
Franio nie rozwija się jak inne dzieci, ale robi wszystko, by za nimi nadążyć! Pomóż mu!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Nasz synek każdego dnia mierzy się z wyzwaniami, których nie widać na pierwszy rzut oka. Gdy miał niespełna 2 latka, usłyszeliśmy diagnozę: autyzm dziecięcy. Już wcześniej czuliśmy, że rozwój Franka wygląda inaczej: trudny kontakt wzrokowy, brak reakcji na imię, obniżone napięcie mięśniowe... Dziś wiemy, z czym mamy do czynienia i krok po kroku robimy wszystko, by zapewnić synkowi jak najlepszy rozwój i przyszłość.
Franek jest pod opieką wielu specjalistów i regularnie uczestniczy w terapii sensorycznej, logopedycznej oraz rehabilitacji ruchowej. Dzięki temu robi postępy, uczy się nowych rzeczy i coraz lepiej współpracuje. Niestety przed nami wciąż bardzo długa droga. Franio ma duże trudności z mową i komunikuje się głównie gestami lub prostymi słowami, które często przekręca. Najlepiej odnajduje się w kontakcie niewerbalnym.

Najtrudniejsze są momenty, gdy nie radzi sobie z emocjami. Pojawiają się zachowania autoagresywne, szczególnie uderzanie głową o podłogę. Zdarza się, że podczas silnego płaczu syn wpada w stany duszności i sinieje – dlatego konieczne są specjalistyczne badania, w tym EEG. To ogromne wyzwanie, ponieważ próby wykonania badań często kończą się niepowodzeniem, ze względu na nadwrażliwość na dotyk oraz dźwięki.
Uczęszczamy na terapię SI, masaże sensoryczne, rehabilitację i zajęcia z logopedą. Tylko ich regularność daje naszemu synkowi szansę na rozwój i większą samodzielność w przyszłości. Franek chodzi również do żłobka, ale tylko na 3 godziny dziennie. Dłużej nie jest w stanie wytrzymać z powodu nadmiaru bodźców. Od września rozpocznie przedszkole, gdzie będzie miał nauczyciela wspomagającego.

Jako rodzice robimy wszystko, co w naszej mocy. Ja, mama Franka, musiałam zrezygnować z pracy, by być przy nim przez całą dobę. Tata z kolei wcześniej wyjeżdżał za granicę, by zarobić na wszystkie potrzeby, ale musiał wrócić. Jego obecność w domu jest teraz najważniejsza. Mamy jeszcze starszą od Frania o rok córeczkę, która również potrzebuje naszej uwagi i miłości.
Najbardziej boimy się o przyszłość naszego synka. Martwimy się, czy będzie miał przyjaciół, czy odnajdzie się w szkole, czy będzie szczęśliwy... Widzimy w nim ogromny potencjał, chęć nauki i rozwoju. Walczymy o to, by mógł być jak najbardziej samodzielny, ale koszty zaczęły nas przerastać. Dlatego z całego serca prosimy o pomoc. Każda złotówka ma dla nas ogromne znaczenie!
Rodzice Frania