

Choroba zadaje kolejne ciosy! Pomóż ratować przyszłość Filipka!
Fundraiser goal: nierefundowane badania, zakup leków, intensywna rehabilitacja
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: nierefundowane badania, zakup leków, intensywna rehabilitacja
Fundraiser description
Całą dobę jestem opiekunką, pielęgniarką, nauczycielką. Jestem matką dziecka, któremu nikt nie dawał szans. Nie uwierzyłam i ruszyłam do walki. Choroba zamyka nas w pułapce, proszę podaj pomocną dłoń!
Lekarze nie chcieli nam dawać nadziei - postawili sprawę jasno mówiąc, że Filip będzie dzieckiem leżącym, że na rozwój nie mamy szans. Potraktowaliśmy to jak wyzwanie. Nasz upór i determinacja nie pozwoliły nam się poddać. Przecież chodzi o nasze dziecko! Batalia trwa od wielu lat, a my wciąż bez wytchnienia poszukujemy możliwości.
Filipek ma 6 lat. Nie chodzi, nie mówi, nie jest w stanie samodzielnie załatwić swoich potrzeb czy chociażby utrzymać butelki. Potrzebuje wsparcia i opieki przez całą dobę - rośnie tylko jego ciało, a mózg wciąż pozostaje w pułapce choroby. Czasem trudno mi odgadnąć, czego potrzebuje. Kiedy zaczyna płakać zaczynam sprawdzać po kolei - może jest głodny, ma brudną pieluszkę lub coś go boli.
Filipek ma kilkanaście napadów padaczkowych dziennie. Rozwojowo wciąż zmagamy się z brakami powodowanymi przez chorobę. Mimo ogromnych chęci i niewielkich sukcesów bardzo często trafiamy na mur, bo ataki padaczki skutecznie niszczą wszystko, co udaje się wypracować podczas długiej i trudnej rehabilitacji. Mój synek czasem patrzy na mnie wzrokiem pełnym zaufania i nadziei, a w takich momentach ja mam ochotę dosłownie krzyczeć, bo choroba odebrała nam już tak wiele, a wciąż wyciąga ręce po więcej.
Jedyne, co możemy zrobić to działać i walczyć o przyszłość. Niestety, w tym momencie problemy się mnożą, ponieważ brakuje nam środków na pokrycie podstawowych potrzeb. Przed nami bardzo ważne badania WES, kontynuacja rehabilitacji, ewentualny zakup specjalistycznego sprzętu. Koszty niebezpiecznie rosną, a to powoduje, że z coraz większym strachem patrzymy w przyszłość… W tym momencie nie mamy innego wyboru - musimy prosić o pomoc i wsparcie, by dać Filipkowi szansę! Te środki są dla nas jedynym zabezpieczeniem… Bardzo potrzebujemy ratunku!
Nie patrzę z zazdrością na rodziców zdrowych dzieci. Wiem, że pojawienie się na świecie Filipka to mój dar. Czasem jedno spojrzenie znaczy dla mnie znacznie więcej niż wszystko, co mógłby powiedzieć. Macierzyństwo wiele mnie nauczyło - między innymi tego, że nie można się poddawać. Ja tylko chcę dać mojemu synkowi szansę na rozwój, uśmiech i poznawanie świata. Choroba jest bezlitosna, ale wierzę, że z pomocą specjalistów uda nam się podjąć wyzwanie.
Ty możesz nam podarować tę szansę! Filipek bardzo potrzebuje wsparcia. Pomagając, przekazujesz wsparcie całej naszej rodzinie.