
Diagnoza nowotworu brzmiała jak wyrok❗️Dziś moja żona jest po trzech operacjach i walczy – pomocy❗️
Fundraiser goal: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, leczenie
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Pobyt w ośrodku rehabilitacyjnym, leczenie
Fundraiser description
Grażyna to cudowna, pomocna kobieta, a także moja żona. Od wielu lat pracowała w MOPS-ie i wspierała tych, którzy tego potrzebowali. Niestety coraz częściej bolała ją głowa i szybko się męczyła. Myśleliśmy, że to z przepracowania, ale w lutym 2026 roku żona nagle zasłabła...
Po wezwaniu karetki trafiła na SOR, a lekarze podejrzewali udar, dlatego została skierowana na oddział neurochirurgii. Tam Grażyna przeszła szereg badań, które wykluczyły diagnozę udaru. Niestety potwierdziły inną – NOWOTWÓR MÓZGU.
W tamtej chwili głosy lekarzy brzmiały dla mnie jak tępe echo. Nie mogłem uwierzyć i miałem nadzieję, że to jakiś koszmar, z którego za chwilę się obudzimy i znowu wszystko będzie dobrze. Ale nie było.
Grażyna przeszła bardzo poważną operację wycięcia guza. Początkowo wydawało się, że zabieg się udał, a 22 kwietnia żona została wypisana do domu. Jednak niedługo potem zaczął wyciekać płyn rdzeniowo-mózgowy i dlatego konieczna była kolejna operacja, żeby wszystko udrożnić. Niestety w międzyczasie wdała się infekcja, a Grażyna musiała przejść zabieg, który lekarze określili jako ratujący życie...

Żona przetrwała ten kryzys, a po operacji trafiła na oddział neurochirurgii. Niestety dziś jest osobą leżącą i podłączoną do respiratora. Ma duży niedowład lewej strony i świadomość falującą. Są dni, kiedy tylko śpi i wykonuje jedynie najprostsze polecenia, ale zdarza się, że podaje nam rękę i normalnie rozmawiamy. Jakby ten cały koszmar wcale się nie wydarzył...
Chcę zrobić wszystko, żeby Grażyna mogła odzyskać dawne życie, jednak aby to było możliwe, żona potrzebuje pobytu w ośrodku rehabilitacyjnym. Opieka specjalistów, regularna rehabilitacja i ćwiczenia to dla niej jedyna szansa. Niestety, koszty pobytu w ośrodku, a także leczenia są po prostu astronomiczne.
Choćbym pracował na kilka etatów, nie dam rady wszystkiego opłacić. Ale poddanie się nie wchodzi w grę. Dlatego, mimo że nie sądziłem, że kiedyś będę musiał to zrobić, dziś proszę o Wasze wsparcie. O nawet drobną wpłatę i udostępnienie zbiórki. Wierzę, że razem możemy sprawić, że Grażyna odzyska dawne życie, które tak bardzo kocha...
Tomasz, mąż