Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

"Rak zabiera nam mamusię..." - Ela musi żyć dla czwórki swoich dzieci❗️Ratunku!

Elżbieta Szostak-Roman

"Rak zabiera nam mamusię..." - Ela musi żyć dla czwórki swoich dzieci❗️Ratunku!

240 357,00 zł ( 96.14% )
Still needed: 9 643,00 zł
Donated by 8414 people

Donate via text

to 72365
Text 0138628
2,46 zł gross cost (including VAT)
Donate via text now
Campaign goal:

Roczne leczenie wspomagające walkę z nowotworem

The campaign includes alternative therapy
Campaign organiser: Fundacja Siepomaga
Elżbieta Szostak-Roman, 37 years
Barnsley
Rak piersi z przerzutami do płuc i kości
Starts at: 06 July 2021
Ends at: 20 January 2022

Campaign description

Coraz częściej wpatruję się w moje dzieci i zastanawiam, jak mnie zapamiętają. Jak poradzą sobie po mojej śmierci, jak będzie wyglądało ich życie... Paraliżuje mnie strach, kiedy myślę o tym, że już niedługo może mnie nie być, a moje dzieci zostaną bez mamy. Nie jestem na to gotowa, tak samo jak nie byłam gotowa na to, by rozpocząć walkę o życie. Błagam o pomoc!

Mam na imię Ela. Mam prawie 36 lat i czwórkę dzieci - trzy córeczki w wieku 14, 12 i 6 lat oraz 2-letniego synka. Są sensem mojego życia. Wiodłam normalne życie - dom, praca, opieka nad moimi skarbami. Miałam uporządkowaną codzienność, mnóstwo planów i przeświadczenie, że przede mną długie lata na ich realizację. Dziś mam tylko ten potworny, przeszywający na wskroś strach. 

Elżbieta Szostak-Roman

Choroba spadła na mnie nagle i niespodziewanie, zaatakowała brutalnie, znienacka... W sierpniu 2019 roku usłyszałam wyrok. Straszliwie niesprawiedliwy, okrutny... Rak piersi. Na początku nie wierzyłam, nie chciałam wierzyć. Jestem przecież taka młoda, mam małe dzieci, to niemożliwe... Gdy diagnoza dotarła do mnie, zawalił mi się świat. W rozpaczy wiedziałam jedno - muszę walczyć o życie, nie dla siebie, ale dla moich dzieci...

Nie zdążyłam oswoić się z diagnozą, bo niemal natychmiast rozpoczęłam leczenie. Przeszłam mastektomię prawej piersi wraz z usunięciem 14 węzłów chłonnych, z czego 3 były zajęte przez nowotwór. Operacja przebiegła bez większych komplikacji i jeszcze tego samego dnia wróciłam do domu. Nie bałam się walki, ale rozłąki z moimi dziećmi...

Elżbieta Szostak-Roman

Lekarze obmyślili plan - chemioterapia, radioterapia, a potem 5 lat leczenia hormonalnego...  Niestety tuż przed podaniem pierwszej chemii wydarzyło się coś strasznego. Nogi odmówiły mi posłuszeństwa... Ból kręgosłupa był tak dotkliwy, że karetka zabrała mnie do szpitala. Każdy ruch sprawiał niewyobrażalne cierpienie... W szpitalu natychmiast podano morfinę. Lekarze zrobili scyntygrafię oraz badanie PET, które potwierdziło liczne przerzuty do kości oraz do płuc. 

Walczę o życie, ale skutków ubocznych leczenia nie ma końca. Moja odporność jest bardzo kiepska, zwykły katar kończy się ciężką infekcją i antybiotykiem. Przyjmuję leki, kontynuuję wykańczające leczenie, każdego dnia gasnę, ale nie poddaję się! Będę walczyć! 

Był moment, w którym wydawało się, że jest naprawdę źle... Teraz jednak znów mam nadzieję na życie. Równolegle leczę się w prywatnej klinice, a leczenie wspomagające ma za zadanie wzmocnić mój wykończony chemiami organizm... Sama jednak nie dam rady walczyć już sama. 

Elżbieta Szostak-Roman

Jest mi wstyd, że muszę prosić ludzi o pomoc, ale chcę spróbować wszystkiego, nie mogę się poddać. Proszę o Twoją pomoc... O życie. Ja chcę po prostu być mamą, tulić, czesać włosy, słuchać, całować, pocieszać, kochać... Błagam, pomóż mi wykraść rakowi więcej czasu, żeby zobaczyć, jak moje dzieci dorastają. Dla Ciebie to złotówka, dla mnie to walka o każdy dzień z dziećmi. Ja muszę dla nich żyć...

- Ela

240 357,00 zł ( 96.14% )
Still needed: 9 643,00 zł
Donated by 8414 people

Donate via text

to 72365
Text 0138628
2,46 zł gross cost (including VAT)
Donate via text now

Help me promote this campaign

Baner na stronę

Follow important campaigns