

Walczę nie tylko o zdrowie, lecz także o to, by mój syn nie zobaczył we mnie kogoś, kto się poddał... Pomóż!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Jeszcze kilka lat temu moje życie było pełne ruchu, planów oraz zwykłej pewności, że jutro będzie podobne do dziś, aż jeden przypadkowy rezonans otworzył drzwi do świata, w którym nic już nie jest oczywiste.
Z dnia na dzień ciało zaczęło odmawiać posłuszeństwa, dłonie drętwiały, nogi traciły siłę, a zawroty głowy sprawiały, że każdy krok stawał się ryzykiem. Diagnoza choroby neurologicznej spadła na mnie jak wyrok, a kolejne rzuty choroby zabrały włosy, energię oraz godność, zamieniając mnie w osobę, która uczyła się chodzić na nowo.
Sterydy, szpitale, igły oraz strach stały się codziennością, a ja walczyłam nie tylko o zdrowie, lecz także o to, by mój syn nie zobaczył we mnie kogoś, kto się poddał. Gdy pandemia ponownie obudziła chorobę, wrócił ból, słabość oraz lęk, że to, co udało się odbudować, znów rozsypie się w jednej chwili.
Nie mogę pracować jak dawniej, bo długie siedzenie albo wysiłek niszczą kręgosłup oraz pogłębiają neurologiczne objawy, dlatego żyję na granicy wytrzymałości, łącząc rentę z kilkoma dniami pracy w miesiącu. Rehabilitacja jest jedyną drogą, która pozwala mi utrzymać sprawność oraz samodzielność, bez niej każdy tydzień cofa mnie o kolejne kroki.
Każda wizyta u specjalisty to dla mnie nadzieja, że nie obudzę się w ciele, które już mnie nie posłucha. Koszty tej walki są jednak większe niż moje możliwości, a strach przed utratą tego, co jeszcze mam, odbiera mi sen. Proszę o pomoc, bo tylko dzięki wsparciu mogę dalej walczyć o życie, w którym będę mogła być mamą, a nie pacjentką skazaną na bezradność.
Dominika