Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching fundraisers, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Choroba skazała mnie na potworny ból. Pomóż mi wydostać się z pułapki!

Ewa Matusz
Fundraiser finished

Choroba skazała mnie na potworny ból. Pomóż mi wydostać się z pułapki!

Fundraiser goal:

Leczenie, nierefundowana operacja, rehabilitacja

Fundraiser organiser: Fundacja Siepomaga
Ewa Matusz, 43 years old
Kanie, mazowieckie
Choroba krążka międzykręgowego szyjnego z uszkodzeniem rdzenia kręgowego, udar rdzenia kręgowego, niedowład lewostronny z zaburzeniem czucia
Starts on: 29 November 2021
Ends on: 17 December 2021

Fundraiser description

Nie wiem już jak wygląda życie bez bólu. Dni bez cierpienia mogę policzyć na palcach jednej ręki. Najgorsze jest to, że każdy tydzień to widoczne pogorszenie. Jeśli nie zareaguje, przegram walkę o sprawność, a ból zniszczy wszystko. Wizja niepełnosprawności jest dla mnie przerażająca… 

Od lat zmagałam się z bólem. Kolejne wizyty u specjalistów nie prowadziły do jednoznacznej diagnozy. Stan wciąż się pogarszał, a ja z coraz większym przerażeniem patrzyłam w przyszłość… Minęło niewiele czasu, gdy usłyszałam, że mój kręgosłup jest w tragicznym stanie, a operacja to zbyt duże ryzyko całkowitej utraty sprawności. Mój świat rozpadł się na miliony kawałków… W takich momentach trudno powstrzymać emocje. Miałam ochotę krzyczeć i wołać o pomoc, ale właściwie nie miałam kogo prosić. Nie chciałam poddać się rozpaczy.

Wreszcie trafiłam do specjalisty, który powiedział, że podejmie się leczenia, choć od samego początku zaznaczał, że mój przypadek jest bardzo trudny. Już podczas pierwszej wizyty usłyszałam, że ludzie, których kręgosłup na badaniach wygląda podobnie, nie chodzą i właściwie nie funkcjonują samodzielnie. To jednocześnie pocieszające, ale też druzgocące, bo wiem jaka przyszłość może mnie czekać… 

Choroba każdego dnia rzuca mi wyzwanie. Kiedy ból staje się nie do zniesienia, muszę spędzać całe dnie w łóżku. Zdarzają się sytuacje, kiedy jedno wyjście do najbliższego sklepu odchorowuję przez kilka kolejnych dni. 

Wiem, że muszę się ratować, bo z każdym tygodniem czuję się gorzej. Choroba postępuje, a ja wiem, że zmian nie da się odwrócić, dlatego muszę jak najszybciej poddać się operacji, by w najbliższym czasie nie wylądować na wózku! Czekają mnie dwie operacje - pierwsza z nich powinna zostać przeprowadzona, właściwie natychmiast, może kosztować nawet 50 tysięcy złotych! Nie mam takiej sumy… Nie mam środków potrzebnych, by ratować się przed potwornym bólem! 

Pomocy! Błagam, ratuj! Nie wiem, ile jeszcze wytrzymam, nie wiem, jak zareaguje moje ciało w momencie, gdy choroba uderzy z jeszcze większą siłą. Muszę zrobić wszystko właśnie teraz, by skorzystać z pomocy jedynego specjalisty, który daje mi nadzieję na zachowanie sprawności i pokonanie bólu. 

Nigdy nie myślałam, że znajdę się w tym miejscu. W najgorszych wizjach nie spodziewałam się, że znajdę się na krawędzi. A jednak - twoje wsparcie to dla mnie maleńka iskierka nadziei na lepsze jutro. Wyciągniesz do mnie pomocną dłoń, zanim choroba odbierze wszystko?

Follow important fundraisers