

Ostatnia nadzieja Doroty❗️Potrzebna PILNA pomoc❗️
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie zagraniczne
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
1 Regular Donor
Join- Anonymousstarted monthly donation
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie zagraniczne
Fundraiser description
Mój stan jest krytyczny… Ale dalej mam nadzieję, że uda mi się pokonać nowotwór! Z całego serca proszę Was o pomoc w zebraniu środków na zagraniczne leczenie OSTATNIEJ SZANSY!
Nowotwór złośliwy miednicy - mięsak podścieliskowy o wysokim stopniu złośliwości. Usłyszałam te słowa zbyt późno, żeby podjąć skuteczną walkę… Kilka lat temu badanie histopatologiczne pokazało, że zmiana nie jest groźna. Niestety była to błędna diagnoza, a ja straciłam cenny czas…
Dziś lekarze w Polsce mówią, że wyczerpałam już wszystkie możliwości leczenia w ramach NFZ. Przeszłam chemioterapię i radioterapią (ostatnia była określona jako paliatywna). Muszę więc szukać dalej, wyjechać po nadzieję za granicę. Czekam na odpowiedź ze szpitali w Niemczech i Anglii. Wiem już, że koszty będą niewyobrażalnie wysokie, liczone w milionach złotych… Dlatego zdecydowałam się założyć tę zbiórkę i prosić Was o pomoc!
W 2021 roku poddałam się operacji, ponieważ badanie pokazało niepokojącą zmianę. Z miednicy wycięto guza. Badanie histopatologiczne wyszło w porządku. Odetchnęłam z ulgą, ale nadal byłam pod stałą opieką lekarską. Gdy zaczęły męczyć mnie bóle, lekarze mówili, że to konsekwencje operacji.
W marcu 2024 dowiedziałam się, że coś jest nie tak, że sytuacja jest bardzo zła… Ponownie wylądowałam na stole operacyjnym. Niestety okazało się, że guz jest duży i bardzo unaczyniony, zlokalizowany wzdłuż tętnicy udowej. Do tego występują liczne zrosty z poprzedniej operacji. To sprawia, że jest nieoperacyjny! Ponownie przeprowadzono też badanie wycinka pobranego w 2021. Wyniki zwaliły mnie z nóg: już wtedy miałam raka! Przez tyle lat mogłam z nim walczyć…
Rozpoczęłam chemioterapię i prawie straciłam życie… Wystąpił u mnie jeden z najgorszych skutków ubocznych – gorączka neutropeniczna IV stopnia… Dopiero gdy odzyskałam siły, mogłam kontynuować chemioterapię. Później przeszłam też radioterapię. Liczyłam, że uda się zmniejszyć guza, a następnie go zoperować. Nic z tego… Rezonans pokazał, że jest na to za późno, z powodu nacieków na naczynia. Powiedziano mi wprost, że interwencja chirurgiczna może skończyć się śmiercią…
Obecnie wdrożono hormonoterapię, a ja szukam szansy na dalsze leczenie za granicą. Zrobię wszystko, żeby skorzystać z każdej dostępnej metody. Wysłałam dokumenty i czekam. Jeśli zostanę przyjęta, będę musiała natychmiast wpłacić ogromne pieniądze, a ja ich po prostu nie mam… Musiałam zrezygnować z pracy jako nauczycielka matematyki. Teraz czekam na przyznanie mi świadczenia kompensacyjnego, ale nie będzie ono wysokie.
Mam ogromną nadzieję, że odpowiedzą Państwo na mój apel o pomoc. Jesteście moją ostatnią nadzieją! A ja tak bardzo chce żyć! Cieszę się każdym dniem… Będę wdzięczna za każdą formę pomocy – wpłaty, udostępnienie zbiórki, dobre słowo. Z góry dziękuję!
Dorota Apczyńska