

Zniewolony przez chorobę, utracił wszystkie umiejętności… Ratujmy Filipka❗️
Fundraiser goal: Leczenie w klinice w Berlinie
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie w klinice w Berlinie
Fundraiser description
Nasze serca rozpadły się na miliony kawałków. Filipek był zdrowym i pełnym energii chłopcem. Umiał mówić, czytać, chodził do szkoły i bawił się z rówieśnikami. Nagle choroba zabrała dosłownie wszystko. Widzimy synka, ale nie jest już taki sam. Choroba odebrała mu wszystkie umiejętności, kontakt z nim i zamknęła go w swoim świecie. Obiecaliśmy sobie, że za wszelką cenę spróbujemy go stamtąd wyciągnąć!
Nasz syn Filipek ma 11 lat i cierpi na autoimmunologiczne zapalenie mózgu. Pierwsze objawy zaczęły się we wrześniu 2020 roku, jednak diagnozę poznaliśmy dopiero dwa lata później. Wadliwie działający układ odpornościowy naszego synka atakuje i niszczy jego własny mózg.
Choroba uniemożliwia normalne funkcjonowanie i daje szereg bardzo uciążliwych objawów neuropsychiatrycznych. W jej wyniku u Filipka nastąpił ogromny regres w rozwoju, utracił większość zdobytych wcześniej umiejętności. Przestał rozpoznawać litery, cyfry, utracił nawet zdolność komunikowania się. Straciliśmy z nim kontakt!
Obecnie u synka występują tiki, ruchy stereotypowe palców, zachowania obsesyjno-kompulsywne, zaburzenia poznawcze, ataki lęku, paniki, agresji, w czasie których traci on kontakt z rzeczywistością. Nasz syn strasznie się męczy, często płacze, ma problemy ze snem. Od kiedy to wszystko się zaczęło, nie chodzi do szkoły... Jego codzienność zupełnie została zniewolona przez chorobę.
Nie możemy dłużej patrzeć na cierpienie naszego Filipka. Ono zdaje się nie mieć końca. Cały czas mamy w pamięci, jaki był przed chorobą: radosny, uśmiechnięty, wrażliwy, silnie emocjonalnie z nami związany. Chodził do szkoły, jeździł na rowerze, chodził na basen, nauczył się nawet jeździć na nartach. I prawie z miesiąca na miesiąc wszystko mu zabrano…
Nasz synek nie może siedzieć, cały czas organizm zmusza go do chodzenia, jest pobudzony. Często płaczemy razem z nim, bo nasza codzienność jest nie do zniesienia…
Dostępne w Polsce leczenie nie przyniosło poprawy. Nawiązaliśmy kontakt ze szpitalem w Berlinie, który na podstawie przesłanej dokumentacji medycznej opracował dla Filipa plan dalszej diagnostyki i terapii. Koszt pobytu w tym szpitalu przekracza jednak nasze możliwości, dlatego zwracamy się o wsparcie.
Wierzymy, że nasz Filipek jeszcze do nas taki wróci!
Za każdą okazaną pomoc z całego serca dziękujemy…
Rodzice