
2 dni po przejściu na wyczekiwaną emeryturę nasza mama usłyszała straszliwą diagnozę... Pomóż nam w walce o jej życie!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Mama odliczała dni do emerytury. Zawsze była bardzo aktywna. Miała wiele planów na to, jak wykorzysta ten czas. Nikt z nas nie sądził, że dwa dni po tym, jak przejdzie na zasłużone wolne, spadnie na nią tak okrutna informacja.
Mama jest silną kobietą. Rzadko chorowała. Leczyła się jedynie u lekarza rodzinnego. Borykała się z żylakami otworu przewodu pokarmowego, więc w końcu zlecono jej kolonoskopię. Badanie wskazało na istnienie guza. Mamę natychmiast skierowano do szpitala.
Nie mogliśmy uwierzyć, że to się dzieje. To spadło na nas wszystkich tak nagle! Nasza mama… Zawsze tak energiczna, żywa, aktywna, ciesząca się zdrowiem. Nie docierało to do nas. Przecież dopiero przeszła na zasłużoną emeryturę, miała się cieszyć swobodą. Jeszcze wiele lat życia przed nią!
Nowotwór złośliwy końcowego odcinka jelita grubego. Rak. Z nieoperacyjnymi przerzutami do płuc. Nasza mama została zaatakowana przez najpotworniejszą chorobę, jaka istnieje na świecie. Ta dobra, ciepła kobieta, która nas wychowała… Umiera.

Choć początkowo miano wyciąć tylko guz, okazało się, że są nacieki. W konsekwencji mamie założono dożywotnią stomię. To bardzo ją ograniczyło. Nie chciała już tak często wychodzić. Wszyscy odczuliśmy, że straciła swoją iskrę. W dodatku chemioterapia sprawiła, że zaczęły wypadać jej włosy. To również było dla niej trudne do zaakceptowania.
Na szczęście widzimy, że z czasem się z tym pogodziła. Dobrze sobie radzi. Powtarza, że nic jej nie jest, ale my w głębi serc wiemy, że jest jej trudno, że ją to męczy.
Zarówno my, jej dzieci, jak i tata przechodzimy teraz przez trudny czas. Widzimy, że mama jest mniej aktywna, więcej czasu spędza w łóżku. Jest w niej ogromna potrzeba bliskości. Chce spędzać z nami każdą chwilę, zupełnie jakby się żegnała… Nie potrafimy się z tym pogodzić. To nasza mama i potrzebujemy jej, jak najdłużej się da. Powinna jeszcze cieszyć się życiem. To nie jest jej czas, aby odeszła!

Robimy wszystko, co możemy. Od początku wspieramy jej leczenie. Mama choruje także na cukrzycę typu II, a leki są bardzo drogie. Dlatego musimy poprosić o wsparcie. Naprawdę wiele by to dla nas znaczyło, zwłaszcza w tym trudnym, mrocznym okresie.
Mama kocha zbierać grzyby. Chodzenie po lesie i szukanie najładniejszych okazów to chyba jej największa pasja. Zawsze z utęsknieniem czekała na grzybobranie. Teraz, gdy przyjmuje kolejne dawki chemio- i radioterapii, powtarza: „Ja tylko chcę dożyć następnego sezonu zbierania grzybów”.
Prosimy, pomóżcie nam sprawić, aby było to możliwe.
Dzieci Grażyny