

Tato, jeszcze będzie dobrze❗️Będziemy walczyć o Twoje zdrowie❗️
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
13 maja 2020 roku to dla nas dzień tragiczny. Nie wiadomo nawet, co dokładnie się stało, bo zastaliśmy tatę leżącego na betonowej podłodze. Najprawdopodobniej był to upadek z drabiny. Tata z całej siły uderzył lewą stroną o ziemię, co skutkowało urazem głowy i złamaniem kości udowej.
Do szpitala zabrało go pogotowie i przyjęto na oddział kliniczny neurochirurgii. Ale po godzinie od przyjęcia stan taty zaczął się drastycznie pogarszać… Rozpoznano uraz głowy ostry krwiak podtwardówkowy lewej półkuli mózgu, stłuczenie lewego płata skroniowego oraz złamanie przezkrętarzowe lewej kości udowej i zdecydowano o przeprowadzeniu operacji ratującej życie.
18 maja tatę przeniesiono na oddział ortopedii, gdzie przeszedł kolejną operację kości udowej. 27 maja wypisano go do domu, ale to wcale nie oznaczało, że jest już lepiej. Tata całkowicie stracił pamięć. Nikogo nie rozpoznawał, nie poruszał się, nawet nie obracał na bok. Wtedy rozpoczął się kolejny etap – rehabilitacja ortopedyczna i neurologiczna w szpitalu psychiatrycznym w Krychnowicach.
Powoli zaczął się proces usprawniania. 14 września ponownie przyjęto nas na oddział neurochirurgii na operację plastyki ubytku sklepienia czaszki, po czym tatę znowu wypisano do domu. I znowu coś poszło nie tak…

2 października ze względu na stan zapalny tata trafił do szpitala. Nie liczyliśmy już, która to była operacja. Ważniejsze było to, jak bardzo przeżył to tata. Był w depresji, nie poruszał się, schudł 20 kilogramów, kiedy cały dotychczasowy progres rehabilitacji został zaprzepaszczony w wyniku operacji.
Koło musiało się zatoczyć. Kolejna rehabilitacja musiała zacząć się od zera i przebiegać znacznie wolniej. Przez kolejne lata tata przeszedł kolejne operacje, aż w wyniku martwicy kości jedna noga została krótsza od drugiej o kilkanaście centymetrów.

Od tamtej pory trwa rehabilitacja domowa i na turnusach. Tata wymaga stałej i kompleksowej rehabilitacji ortopedycznej i po uszkodzeniu mózgu. Rozpoznaje najbliższych, pamięta fakty z przeszłości, ale ma problemy z pamięcią krótkotrwałą. Nie jest w stanie funkcjonować sam, opiekuje się nim nasza mama.
Rodzice utrzymują się z emerytur. Opłacenie rehabilitacji z własnych środków jest dla nich niemożliwe, a nam powoli kończą się możliwości, by ich wspierać. Dlatego z całego serca proszę o pomoc dla rodziców, dla mamy i taty, by wesprzeć ich w tej sytuacji, do której nigdy nie powinno dojść.
Julita, córka