
Od anginy do poważnej choroby i walki o zdrowie… Błagam, pomóż!
Fundraiser goal: 3 podania immunoglobulin i komplet badań laboratoryjnych
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: 3 podania immunoglobulin i komplet badań laboratoryjnych
Fundraiser description
Dominik do 3 roku życia był prawidłowo rozwijającym się chłopcem. Pełnym uśmiechu i komunikatywnym. Nikt nie spodziewał się wtedy, że nasze życie tak bardzo się zmieni. Nie mieliśmy pojęcia, że z zasady niegroźne choroby mogą chcieć odebrać nam synka. Zaczęło się bardzo niewinnie, od anginy…
Dominik przechorował anginę, krztusiec i liczne zapalenia płuc. Na dodatek w szpitalu zaraził się bakterią paciorkowca z grupy A. Nagle, niemal z dnia na dzień, syn zaczął zmieniać się nie do poznania. Z nieznanych nam przyczyn rzucał się na ziemie, krzyczał, bił — był agresywny dla siebie i ludzi w jego otoczeniu.
W bardzo krótkim czasie musieliśmy stać się rodzicami dziecka z bardzo nietypowym zachowaniem. Wielu specjalistów i lekarzy nie potrafiło go zdiagnozować i powiedzieć, jaka jest przyczyna. Byliśmy sfrustrowani, bo brak odpowiedzi oznaczał czekanie. A czekanie oznaczało pogłębianie się objawów. Chcieliśmy go ratować i zrobić wszystko, co może to zatrzymać, ale nie mogliśmy…
Na domiar złego doszły obsesję, nerwica natręctw, gryzienie, tiki. Wszystkie z wymienionych są bardzo niekorzystne w związku z jego rozwojem społecznym i psychicznym, skupieniem uwagi, nauką czy funkcjonowaniem wśród rówieśników.
Przełomowe było zlecenie nam badań w kierunku zespołu Pandas. W pewnym sensie marzyliśmy o tym, żeby znaleźć źródło stanu zdrowia naszego synka… ale nie spodziewaliśmy się czegoś tak groźnego. Zespół Pandas się potwierdził. Jest to w dużym skrócie — autoimmunologiczne przewlekłe zapalenie mózgu.
Pęka nam serce ze świadomością, że wszystko, co się dzieje z Dominikiem, jest poza jego kontrolą. Nie jest niczemu winien… Pomimo wielu naszych starań, Domi cierpi. Nie ma kolegów, wszyscy się go boją lub patrzą pogardliwie. Nasz synek ma trudności w nauce i kontakcie werbalnym.
Każda infekcja jest dla niego niczym śmiertelne zagrożenie. Nawet przeziębienia nasilają objawy i powodują kolejne nieodwracalne zmiany w mózgu.
Jedyny ratunek na poprawę stanu zdrowia to wlewy z immunoglobulin. Według wielu badań mogą one zmniejszyć nasilenie choroby nawet o 50%.
Niestety ten lek jednorazowo kosztuje około 30 tysięcy złotych. A ze względu na to, że Dominik rośnie, potrzebuje aż 6 dawek.
Lek jest naszą koniecznością i niestety nie jest refundowany!
Po tylu latach walki jesteśmy blisko szansy na normalne życie dla naszego syna… Nie możemy się poddać i prosimy o pomoc!
Rodzice