
Nasza córeczka się dusi! Okrutne skutki wypadku... POMOCY!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Straszny wypadek prawie doprowadził do śmierci naszej 2-letniej córeczki! Od kilku miesięcy walczymy o nią każdego dnia. Teraz pojawia się nadzieja, żeby jej pomóc! Niestety zagraniczne leczenie kosztuje tak dużo, że bez Waszej pomocy nie damy rady zebrać potrzebnej kwoty. Pomocy!
2 listopada 2025 jechaliśmy rodziną na wakacje samochodem. Z tyłu siedziały nasze dwie córeczki - 2-latka i 5-latka. Staliśmy na czerwonym świetle i nagle uderzył w nas rozpędzony samochód! Nie wiedzieliśmy, co się dzieje, huk był ogłuszający. Gdy obróciliśmy się, żeby zobaczyć, co stało się z naszymi dziewczynkami, widok był przerażający… Naprawdę nie chcemy o tym pisać nic więcej…
Nasza młodsza córka doznała otwartego urazu czaszkowo-mózgowego i została natychmiast przewieziona do miejskiego szpitala. U starszej na szczęście skończyło się na lekkim wstrząśnieniu mózgu i kilka sinikach. Rozpoczęła się walka o życie Duni…

Przez 4 dni pozostawała w śpiączce, podłączona do respiratora. Przerażeni nie odstępowaliśmy jej na krok, baliśmy się każdego pisku wydawanego przez wszechobecne urządzenia… Myśleliśmy, że zwiastuje najgorsze… Nasza malutka córeczka pokazała jednak olbrzymią wolę walkę i udało się ją wybudzić!
Rany i urazy czaszki, których było wiele, zaczynały się goić. Podczas badań nie stwierdzono żadnych dodatkowych, wewnętrznych uszkodzeń. Kiedy córka doszła do siebie i jej stan się ustabilizował, mogliśmy zabrać ją do domu. Myśleliśmy, że możemy odetchnąć z ulgą.
Niestety pod koniec listopada zaczęły się u niej pojawiać problemy z oddychaniem, a 30 listopada stan gwałtownie się pogorszył. Zaczęło jej brakować tchu, dusiła się! Była cała czerwona, byliśmy przekonani, że to koniec… Natychmiast zabraliśmy ją do szpitala, gdzie lekarze rozpoznali bliznowate zwężenie tchawicy. 1 grudnia przeprowadzono pierwszą operację – rozszerzanie tchawicy. Córkę po raz kolejny udało się uratować, operacja przyniosła jednak tylko chwilową poprawę. Już po dwóch tygodniach problemy z oddychaniem powróciły.

Do dziś przeprowadzono już 5 takich zabiegów. Niestety lekarze nie są w stanie zaproponować innego rozwiązania i jesteśmy zmuszeni jeździć co rusz na kolejne takie zabiegi, żeby córka mogła oddychać! Za każdym razem jesteśmy przerażeni, czy zdążymy… Córeczka tak bardzo się męczy, chcielibyśmy raz na zawsze pozbyć się tego problemu, by była bezpieczna.
Szukaliśmy pomocy na całym świecie. Klinika w Izraelu wyraziła gotowość podjęcia się leczenia naszej córki, ale niestety całkowity koszt terapii – nawet przy wsparciu rodziny i przyjaciół – jest dla nas nieosiągalny. Nigdy sobie nie wybaczamy, jeśli nie uda się pomóc naszej córeczce.
Dlatego zwracamy się do Państwa, ludzi dobrej woli, o pomoc dla Duni. Nie możemy pozwolić, żeby pechowy wypadek położyć się cieniem na całym jej życiu. Bardzo prosimy o wsparcie naszej zbiórki dowolną kwotą!
Rodzice
