Money box

Gdy życie stanęło w miejscu

Organizer's avatar
Organizer:#Madleen

The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.

Opis zbiórki

Nasze życie się zatrzymało – tylko tymi słowami można opisać to, co dzieje się z rodzicami, kiedy dziecko otrzymuje diagnozę – nowotwór złośliwy. Wszystko stało się tak szybko, tak nagle. Klara skończyła 11 lat – w tym wieku problemy pojawiają się szybko i równie szybko znikają. Tym razem było inaczej. 14 listopada Klara stanęła na granicy życia i śmierci! Koszmar, który rozpoczął się tamtego dnia, trwa do dzisiaj…

 

Tydzień przed tym, zanim Klara straciła przytomność w szkole, zdarzały jej się poranne nudności i wymioty. Nikt nie spodziewał się, że będzie to wstęp do tak bardzo dramatycznych wydarzeń. 

 

Telefon ze szkoły zakończył spokojne życie całej rodziny. Klarcia trafiła do szpitala. Po 3 dniach trzymaliśmy już w ręku diagnozę. Straszne wiadomości – nowotwór złośliwy, guz w móżdżku (medulloblastoma). Staliśmy, nie wierząc, że to wszystko dzieje się na prawdę. Nie wiedzieliśmy, co teraz będzie, jakie nasza córeczka ma szanse, jak teraz będzie wyglądało leczenie, czy w ogóle można to wyleczyć…

Lekarze podjęli decyzję – natychmiastowa operacja w klinice w Szczecinie. Już po kilku dniach zaczęto przygotowywać naszą córeczkę do operacji. Każda operacja głowy to śmiertelne zagrożenie, zwłaszcza kiedy chirurdzy muszą wyciąć guz z mózgu. W takiej sytuacji nikt nie wie, jak do końca przebiegnie operacja, co wydarzy się w trakcie i jakie będą tego konsekwencje. 

 

Operacja trwała 10 godzin – najdłuższe 10 godzin w naszym życiu. Człowiek po tak długim stresie przestaje normalnie funkcjonować. Wiedzieliśmy, że tam za drzwiami sali operacyjnej rozgrywa się być, albo nie być naszego dziecka! 

 

Po operacji Klara była przytomna, a lekarze zadowoleni. Udało się wyciąć guz w całości, a to oznaczało znacznie lepsze rokowania. Niestety w drugim dniu po operacji Klara ponownie trafiła na stół operacyjny! Okazało się, że ciśnienie w głowie zaczęło rosnąć. Konieczne było założenie specjalnego drenażu, który odbarczył ciśnienie z głowy. Niestety ta komplikacja zaważyła na całej operacji…

 

Ciśnienie, które pojawiło się w czaszce w wyniku wodogłowia, doprowadziło to konsekwencji charakterystycznych dla udaru mózgu! Po operacji Klara przebywała w śpiączce farmakologicznej przez 3 dni. Od tego czasu życie nasze nie wróciło do dawnego stanu!

 

Powikłania spowodowały niedowład wszystkich kończyn i niewydolność oddechową. Klara znalazła się pod respiratorem, który oddycha z nią. Obecnie Klarcia oddycha już sama, lecz w rączkach i nóżkach dalej jest niedowład.

 

Jednego dnia żegnaliśmy naszą córeczkę przed wyjściem do szkoły, a kolejnego stanęliśmy naprzeciw dziecka, które musi nauczyć się wszystkiego od nowa. 

 

Od 2 tygodni Klara oddycha samodzielnie, w tym czasie zaczął wracać kontakt. Na polecenie nasza córeczka wodzi oczami, wystawia język. Małymi kroczkami naprawiamy szkody jakie wywołało ostre wodogłowie. Nasza córeczka ćwiczy pod okiem neurologopedy oraz fizjoterapeuty, ale potrzeba o wiele więcej specjalistów. Nikt nie ukrywa przed nami prawdy – rehabilitacja to nie tygodnie, czy miesiące, ale lata, które musimy poświęcić Klarci.

 

Leczenie potrwa jeszcze bardzo długo. Przed Klarą jeszcze chemioterapia, radioterapia i chemia przypominająca. Całe onkologiczne piekło, które trzeba przejść, by móc żyć. Klara niebawem straci włosy i siły, ale dzięki temu może wciąż żyć. W tym czasie musimy walczyć o to, by nasza córeczka jak najszybciej wróciła do sprawności. 

 

Kiedy Klara płacze, cieszymy się i smucimy, bo choć to jej łzy, to dla nas jest to też znak, że jest blisko, czuje, słyszy… 

 

Bez długiej i kosztownej rehabilitacji nigdy nie odzyskamy dziecka, które 14 listopada wyszło rano jak co dzień do szkoły. Prosimy Was z całego serca o pomoc. Pomóżcie nam cofnąć czas i odzyskać naszą córeczkę. 

 

Rodzice

PLN 0
Donated by 0 people

All funds accumulated in the money box are transferred
directly
to the Beneficiary's account:

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0244715 Klara

Opis zbiórki

Nasze życie się zatrzymało – tylko tymi słowami można opisać to, co dzieje się z rodzicami, kiedy dziecko otrzymuje diagnozę – nowotwór złośliwy. Wszystko stało się tak szybko, tak nagle. Klara skończyła 11 lat – w tym wieku problemy pojawiają się szybko i równie szybko znikają. Tym razem było inaczej. 14 listopada Klara stanęła na granicy życia i śmierci! Koszmar, który rozpoczął się tamtego dnia, trwa do dzisiaj…

 

Tydzień przed tym, zanim Klara straciła przytomność w szkole, zdarzały jej się poranne nudności i wymioty. Nikt nie spodziewał się, że będzie to wstęp do tak bardzo dramatycznych wydarzeń. 

 

Telefon ze szkoły zakończył spokojne życie całej rodziny. Klarcia trafiła do szpitala. Po 3 dniach trzymaliśmy już w ręku diagnozę. Straszne wiadomości – nowotwór złośliwy, guz w móżdżku (medulloblastoma). Staliśmy, nie wierząc, że to wszystko dzieje się na prawdę. Nie wiedzieliśmy, co teraz będzie, jakie nasza córeczka ma szanse, jak teraz będzie wyglądało leczenie, czy w ogóle można to wyleczyć…

Lekarze podjęli decyzję – natychmiastowa operacja w klinice w Szczecinie. Już po kilku dniach zaczęto przygotowywać naszą córeczkę do operacji. Każda operacja głowy to śmiertelne zagrożenie, zwłaszcza kiedy chirurdzy muszą wyciąć guz z mózgu. W takiej sytuacji nikt nie wie, jak do końca przebiegnie operacja, co wydarzy się w trakcie i jakie będą tego konsekwencje. 

 

Operacja trwała 10 godzin – najdłuższe 10 godzin w naszym życiu. Człowiek po tak długim stresie przestaje normalnie funkcjonować. Wiedzieliśmy, że tam za drzwiami sali operacyjnej rozgrywa się być, albo nie być naszego dziecka! 

 

Po operacji Klara była przytomna, a lekarze zadowoleni. Udało się wyciąć guz w całości, a to oznaczało znacznie lepsze rokowania. Niestety w drugim dniu po operacji Klara ponownie trafiła na stół operacyjny! Okazało się, że ciśnienie w głowie zaczęło rosnąć. Konieczne było założenie specjalnego drenażu, który odbarczył ciśnienie z głowy. Niestety ta komplikacja zaważyła na całej operacji…

 

Ciśnienie, które pojawiło się w czaszce w wyniku wodogłowia, doprowadziło to konsekwencji charakterystycznych dla udaru mózgu! Po operacji Klara przebywała w śpiączce farmakologicznej przez 3 dni. Od tego czasu życie nasze nie wróciło do dawnego stanu!

 

Powikłania spowodowały niedowład wszystkich kończyn i niewydolność oddechową. Klara znalazła się pod respiratorem, który oddycha z nią. Obecnie Klarcia oddycha już sama, lecz w rączkach i nóżkach dalej jest niedowład.

 

Jednego dnia żegnaliśmy naszą córeczkę przed wyjściem do szkoły, a kolejnego stanęliśmy naprzeciw dziecka, które musi nauczyć się wszystkiego od nowa. 

 

Od 2 tygodni Klara oddycha samodzielnie, w tym czasie zaczął wracać kontakt. Na polecenie nasza córeczka wodzi oczami, wystawia język. Małymi kroczkami naprawiamy szkody jakie wywołało ostre wodogłowie. Nasza córeczka ćwiczy pod okiem neurologopedy oraz fizjoterapeuty, ale potrzeba o wiele więcej specjalistów. Nikt nie ukrywa przed nami prawdy – rehabilitacja to nie tygodnie, czy miesiące, ale lata, które musimy poświęcić Klarci.

 

Leczenie potrwa jeszcze bardzo długo. Przed Klarą jeszcze chemioterapia, radioterapia i chemia przypominająca. Całe onkologiczne piekło, które trzeba przejść, by móc żyć. Klara niebawem straci włosy i siły, ale dzięki temu może wciąż żyć. W tym czasie musimy walczyć o to, by nasza córeczka jak najszybciej wróciła do sprawności. 

 

Kiedy Klara płacze, cieszymy się i smucimy, bo choć to jej łzy, to dla nas jest to też znak, że jest blisko, czuje, słyszy… 

 

Bez długiej i kosztownej rehabilitacji nigdy nie odzyskamy dziecka, które 14 listopada wyszło rano jak co dzień do szkoły. Prosimy Was z całego serca o pomoc. Pomóżcie nam cofnąć czas i odzyskać naszą córeczkę. 

 

Rodzice

Donations

It looks like there are no donations here yet. You can become the first donor!

Donate