybiotyk. Codziennie miałam w głowie pytania: dlaczego? Dlaczego to właśnie mój synek musi tak cierpieć? Zabijała mnie bezradność...

Obiecywałam, że niedługo wrócimy do domku, do taty... Jedyne, co pomagało nam to wszystko przetrwać, to wiara, wiara w to, że Dominik będzie zdrowy i wszystko wróci do normy, tak jak kiedyś... Po 44 dniach pobytu w szpitalu w Wielki Piątek, przed Wielkanocą, wyszliśmy w końcu do domu. W międzyczasie Dominik przechodził zakażenie wirusem, bakterią. Każdy pobyt w szpitalu jest dla niego bardzo trudny. Dzień, w którym wróciliśmy do domu, to był wspaniały dzień - Dominik był taki szczęśliwy i uśmiechnięty. Najszczęśliwszym dniem będzie ten, w którym będzie zdrowy... Wierzymy w to z całego serca, że taki dzień nadejdzie.

Dominik jest po 6 cyklach chemioterapii. Przed nim operacja... Guz musi zostać wycięty! Niestety, wciąż nie wiadomo, czy będzie można usunąć go w całości... Niestety jest bardzo blisko ważnych narządów. Jest duże ryzyko, że razem z nim trzeba będzie usunąć też nerkę. Jesteśmy naprawdę przerażeni...

Dominik Mańkowski

Wiemy, że musimy być silni dla naszego synka. Pragniemy zrobić wszystko, wykorzystać wszelkie możliwe opcje, aby dało się usunąć guza w całości, nie naruszając narządów… Konsultujemy jego przypadek ze szpitalami w Niemczech i Barcelonie. Już dziś wiemy, iż są możliwości usunięcia guza poza granicami naszego Państwa, niestety to koszt ponad 200 tysięcy złotych. Taka suma przekracza nasze możliwości finansowe.

Obiecaliśmy Dominikowi, że wszystko będzie dobrze i słowa musimy dotrzymać. Chcemy ratować jego życie... Prosimy, abyście otworzyli swoje wielkie serca i wsparli leczenie synka. Za każde wsparcie będziemy bardzo wdzięczni.

Marzena i Krzysztof – rodzice Dominika

*Kwota zbiórki jest kwotą szacunkową.

Donate via text

to 75365
Text 0215814
6,15 zł (including VAT)
Donate via text now

Help me promote this fundraiser

Baner na stronę

Follow important fundraisers