
Trwa walka o serduszko Filipka! Potrzebne dalsze wsparcie!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Filipek jest jeszcze dzieckiem, a tego, co przeżył, nie dźwignąłby niejeden dorosły... Początek jego życia wiązał się z dramatyczną walką o każdy dzień, każdy oddech, każde uderzenie chorego serca... Prawie rok mieszkaliśmy w szpitalu, gdzie nasz syn przeszedł 7 operacji. Nie ma słów, by opisać, jaki był dzielny i jakie ciężkie przeżycia przypadły nam w udziale...
Chyba nigdy nie baliśmy się tak bardzo, jak wtedy, gdy okazało się, że nasz synek ma wadę serca... Dowiedzieliśmy się na badaniach prenatalnych. Oprócz radości z nowego życia pojawił się wtedy strach. Filip musiał urodzić się w specjalistycznym szpitalu, oddalonym 350 km od domu. Od razu po porodzie, zamiast w nasze kochające ramiona, trafił pod kroplówkę... Dostał lek utrzymujący go przy życiu. Dodatkowo sytuację utrudniała pandemia i rozłąka...

Po kilku badaniach okazało się, że wada serca, jaką ma Filipek, jest jeszcze bardziej skomplikowana niż zdiagnozowano to prenatalnie. Synek ma przerwany łuk aorty, wspólny pień tętniczy i ubytki w przegrodach międzykomorowej i międzyprzedsionkowej. To bardzo ciężka wada, krytyczna... Bez natychmiastowej interwencji lekarskiej Filipka czekałaby śmierć.
Po niemal roku walki opuściliśmy szpital, który stał się prawie naszym drugim domem. Synek poznał w końcu prawdziwy dom, swój pokoik, łóżeczko. Niestety to nie oznaczało końca walki...

Przez operacje i silne leki synek stracił słuch. Ma niedosłuch aż o wysokości 100 db na oba uszka. Przez to, że tak długo był zaintubowany, miał porażoną krtań i nagłośnię, dlatego nie wydawał głosu. Znamy synka na tyle, by wiedzieć, co che nam przekazać. Długo też nie radził sobie z jedzeniem, ale robi postępy!
Był i jest jednak cudownym, kontaktowym dzieckiem, obdarzonym ogromną wolą życia. Mimo że jego stan zdrowia jest wciąż naprawdę ciężki, tak często się uśmiecha, a uśmiech ten dodaje wiary w lepsze jutro.

Synek wciąż jednak potrzebuje wsparcia neurologopedy w nauce jedzenia, surdologopedy by pomagał stymulować jego słuch w procesorze oraz rehabilitanta, bo przecież tyle czasu leżał w szpitalu unieruchomiony. Chodzi sam, ale nie do końca pewnie przez wadę wzroku i problemy z błędnikiem.
Na szczęście nie potwierdzili nam diagnozy nadciśnienia płucnego, a na nieszczęście to nie koniec operacji i zabiegów na serduszku. Filipek ma zostawiony jeszcze ubytek w przegrodzie międzyprzedsionkowej, dlatego ma saturacje około 85 i czasem musimy podawać mu tlen z koncentratora.
Robimy co w naszej mocy, by Filipek miał wszystko, czego mu potrzeba, jednak koszty tej walki ciągle stają nam na drodze jak mur nie do przeskoczenia. Turnusy, dojazdy, do tego rehabilitacja i leczenie... Dziękujemy za pomoc przy poprzedniej zbiórce, która tak wiele dla nas zrobiła. Walka trwa, dlatego znów prosimy, pomóż nam!
Rodzice Filipka