
Dostałam wyrok. Mój organizm jest u kresu wytrzymałości. Błagam, ratuj moje życie❗️
Fundraiser goal: Leczenie wspomagające walkę z nowotworem
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie wspomagające walkę z nowotworem
Fundraiser description
Jest coraz gorzej. Mój organizm jest wycieńczony. Ból właściwie nigdy się nie kończy. Każdego dnia tracę siły. A jednak wciąż tli się we mnie nadzieja. I właśnie tej nadziei chcę się trzymać do samego końca.
Gdy wykryłam guzka w piersi, zaniepokoiłam się. Obserwowałam go, ale zdawało się, że nic się nie zmienia. Udałam się jednak do lekarza – po to, aby się upewnić, że nie ma się czym martwić. Stwierdzono, że nie jest to nic złośliwego i prawdopodobnie się wchłonie.
Tak się niestety nie stało. W ciągu kilku miesięcy guz znacznie urósł. Zrobił się ogromny! Przeraziłam się. Wiedziałam, że to nie może być normalne. Szybko udałam się znów do lekarza. I wtedy spadła na mnie najokrutniejsza możliwa informacja: nowotwór złośliwy trzeciego stopnia.

Natychmiast wdrożono chemioterapię, immunoterapię, a w końcu radioterapię. Operacja nie była możliwa. Rak szybko rozprzestrzenił się na inne narządy – zaatakował węzły chłonne pachowe, wątrobę i kości.
Sytuacja jest tragiczna. Lekarze określają mój stan jako paliatywny. Czwarty, najgorszy stopień. Ratowano mnie chemią w tabletkach. Niestety drugi cykl niemal mnie zabił. Byłam tak osłabiona, że praktycznie nie było już ze mną kontaktu. Bałam się, że to koniec, że już nigdy nie zobaczę się z rodziną. Umierałam.
Mój organizm jednak cały czas walczy o przetrwanie. Jest to okupione ogromnym bólem. Straciłam apetyt, radość z życia, energię na działanie i siłę, aby funkcjonować. Z powodu przerzutów do kości ledwo się poruszam. Zniszczona wątroba skutkuje suchością w ustach tak straszną i dokuczliwą, że muszę ciągle pić. Do tego mój brzuch jest nienaturalnie nadęty. Nie mogę się schylić nawet po to, by zawiązać buty. A ból… Ból nie pozwala mi siedzieć ani spać. Mój organizm jest wycieńczony do granic możliwości!

Dostałam wyrok. Jednak nie poddam się, dopóki nie spróbuję wszystkiego. Muszę odbudować organizm. Po ostatniej chemii moja wątroba jest wyniszczona. Nie przeżyję kolejnej dawki! Wraz z moimi bliskimi znaleźliśmy prywatną klinikę, która może pomóc mi zregenerować organizm. Dopiero wtedy będę w stanie rozpocząć kolejny cykl leczenia. Koszty zabiegów przerastają jednak nasze możliwości finansowe.
Z zawodu jestem pracownikiem socjalnym. Pracowałam z dziećmi i rodzinami. Kierowałam się empatią, niosłam pomoc wszędzie tam, gdzie mogłam. Sama wspierałam zbiórki na Siepomaga.pl. Dzisiaj to ja staję po stronie osoby potrzebującej.
To leczenie może być dla mnie ostatnią deską ratunku. Dlatego zwracam się z ogromną prośbą o wsparcie: małe lub duże, za każdy grosz będę wdzięczna. Ślę do Was dużo światła i pozytywnej energii i z góry dziękuję za wszelką pomoc.
Ewelina