Fundraiser finished
Małgorzata Żuczek - main photo

Wirus opryszczki omal nie zabił Gosi! Pomóżmy jej wrócić do zdrowia!

Fundraiser goal: 3-miesięczny turnus rehabilitacyjny

Fundraiser started by:
Małgorzata Żuczek, 47 years old
Września, wielkopolskie
Stan po wirusowym zapaleniu mózgu - znaczna niepełnosprawność
Starts on: 23 October 2020
Ends on: 31 March 2021
PLN 101,463(102.55%)
Donated by 1866 people

Fundraiser goal: 3-miesięczny turnus rehabilitacyjny

Fundraiser started by:
Małgorzata Żuczek, 47 years old
Września, wielkopolskie
Stan po wirusowym zapaleniu mózgu - znaczna niepełnosprawność
Starts on: 23 October 2020
Ends on: 31 March 2021

Fundraiser result

Stan Małgosi polepszył się na tyle, że mogła pojechać do ośrodka rehabilitacyjnego. Nie potrzebuje już respiratora, a co bardzo ważne wszystko rozumie. Niestety nie jest w stanie mówić, odpowiadać na pytania i komunikować się za pomocy słów.

Teraz najważniejszą jest dla niej intensywna rehabilitacja, która daje jej szansę na poprawę sprawności. Przed nią bardzo długa rehabilitacja i niezwykle ciężka praca. Jesteśmy bardzo wdzięczni darczyńcom, którzy przyłączyli się do poprzedniej zbiórki.

To szansa, by Małgosia miała najlepszą opiekę. Jednak generuje to tak ogromne koszty, że jesteśmy zmuszeni otworzyć kolejną zbiórkę.

Fundraiser description

Na pozór zwyczajna infekcja sprawiła, że otarła się o śmierć. Trwa walka o powrót! Najtrudniejsza batalia jeszcze przed nią… 

To było coś, co większości ludzi zdarza się raz na jakiś czas - opryszczka, zimno - każdy nazywa to inaczej, każdy wie, że to wirus, którego nie da się zwalczyć. Nikt jednak nie odbiera tego jako sygnał alarmowy od organizmu. Większość uważa, że to nic takiego. Tymczasem dla mojej dorosłej już córki okazało się to niemalże tragiczne w skutkach. Błahostka niemalże pchnęła ją w objęcia śmierci. 

Gosia zawsze była wszędzie. Szczególnie tam, gdzie potrzebna była pomoc - każdemu człowiekowi śpieszyła na ratunek, bez względu na wszystko. Dzięki temu w naszej społeczności znają ją prawie wszyscy, dzięki jej zaangażowaniu i poświęceniu otaczają nas fantastyczni ludzie. Moja córka prowadziła bloga, z pasją uprawiała ogród i z ogromnym zaangażowaniem wychowywała córkę. Pewnie wiodła życie podobne do wielu osób, niestety choroba sprawiła, że to, co miało znaczenie, zwyczajnie przepadło. Pozostała potworna pustka. I długa lista zadań, z którą musimy sobie radzić każdego dnia bez Małgosi… To przerażające. 

Wirus opryszczki doprowadził do tragicznych konsekwencji - Małgosia nie mogła złapać tchu! Chwilę później straciła przytomność, zapadła w śpiączkę. Nasza historia gwałtownie i dramatycznie się zatrzymała. Czas zwolnił, a nasza uwaga w całości skupiła się na walce o życie. Niestety, w takich sytuacjach najlepszym lekarstwem jest czas, ale bez zdecydowanych działań nawet to nie da efektów, jakich oczekujemy. Gosia kilka miesięcy spędziła w szpitalu, gdzie lekarze walczyli o podstawowe życiowe funkcje. Teraz musimy rozpocząć kolejną, bardzo trudną batalię o sprawność i samodzielność, która jak się okazuje nie jest dana raz na zawsze… 

Małgorzata Żuczek

W domu na Gosię czeka 11-letnia córka, która wciąż ma nadzieję, że mama wróci. Boję się mówić i przygotowywać ją na to, że osoba, która powróci do domu będzie zupełnie inna niż mama, którą pamiętała. Tęsknota jest jednak większa niż cokolwiek innego i nic nie jest w stanie jej powstrzymać, szczególnie kiedy relacja między mamą, a córką jest tak silna. 

Gosia zawsze z ogromnym zaangażowaniem walczyła o innych - była gotowa nieść pomoc zawsze. Teraz sama jej potrzebuje! Śpiączka sprawiła, że straciliśmy z nią kontakt. Nie wie, co do niej mówimy, sama nie komunikuje swoich potrzeb, nie może nawet samodzielnie siedzieć. To druzgocące widzieć ją w takim stanie! Moją córkę… W takich przypadkach wiek nie ma znaczenia - wciąż jestem jej mamą, gotową do walki. Niestety, koszty stałej i intensywnej rehabilitacji są ogromne, a przed nami długa i trudna droga. To jednak jedyna nadzieja na wyjście z tragicznej sytuacji, w której znalazła się nasza rodzina… Proszę o pomoc! Okażcie Gosi serce… Każdy gest to szansa na nowe życie. Na to, że wróci do swojej córeczki i będzie mogła ją wspierać. By wszystkie elementy wróciły na właściwe miejsca w naszym świecie pełnym chaosu i smutku. 

Nie sądziłam, że kiedyś to ja będę prosiła o pomoc. O takich rzeczach trudno myśleć nawet w najgorszych wizjach. Los bywa przewrotny, a jedyne co można zrobić w takiej sytuacji, to walczyć. Dla siebie. Dla najbliższych. A jeśli samotnie nie masz szans, pozostaje wiara w to, że inni pokażą, jak wielką moc ma dobro! 

____

Zbiórkę można wspierać biorąc udział w licytacjach prowadzonych na Facebooku: Obudźmy Gosię - licytacje dla Małgorzaty Żuczek (opens a new tab)

Select a tag
Sort by
  • 3mam kciuki
    3mam kciuki
    Share
    PLN 50
  • Ewelina
    Ewelina
    Share
    PLN 55

    Ebook Torty

  • Justyna Bednarek, pantofelki nr 2
    Justyna Bednarek, pantofelki nr 2
    Share
    PLN 200
  • Agnieszka K.
    Agnieszka K.
    Share
    PLN 40

    Za książke - torty

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Dorota Plachecka
    Dorota Plachecka
    Share
    PLN 70

Małgorzata Żuczek is still fighting for recovery. Support the current fundraiser.

DonateDonate