

Do pierwszej komunii syn poszedł o kulach. Potem był wózek, z którego nigdy nie wstanie. Pomocy!
Fundraiser goal: Zakup windy oraz butów ortopedycznych
Fundraiser goal: Zakup windy oraz butów ortopedycznych
Fundraiser description
Do pierwszej komunii syn poszedł o kulach. Chwilę później zmuszony był usiąść na wózku, z którego już nigdy nie będzie mógł wstać. Dziś 9 schodków stało się dla niego synonimem więzienia. Musi je pokonać codziennie, opuszczając mieszkanie w drodze do szkoły, na rehabilitację, czy spotkanie z kolegami. Niezbędna jest do tego pomoc taty Filipa i dziadka. Ja sama nie jestem w stanie znieść na dół wózka.
Filip ma 12 lat i cierpi na chorobę Duchenne'a. Jest to choroba genetyczna, która powoduje postępujący i nieodwracalny zanik mięśni. Mojemu synkowi odebranych zostało wiele możliwości, które mają jego pełnosprawni koledzy. Omija go mnóstwo ciekawych zajęć, które wypełniają czas zdrowych nastolatków. Nigdy nie będzie mógł beztrosko biegać na łące przed blokiem. To brutalna prawda, z którą ciężko się pogodzić, pomimo upływu lat.

Chcę, i zrobię wszystko, by Filip mógł bez problemu opuszczać budynek i obserwować cudowny świat, który go otacza. To tak niewiele, a jednak wszystko, co mogę dla niego zrobić w tym momencie. Brakuje nam 15.000 zł, by winda przestała być projektem i stała się rzeczywistością. Mała rzecz, która ułatwi życie synkowi, a na którą, najprościej mówiąc, nie jesteśmy w stanie znaleźć więcej środków.
Z troską patrzymy codziennie na Filipa, który z wiekiem coraz mocniej uświadamia sobie, że niektóre przeszkody, które dla nas są niezauważalne, dla niego są nie do pokonania. Bardzo boli mnie, że nie mogę podzielić się z nim wiarą, że kiedyś wstanie z wózka i pobiegnie na plac zabaw. Nikt z nas nie jest w stanie wyobrazić sobie, jak mocno Filip chciałby to zrobić. Odrzucić swoje dwa kółka, chociaż na 5 minut i wrócić do pełnej sprawności, którą pamięta z dzieciństwa. Poczuć wolność, którą czuje każdy, kto nie jest przywiązany do wózka.
Cierpię za każdym razem, gdy o tym myślę. Nie mogę pozwolić na to, by syn czuł się podwójnie uwięziony – na wózku i w domu. Liczę, że razem uda nam się uzbierać brakujące pieniądze i zakupić windę, która odmieni życie Filipa.