Dorota Grzybek - main photo

Rak chce mnie pokonać, ale ja się nie poddam❗️Walczę dla moich dzieci i rodziny❗️

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Dorota Grzybek, 37 years old
Tychy, śląskie
Rak szyjki macicy płaskonabłonkowy, przerzuty do węzłów chłonnych miednicy, zaporowa i odpływowa uropatia
Starts on: 9 December 2024
Ends on: 18 April 2025
PLN 26,040
Donated by 488 people

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Dorota Grzybek, 37 years old
Tychy, śląskie
Rak szyjki macicy płaskonabłonkowy, przerzuty do węzłów chłonnych miednicy, zaporowa i odpływowa uropatia
Starts on: 9 December 2024
Ends on: 18 April 2025

Fundraiser description

2024 rok nie zaczął się dla mnie szczęśliwie. Diagnoza nowotworu, potem niewydolności nerek – a w tym wszystkim ja, mama dwójki dzieci, których dobro zawsze było dla mnie najważniejsze! Jak mam o nich zadbać, gdy choroba odbiera mi siły?

Pierwsze sygnały, że coś jest nie w porządku pojawiły się w styczniu – miałam silne krwawienia i kilka razy wylądowałam w szpitalu. Badania na oddziale nie wykazały początkowo nieprawidłowości. Zdecydowałam się jednak udać na wizytę do zaufanej ginekolog, która zauważyła niepokojące zmiany...

Po kolejnych badaniach i konsultacjach okazało się, że zaatakował mnie rak szyjki macicy. A co najgorsze, zdążyły już pojawić się przerzuty do węzłów chłonnych. Z początku nie mogłam w to wszystko uwierzyć… Dopiero, kiedy rozpoczęłam leczenie, zrozumiałam jaki KOSZMAR zgotował dla mnie nowotwór. 

Przeszłam chemioterapię oraz radioterapię i zakończyłam leczenie w maju. Znów przez chwilę czułam się dobrze – łudziłam się, że najgorsze już za mną… Niestety, w lipcu wszystko wróciło! Miałam bardzo mocne bóle bioder i miednicy, pojawiły się nudności. Patrząc w lustro po kolejnej nocy spędzonej na wymiotach nie poznawałam samej siebie – schudłam, osłabłam, a w oczach miałam wyłącznie smutek. To nie była Dorota, do której przyzwyczaiłam swoją rodzinę i przyjaciół!

Pewnego dnia zabrała mnie karetka, ponieważ byłam zbyt słaba, żeby sama dostać się do szpitala. Okazało się, że rozwinęła się uropatia i trzeba było przeprowadzić zabieg nefrostomii, żeby umożliwić odprowadzenie moczu, który zgromadził się w nerkach z powodu choroby. Minęło już wiele miesięcy od diagnozy, a cały czas nie widać końca leczenia…

Sen z powiek spędzają mi także wysokie koszty leków i środków higienicznych oraz lęk, że zabraknie mi środków na dalsze leczenie… Zdecydowałam się poprosić Was o pomoc! Jesteście moją nadzieją na pokonanie raka – marzę, by wrócić do moich dzieci cała i zdrowa! 

Dorota

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 500
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100

    Dorotko trzymaj się dzielnie wspaniała kobieto. Trzymam za Ciebie kciuki.

  • Ane
    Ane
    Share
    PLN 10
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • aylith
    aylith
    Share
    PLN 50

    Dużo zdrowia!

  • silna_ana
    silna_ana
    Share
    PLN 100