
Rak chce mnie pokonać, ale ja się nie poddam❗️Walczę dla moich dzieci i rodziny❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
2024 rok nie zaczął się dla mnie szczęśliwie. Diagnoza nowotworu, potem niewydolności nerek – a w tym wszystkim ja, mama dwójki dzieci, których dobro zawsze było dla mnie najważniejsze! Jak mam o nich zadbać, gdy choroba odbiera mi siły?
Pierwsze sygnały, że coś jest nie w porządku pojawiły się w styczniu – miałam silne krwawienia i kilka razy wylądowałam w szpitalu. Badania na oddziale nie wykazały początkowo nieprawidłowości. Zdecydowałam się jednak udać na wizytę do zaufanej ginekolog, która zauważyła niepokojące zmiany...
Po kolejnych badaniach i konsultacjach okazało się, że zaatakował mnie rak szyjki macicy. A co najgorsze, zdążyły już pojawić się przerzuty do węzłów chłonnych. Z początku nie mogłam w to wszystko uwierzyć… Dopiero, kiedy rozpoczęłam leczenie, zrozumiałam jaki KOSZMAR zgotował dla mnie nowotwór.
Przeszłam chemioterapię oraz radioterapię i zakończyłam leczenie w maju. Znów przez chwilę czułam się dobrze – łudziłam się, że najgorsze już za mną… Niestety, w lipcu wszystko wróciło! Miałam bardzo mocne bóle bioder i miednicy, pojawiły się nudności. Patrząc w lustro po kolejnej nocy spędzonej na wymiotach nie poznawałam samej siebie – schudłam, osłabłam, a w oczach miałam wyłącznie smutek. To nie była Dorota, do której przyzwyczaiłam swoją rodzinę i przyjaciół!
Pewnego dnia zabrała mnie karetka, ponieważ byłam zbyt słaba, żeby sama dostać się do szpitala. Okazało się, że rozwinęła się uropatia i trzeba było przeprowadzić zabieg nefrostomii, żeby umożliwić odprowadzenie moczu, który zgromadził się w nerkach z powodu choroby. Minęło już wiele miesięcy od diagnozy, a cały czas nie widać końca leczenia…
Sen z powiek spędzają mi także wysokie koszty leków i środków higienicznych oraz lęk, że zabraknie mi środków na dalsze leczenie… Zdecydowałam się poprosić Was o pomoc! Jesteście moją nadzieją na pokonanie raka – marzę, by wrócić do moich dzieci cała i zdrowa!
Dorota
