

Potrzebny lek, by ratować życie Eryka❗️Pomóż - dwoje małych dzieci nie może zostać bez TATY!
Fundraiser goal: ratowanie życia - zakup nierefundowanego leku (7 cykli)
Donate via text
Fundraiser goal: ratowanie życia - zakup nierefundowanego leku (7 cykli)
Fundraiser description
Potrzebny lek, by ratować życie Eryka! Są zbiórki, w których liczy się czas - to jedna z nich! Jest go naprawdę krytycznie mało, bo pierwsza dawka leku musi być podana jak najszybciej! Eryk ma zaledwie 30 lat, kochającą żonę i dwoje małych dzieci. Rodzinną sielankę przerwała straszliwa diagnoza - nowotwór! Trwa dramatyczna walka o życie!
Żona Eryka - Wiktoria: Mój mąż zmaga się z najtrudniejszym przeciwnikiem – chłoniakiem. Choroba odebrała mu siły, ale nie nadzieję na życie. Każdy dzień to walka o kolejną szansę, by wrócić do mnie i dzieci... Chcemy tylko jednego - by pokonał chorobę, wyzdrowiał i znów mógł być naszym mężem i tatą... Chcemy odzyskać dawne życie. Dopiero teraz widzę, jak bardzo byliśmy wtedy szczęśliwi...

Kiedy pojawia się kaszel, nikt nie podejrzewa najgorszego. Tak było u nas... Eryk zaczął kaszleć. W nocy ataki kaszlu zmieniały się w duszące napady. Mąż poszedł do lekarza pierwszego kontaktu, który najpierw stwierdził, że to alergia. Przepisał leki, niestety mimo ich regularnego brania kaszel nadal się utrzymywał. Nawet wakacyjny wyjazd nad morze nie przyniósł ulgi... Kolejna wizyta, zmiana leków i brak poprawy.
W końcu lekarze skierowali Eryka na prześwietlenie klatki piersiowej. Tam, po badaniu, powiedziano mężowi, żeby pilnie zaczekał, bo zauważono coś niepokojącego – i na cito trafił do szpitala. Badania, wycinki, histopatologia... Wiedzieliśmy już, że to choroba układu chłonnego. Kurczowo trzymaliśmy się nadziei, że jednak to nie nowotwór... Niestety. Chłoniak! Słowa lekarzy były jak wyrok: „Nie można tego zostawić. Bez natychmiastowego leczenia pan nie przeżyje!”

Tak rozpoczęła się dramatyczna walka. Eryk przeszedł badanie PET całego ciała, żeby sprawdzić, czy nowotwór nie rozsiał się i nie dał przerzutów... Potem przeszedł 6 cykli chemii, które, niestety, nie przyniosły oczekiwanych rezultatów Kolejne 2 cykle – i znów brak poprawy. Węzły chłonne powiększały się coraz bardziej. Próbowaliśmy badań klinicznych – nie pomogły. Jeszcze jedna chemia… i ciągłe pogorszenie.
Kiedy mąż walczył o życie w szpitalu, ja musiałam być mamą i tatą dla naszych dzieci... Jesteśmy małżeństwem od 2019 roku. Mamy córeczkę Maję (7 lat) i synka Aleksandra (2 latka). Bardzo kochają swojego tatę. To dla nich Eryk walczy każdego dnia. To one pytają, kiedy tata wróci do domu, kiedy znów będzie się z nimi bawił, pójdzie na rower, przeczyta książeczki...
Wydawało się, że stan Eryka się poprawia. Mąż wyszedł na przepustkę do domu... Niestety musiał złapać jakiegoś wirusa, bo jego odporność po chemii była zerowa... Jego stan pogorszył się drastycznie. Natychmiast trafił do szpitala... Było z nim naprawdę źle. Konieczne było przetaczanie krwi...

Od września Eryk przebywa w szpitalu, który jest dla niego już jak drugi dom... A my znowu przeżywamy dramatyczne chwile. Dotychczasowe leczenie nie zadziałało tak, jak powinno. Lekarze zdecydowali o rozpoczęciu leczenia nowoczesnym lekiem przeciwnowotworowym. Pierwszą dawkę mąż dostanie w piątek, a cały cykl będzie powtarzany co 3 tygodnie. To nasza ostatnia szansa, by zatrzymać chorobę i pozwolić Erykowi dalej być tatą i mężem, którego tak bardzo kochamy.
Ten lek daje życie – ale jego koszt jest ogromny. Sami nie jesteśmy w stanie go pokryć. Dlatego z całego serca prosimy – pomóżcie Erykowi żyć, pomóżcie naszym dzieciom zatrzymać tatę przy sobie...
Każda wpłata to nadzieja. Każde udostępnienie to krok bliżej do życia, które możemy ocalić. Z całego serca dziękujemy za każdy gest wsparcia.
Rodzina Eryka – żona Wiktoria i dzieci