
Chemioterapia nie wystarczyła! Syn prosi o pomoc
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie onkologiczne
Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie onkologiczne
Fundraiser description
W maju zeszłego roku moja ukochana mama otrzymała diagnozę – nowotwór złośliwy pęcherza moczowego z przerzutami do kości, węzłów chłonnych oraz wątroby.
Lekarze nie dawali mamie zbyt dużych szans, ale my wierzyliśmy, walczyliśmy z wielu stron i dalej walczymy, aby zapewnić mamie szansę powrotu do zdrowia i jak największy komfort życia w jak najdłuższej perspektywie czasu.
Po kilkunastu wlewach chemii pozbyliśmy się nowotworu z kości oraz pęcherza moczowego. Niestety zaproponowany sposób leczenia nie zadziałał na zmiany znajdujące się w wątrobie. Sposób leczenia refundowany przez NFZ nie jest w stanie pozbyć się przerzutów nowotworu do wątroby i musimy podjąć się leczenia nierefundowanego w postaci termoablacji guzów metodą NanoKnife, ale niestety nie posiadamy środków na takie leczenie.

Po wielu konsultacjach z lekarzami z całej Polski znalazła się nadzieja na operację w klinice w Krakowie, jednakże całkowity koszt zabiegu to około 60 000 zł. Później czeka nas rekonwalescencja i bardzo drogie suplementy, które, mamy nadzieję, pozwolą mamie przeżyć jeszcze długi i piękny czas.
Choroba zabrała mamie sprawność i samodzielność, odebrała możliwość aktywnej pracy. Każdego dnia towarzyszy jej ból, który jest częściowo uśmierzany przez plastry, które posiadają w sobie morfinę. Codziennie musi je zmieniać. Niestety dalej chodzi o kulach, ponieważ struktura kostna wymaga regeneracji, w czym nie pomaga jej obecny stan. Ponadto rodzice są w wieku emerytalnym i kwota otrzymywana ze strony ZUS nie wystarczy nawet na suplementację i leki dla mamy, nie wspominając już o stałych kosztach życia obojgu rodziców.
Mama jest dzielna i od samego początku walczy z tym nierównym przeciwnikiem. Wierzę, że z Twoją pomocą uda się jej wygrać. Dzień w dzień prosimy Boga, aby ten koszmar się w końcu pomyślnie zakończył.
Ja jako jej jedyny syn błagam Cię o pomoc, aby moja mama przestała cierpieć. Kiedy patrzę na jej straszny ból i płacz, dzień po dniu umieram razem z nią…
Michał, syn Eli