
Nowotwór skóry zaatakował mój nos❗️Żyję z tykającą bombą! RATUNKU❗️
Fundraiser goal: Nierefundowana operacja rekonstrukcji nosa, leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax
Pledge 1.5% of tax
Recurring donation
Your Recurring Donations may appear here.
Donate every monthFundraiser goal: Nierefundowana operacja rekonstrukcji nosa, leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Życie nigdy mnie nie rozpieszczało. Mój mąż i 14-letni wówczas syn mieli wypadek. Syn zginął na miejscu, mąż już do końca życia borykał się z niepełnosprawnością i przebywał w szpitalach. Zmarł 6 lat temu. Zostałam sama z wyniszczającą mnie chorobą.
5 lat temu na moim nosie pojawiła się niewielka krostka. Z początku myślałam, że zniknie, ale zmiana się powiększała i wkrótce przeniosła się na czoło. Operacja była koniecznością. Niestety, nie zakończyła ona moich problemów.
Po operacji po prawej stronie nosa powstała dziura. Rok temu musiałam przejść kolejną operację. Choć miałam nadzieję, że zmiana zostanie wycięta w całości, a dziura zasklepiona, tak się nie stało. Nowotwór skóry atakuje bez ustanku.

Żyję z potwornym bólem, z nosa sączą się płyny ustrojowe, niekiedy strasznie puchnę i nie mogę normalnie funkcjonować. W tej chwili nie widzę już prawie na jedno oko. I jestem świadoma, że zmiana ta w każdej chwili może zmienić się w nowotwór złośliwy. To jak życie z tykającą bombą!
Moim jedynym ratunkiem jest kolejna operacja, tym razem musi być przeprowadzona przez chirurga onkologa plastycznego. Czekam w kolejce na NFZ, ale lata mijają, a ja wciąż nie mam terminu. Prywatna operacja to natomiast koszt około 30 tysięcy złotych. Nie mam takich środków.
Mam już dość bólu i cierpienia. Boję się, że jeśli w najbliższym czasie nie przejdę operacji, w ogóle jej nie dożyję. W akcie desperacji proszę o pomoc. Każda wpłata i każde udostępnienie mają dla mnie ogromne znaczenie. Proszę, pomóżcie mi normalnie żyć.
Grażyna