Fundraiser finished
Franciszek Demus - main photo

Walka o powrót do zdrowia mojego ukochanego męża trwa! Błagam, pomóż!

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Franciszek Demus, 62 years old
Wodzisław Śląski, śląskie
Stan po nagłym zatrzymaniu krążenia
Starts on: 21 October 2021
Ends on: 1 October 2025
PLN 45,778
Donated by 660 people

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0155515 Franciszek

Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja

Fundraiser organizer:
Franciszek Demus, 62 years old
Wodzisław Śląski, śląskie
Stan po nagłym zatrzymaniu krążenia
Starts on: 21 October 2021
Ends on: 1 October 2025

Fundraiser result

Kochani Darczyńcy – JESTEŚCIE NIESAMOWICI! 💚

Dziękuję za szybką pomoc, jestem bardzo wzruszona, że tak wiele dobrych serc postanowiło wesprzeć Franciszka. 

Oby dobro okazane mojemu mężowi wróciło do Was ze zdwojoną siłą! 💚

Żona

Fundraiser description

Wróciliśmy z urlopu, wypoczęci i zadowoleni. Dwa dni później nasze życie runęło, chociaż to słowo nawet w połowie nie oddaje ogromu bólu i bezradności, która dobija mnie od dwóch miesięcy. 

Mój ukochany mąż… Nigdy nie zrozumiem, dlaczego do tego doszło, jak to się mogło wydarzyć. Franek był policjantem, honorowym dawcą krwi, uwielbiał piłkę nożną. Lubił pracę, pomagał na gospodarce. Nic nie zdradzało zbliżającej się katastrofy – żadnego bólu głowy, gorączki, drętwienia rąk, podwyższonego ciśnienia. Absolutnie nic.

Rano wypiliśmy jeszcze kawę, planowaliśmy dzień. Był ciepły wrześniowy ranek. Gdybym wiedziała, że to ostatnie chwile z moim mężem… Franek wyszedł z domu i nigdy nie wrócił. Zaczęłam zajmować się domowymi sprawami, gdy nagle przez okno zobaczyłam jak mąż upada przy aucie. W jednej chwili wybiegłam krzycząc o pomoc. Przybiegł sąsiad, rozpoczął resuscytację, następnie nadbiegł syn i przejął ratowanie swojego taty. Sekundy i minuty oczekiwania na pogotowie zdawały się być wiecznością. Rozpacz, nie mogłam oddychać, cała się trzęsłam. 

Franciszek Demus

Przyczyną był nagły zawał serca i niedotlenienie mózgu. Gdyby nie natychmiastowa reakcja Franka by już nie było. Od dwóch miesięcy leży w szpitalu – zaintubowany, karmiony za pomocą PEGa. Gdy go odwiedzamy patrzy na nas, mruga w odpowiedzi, a z oczu płyną mu łzy. Nie jestem w stanie znieść tej niemocy wobec jego cierpienia i bólu. Nie wiem co jeszcze mogę zrobić, by go ratować. Każda próba zderza się ze ścianą oczekiwania, aż jego stan się polepszy. Pozostaje mi wierzyć, że jego siła i determinacja wygra z chorobą. Wtedy będziemy musieli działać na własną rękę, by odzyskiwał sprawność fizyczną. Od najmniejszych ruchów rąk i nóg, do samodzielnych kroków. To będzie nie lada wyzwanie – zarówno finansowe jak i fizyczne. Miesiąc w ośrodku fizjoterapeutycznym to koszt ok. 30 tysięcy złotych. A jeden miesiąc na pewno nie wystarczy. Błagam, pomóżcie… 

Nie wiem jak długo dam jeszcze radę, ale dla Franka muszę. Czekam na niego każdego dnia, modląc się o cud. Myślałam, że tamtego strasznego dnia moje serce przestanie bić razem z jego sercem. Lecz póki ja się nie poddaję, Franek też się nie podda.

Beata – żona Franciszka

Donations

Sort by
  • Iza
    Iza
    Share
    PLN 50

    Powodzenia kochani

  • Bielsko
    Bielsko
    Share
    PLN 20
  • Iza
    Iza
    Share
    PLN 50
  • Bożena
    Bożena
    Share
    PLN X
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Przemek
    Przemek
    Share
    PLN 100

This fundraiser has finished, but Franciszek Demus still needs your help.

DonateDonate