
Franio miał przyjść na świat w pełni zdrowy, lecz pierwsze dwa miesiące po porodzie walczył o życie na OIOM-ie! Prosimy o wsparcie!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
1 monthly supporterYour Recurring Donations may appear here.
Donate every month- Anonymousstarted monthly donation
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Radość, wzruszenie, łzy szczęścia… Tak bardzo cieszyliśmy się, że nasza rodzina się powiększy. Nosiłam Frania pod sercem i nie mogliśmy doczekać się z mężem pierwszych wspólnych chwil. Przez większość czasu ciąży przebiegała w pełni prawidłowo, co potwierdzały badania prenatalne. Dopiero pod koniec doszło do zwiększenia ilości płynu owodniowego, jednak nawet pomimo tego Franio miał przyjść na świat w pełni zdrowy.
Choć tuż po urodzeniu synek otrzymał 10 punktów w skali Apgar, to nasze niezmącone niczym szczęście nie trwało długo. Bardzo szybko pojawiły się problemy z jedzeniem: nie przyswajał pokarmu i cały czas dochodziło do ulewania. Było tak źle, że trafił na OIOM. Tydzień po jego przyjęciu doszło do sepsy i zapalenia opon mózgowych. „Proszę przygotować się na najgorsze” – usłyszeliśmy od lekarza. Serca pękły nam na tysiąc kawałków.

Nie chcieliśmy odstępować synka na krok, bo tak potwornie baliśmy się, że każda chwila może być tą ostatnią. Niestety, na OIOM-ie mogliśmy być z Franiem tylko przez parę godzin dziennie. Stał się jednak cud i z czasem jego stan się ustabilizował. Po 2 miesiącach został przeniesiony na gastrologię. Do domu mogliśmy zabrać nasze maleństwo dopiero po prawie 5 miesiącach od narodzin.
Nasza walka o jego zdrowie wciąż jednak trwa. Franio jest jeszcze maleństwem, a już teraz maga się z lawiną diagnoz: zespół DiGeorge'a, niedobór odporności, zaburzenia karmienia, gastropareza, wada ośrodkowego układu nerwowego, wrodzona wada rozwojowa przełyku, ubytek przegrody międzykomorowej, opóźnienie rozwoju psychoruchowego. Syn musi być także żywiony poprzez jejunostomię, ciągły wlew na pompie.

Jak będzie wyglądał rozwój i cała przyszłość Frania? Specjaliści nie są w stanie tego jeszcze określić z całkowitą pewnością. Dziś synek ma 10 miesięcy, a wciąż ma trudności z utrzymaniem stabilnie główki czy podparciem się przez obniżone napięcie mięśniowe.
Codziennie ćwiczymy z Franiem w domu oraz uczęszczamy z nim do logopedy, neurologopedy oraz na kosztowną rehabilitację. Robimy wszystko, co w naszej mocy, by wywalczyć dla niego sprawność i samodzielność w przyszłości. Niestety, koszty z tym związane są bardzo wysokie.
Prosimy o wsparcie. To właśnie teraz, gdy Franio jest jeszcze maleńkim dzieckiem, mamy szansę wypracować najwięcej! Każda wpłata może zadecydować o tym, jak będzie wyglądała cała reszta życia naszego synka…
Rodzice