

To życie można uratować! Razem pokonamy nowotwór!
Fundraiser goal: Leczenie nowotworu nierefundowanym lekiem
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie nowotworu nierefundowanym lekiem
Fundraiser description
Moje dzieci nieustannie pytają, “czy babcia wyzdrowieje?”, a ja z trudem powstrzymuje łzy… Choroba doprowadziła do tego, że nic nie wiemy na pewno. Niepewność zdaje się wystawiać nas na próbę każdego dnia. Pozostaje tylko nadzieja na to, że znajdzie się ratunek, a my uśmiech i nadzieja wrócą do nas na dobre.
Kiedy patrzysz na ludzi potrzebujących pomocy, czasem masz ochotę odwrócić wzrok. To trudne, ale gdzieś w podświadomości kiełkuje wdzięczność, że ta sytuacja nie dotyczy bezpośrednio ciebie. Do pewnego momentu byłam przekonana, że wspieranie innych, małe gesty mają ogromne znaczenie. Teraz kiedy walczę o życie mojej Mamy z brutalną świadomością dotarło do mnie, jak wiele zależy od innych. Ludzie, których los stawia na naszej drodze mają ogromne znaczenie - właśnie to słyszałam od niej od najmłodszych lat.

Kiedy jesienią ubiegłego roku mama trafiła do szpitala, zdawało się, że to rutynowa kontrola. Właściwie nic nie wskazywało na to, że będziemy musiały mierzyć się z tak trudnym i potężnym przeciwnikiem. Kilka tygodni później odebrano nam nadzieję, że to będzie krótki pobyt, po którym wszystko wróci do normy. Diagnoza nie pozostawiła złudzeń, że przed nami wiele wyzwań i poważna walka - na śmierć i życie.
Nowotwór - już to słowo powoduje gęsią skórkę. Kiedy dochodzi do tego informacja, że to najwyższy poziom zagrożenia i zaawansowane stadium, poziom strachu zwiększa się do rozmiarów, które trudno opisać. Kilka zdań przeczytanych w internecie tylko potęguje przerażenie, jednak w naszym przypadku rozmowy z lekarzami dawały nadzieję, że nie wszystko stracone.
Zaplanowano terapię według standardowego protokołu: operacja, chemioterapia, dalsze leczenie dostosowane do postępu choroby. Zdawało się, że wreszcie mamy konkretny plan na pokonanie potwora. W czasie całej procedury były lepsze i gorsze chwile… Chemioterapia to ogromne obciążenie dla organizmu, ale mama dała radę. Okazała się tak silna, silniejsza niż przypuszczałam. Niestety, nowotwór też rośnie w siłę. Leczenie działa, ale by zatrzymać jego postęp, potrzebujemy leczenia. Refundacja mamie nie przysługuje, skończyła się po kilkunastu dawkach. Teraz wszystko w naszych rękach. Niestety, koszty rocznego leczenia przerastają wszelkie możliwości. Koszt rocznej terapii może sięgnąć ponad 100 tysięcy złotych. Świadomość, że terapii nie możemy przerwać jest druzgocąca…
Mama robiła dla mnie wiele przez tyle lat, a teraz ja obiecałam, że zrobię wszystko, by ją ratować! Proszę, pomóż mi! Tylko twoje wsparcie daje nam nadzieję na to, że mama jeszcze zaskoczy nas swoją energią i uśmiechem. Że bez strachu zapewnię jej wnuki o kolejnym spotkaniu…
Dla kobiety mojego życia, mojego najlepszego przyjaciela, dla cudownej mamy i wspaniałej niezastąpionej babci moich cudownych dzieci - sześcioletnich bliźniaków - wiem, że warto podjąć każdą próbę.
Diagnoza zburzyła nasz świat, ale nie poddamy się. W takich sytuacjach walka to jedyne, co pozwala wierzyć. I choć nie jest łatwo, wiem, że warto.
____
Zbiórkę można wspierać biorąc udział w licytacjach prowadzonych na Facebooku: Licytacje dla Grażynki (opens a new tab)
- Anonymous donationPLN 500
- Anonymous donationPLN 20
Donation made via money box 1000 wpłat po 19 złotych i zamykamy zbiórkę!
- Anonymous donationPLN 20
Donation made via money box 1000 wpłat po 19 złotych i zamykamy zbiórkę!
- AgaPLN 30
Super ze się udalo
- Anonymous donationPLN 10
- Anonymous donationPLN 50
Donation made via money box 1000 wpłat po 19 złotych i zamykamy zbiórkę!