

Gaja wygląda na zwyczajną dziewczynkę, jednak jej cierpienie jest ogromne! Błagamy, pomóż!
Fundraiser goal: Roczne leczenie i rehabilitacja, turnusy rehabilitacyjne
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Roczne leczenie i rehabilitacja, turnusy rehabilitacyjne
Fundraiser description
Nasza córeczka, Gaja, urodziła się jako zdrowa dziewczynka. Nic nie zapowiadało dramatu, który rozpoczął się, gdy skończyła 6 miesięcy – nie nastąpił skok rozwojowy. To wtedy nasza walka o przyszłość córeczki się rozpoczęła.
Rozwój ruchowy naszej córeczki zatrzymał się na poziomie dziecka w wieku około 1,5 roku. Powodem tego jest niezwykle rzadkie zaburzenie – mutacja w genie PIGT. Na całym świecie z taką diagnozą żyje zaledwie około 50 osób. Gaja jest jedną z nich.
Choroba sprawia, że każdy krok, każdy ruch Gai i każde wypowiedziane słowo wymagają ogromnego wysiłku. Córka nie chodzi samodzielnie. Potrafi przejść kilka kroków jedynie wtedy, gdy trzymamy ją za obie rączki. Uczy się pierwszych słów, coraz sprawniej posługuje się dłońmi. Próbuje także samodzielnie jeść, choć to nie lada wyczyn.

Gaja cierpi także na zaburzenia równowagi, problemy z koordynacją ruchu, epilepsję i trudności z przełykaniem. Lista specjalistów, do których uczęszczamy, jest długa: neurolog, ginekolog, kardiolog, gastroenterolog, nefrolog... To tylko część lekarzy, którzy towarzyszą nam w codzienności.
Trudności pojawiają się w każdym aspekcie życia. Czasem trudno nam zdecydować, na czym najlepiej skupić uwagę – na chodzeniu, mówieniu, jedzeniu czy nauce jazdy na wózku inwalidzkim.
Gaja się nie poddaje. Każdego dnia walczy, z uśmiechem, z gigantyczną determinacją. Nasza mała wojowniczka marzy o tym, by bawić się z dziećmi na placu zabaw. Jednak nie nadąża za rówieśnikami, płacze z bezsilności, bo świat jest dla niej za szybki.
Jedynym ratunkiem jest intensywna rehabilitacja. Dzięki regularnym ćwiczeniom Gaja zrobiła ogromne postępy – zaczęła samodzielnie siadać, wspinać się przy meblach, podnosić zabawki. Niedawno usłyszeliśmy od jednego z lekarzy bardzo budujące słowa: „trzeba intensyfikować terapię, w Gai jest ogromny potencjał”. To napełniło nas nadzieją.

Wiemy, że musimy działać już teraz, kiedy Gaja jest jeszcze malutka. Nie mamy czasu do stracenia – mówi się, że mózg dziecka jest najbardziej plastyczny do około 7. roku życia, dlatego właśnie teraz intensywność terapii ma kluczowe znaczenie.
Każda złotówka to realna pomoc – cegiełka w budowaniu jej przyszłości. Zebrane środki przeznaczymy w całości na terapię, turnusy wyjazdowe i niezbędne sprzęty, które pomogą jej w codziennym funkcjonowaniu. Mamy już plan turnusów na kolejny rok i sztab specjalistów, którzy dobrze znają Gaję i wiedzą, na co ją stać.
Brakuje nam tylko spokoju, zapewnienia, że będziemy w stanie ten plan zrealizować i że nie zatrzyma nas brak finansów. Prosimy – pomóżcie nam walczyć o dzieciństwo, w którym będzie więcej uśmiechu niż cierpienia. O życie, w którym Gaja nie tylko będzie patrzeć na świat, ale też w nim uczestniczyć. Czas ucieka, a my nie możemy czekać. Bądźcie z nami. Pomóżcie Gai dogonić świat!
Rodzice Gai

