

Dominik trafił do onkologicznego PIEKŁA, a dziś walczy ze skutkami choroby – pomóż mu odzyskać sprawność!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, dojazd, pobyt, sprzęt, turnus, specjalistyczne terapie
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja, dojazd, pobyt, sprzęt, turnus, specjalistyczne terapie
Fundraiser description
Dominik jest jeszcze małym chłopcem, a już musiał stoczyć najtrudniejszą walkę – o życie. W marcu 2025 roku synek zaczął bardzo intensywnie wymiotować, a gdy objawy nie przechodziły, udaliśmy się do pediatry, która skierowała nas do szpitala. Tak zaczęła się nasza walka...
Na oddziale Dominik był coraz słabszy, aż w końcu zemdlał. Potem zostaliśmy odesłani na oddział gastroenterologiczny, ale lekarz stwierdził, że objawy synka wymagają konsultacji na oddziale neurologii. Następnego dnia Dominik miał wykonany tomograf głowy, a wyniki wykazały, że to GUZ MÓZGU!

Lekarze od razu skonsultowali się ze specjalistami z Warszawy, którzy kazali nam jak najszybciej przyjechać. To była walka z czasem, a my nie wiedzieliśmy, czy uda nam się ją wygrać...
W Warszawie trafiliśmy na oddział neurochirurgii i to tam synek przeszedł pierwszą operację. Zabieg polegał na odblokowaniu płynu rdzeniowo-mózgowego i na szczęście przebiegł pomyślnie. Ale to nie był koniec...

Po kilku dniach zostaliśmy przeniesieni na oddział onkologii. Dominik zamienił swój dziecięcy pokój na szpitalne łóżko, a my drżeliśmy z przerażenia, bo sytuacja była bardzo dynamiczna i niepewna. Niedługo potem synek przyjął pierwszą dawkę chemii, a łącznie miał 4 cykle. Później przeszedł kolejną operację, a po zabiegu lekarz powiedział, że na razie nie jest w stanie stwierdzić, czy wszystko będzie dobrze i musimy czekać...
Dopiero następnego dnia rano dowiedzieliśmy się, że Dominik oddycha samodzielnie i reaguje na głos, ale ma niedowład całej lewej strony ciała. Przez cały pobyt w szpitalu go rehabilitowaliśmy i obecnie synek jest w stanie przejść kilka kroków, jednak przy większym wysiłku musi poruszać się przy pomocy wózka inwalidzkiego.

Dziś Dominik potrzebuje jak najwięcej rehabilitacji, które pomogą mu odzyskać sprawność. Jednak koszty specjalistycznej pomocy są bardzo wysokie, a do tego dochodzą dojazdy, leczenie i specjalistyczny sprzęt.
Nigdy nie sądziliśmy, że znajdziemy się w takiej sytuacji i że będziemy musieli prosić o pomoc. Jednak w tym momencie najważniejsze jest dla nas to, żeby Dominik znów mógł cieszyć się dzieciństwem. Tylko z Waszym wsparciem uda się osiągnąć ten cel, dlatego prosimy: pomóżcie!
Rodzice Dominika