
COVID niemal zabrał Grażynę... Zawalcz o nią z nami!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Zatrzymaj się w tym pędzącym świecie... To jest Grażyna - i tak by powiedziała - zatrzymaj się... Nasza ukochana mama, siostra, babcia i ciocia potrzebuje nas wszystkich!
Przebywa w amerykańskim szpitalu w Stamford w stanie śpiączki farmakologicznej po COVID. Poleciała tam, aby poznać swoje wnuki - 5-letniego Alexandra i 4-miesięczną Emmę. Potrzebujemy pomocy w dalszym bardzo kosztownym leczeniu lub ewentualnemu sprowadzeniu do Polski.
Zacznijmy od początku...
Moja Mama dała się poznać wszystkim jako osoba kochająca życie, doceniająca każdy nawet najdrobniejszy gest dobroci, ciepła i przede wszystkim wierząca w ludzi.
Życie ciężko ją doświadczyło - zachorowała na nowotwory (chłoniak żołądka, białaczka) - nie dawano jej żadnych szans, jednak mimo to nie traciła wiary i nadziei na dalsze życie - które kocha ponad wszystko! Pomimo beznadziejnego przebiegu choroby dzięki ludziom dobrej woli i o ogromnym sercu tę walkę wygrała. Życie jednak postanowiło doświadczyć ją po raz kolejny...
Mama zawsze mówiła, że kocha nas - dzieci nad życie i każda chwila z nami spędzona jest dla niej bezcenna. Moja siostra parę lat temu wyjechała do USA i tam założyła rodzinę - Mamusia bardzo cieszyła się jej szczęściem, lecz mimo to trudno było jej znieść rozłąkę przez wiele lat...
Marzeniem mamy była więc podróż do córki i poznanie wnuków - 5-letniego Alexandra oraz 4-miesięcznej Emmy. W tym celu oszczędzała każdą złotówkę. Wreszcie 13 listopada 2021 jej marzenie zostało spełnione - wyruszyła w wielką podróż życia! Wszystko układało się cudownie - była najszczęśliwsza na świecie mogąc spędzać chwile z bliskimi po tak długiej rozłące...
I tu bajka się kończy...
W Święta Bożego narodzenia cała 5-osobowa rodzina zachorowała na COVID. Stan mojej mamy pogorszył się na tyle, że konieczna była jej hospitalizacja. Na początku pobytu w szpitalu rokowania były dosyć optymistyczne - pomimo gorszych i lepszych momentów. Lekarze wykonywali szereg badań z uwagi na jej dodatkowe choroby.
W sylwestra jednak stan jej zdrowia drastycznie się pogorszył -saturacja spadała - mama zaczynała się dusić - stan był na tyle poważny, że lekarze musieli wprowadzić mamę w stan śpiączki farmakologicznej. W tym czasie prosili o zgodę na ewentualne przetaczania krwi. W tej chwili na stałe podpięta jest pod mazynę, która w głównej mierze za nią oddycha (90%). Do tego doszły problemy z nerkami, które są stale filtrowane. Mama musi być monitorowana 24/h. Na ten moment nie ma poprawy...
Koszty leczenia są ogromne - do 7 stycznia 2022 zostały wycenione na prawie 150 tysięcy dolarów! I wciąż rosną... Niestety całą naszą rodziną nie jesteśmy w stanie pokryć takich kosztów...
Zwracamy się z ogromną prośbą do wszystkich ludzi o wsparcie i pomoc w tej trudnej sytuacji, której doświadczamy.
Będziemy wdzięczni za każdy nawet najmniejszy gest dobroci i wsparcia, chociażby nawet udostępnienia informacji dalej...
Wierzymy, że dobro okazywane przez moją mamę przez całe życie wróci do niej...