
Latami walczyłam, by zostać mamą - teraz przegrywam z RAKIEM❗️Błagam, uratuj mnie!
Fundraiser goal: nierefundowane leczenie w Polsce i zagranicą, suplementacja, dojazdy
The fundraiser includes alternative therapy
Fundraiser goal: nierefundowane leczenie w Polsce i zagranicą, suplementacja, dojazdy
The fundraiser includes alternative therapy
Fundraiser description
PILNE❗️Mama dwóch malutkich synków walczy o życie! Grażyna latami walczyła o to, by zostać mamą... Kiedy w końcu się udało, usłyszała druzgocące wieści - RAK... Nowotwór jest wyjątkowo agresywny i nie reaguje na chemię... Cała rodzina walczy o życie Grażynki i prosi o pomoc, by ją ratować! Zaledwie rok przeżyli już jedną tragedię - śmierć kuzynki Grażynki, która również osierociła dwoje malutkich dzieci... Rak postępuje wyjątkowo agresywnie, trzeba działać NATYCHMIAST - prosimy o pomoc, by ratować życie!
Grażynka jest moją ukochaną i jedyną siostrą. Ma 34 lata i dwoje malutkich dzieci, chłopcy mają 4 i niespełna 2 latka. Jest osobą bardzo rodzinną, ciepłą, empatyczną. Jeśli ktoś jest w potrzebie, zawsze stara się pomóc, jak tylko może. Dziś znalazła się w sytuacji, kiedy to sama potrzebuje pomocy, bo od tego zależy jej życie...

Siostra długo walczyła, żeby zostać mamą, zmagając się z koszmarem - niepłodnością. Jej walka zaczęła się 9 lat temu. Bardzo podupadła psychicznie, gdyż nie mogła zajść w ciążę, a ponad wszystko chcieli z mężem zostać rodzicami... Grażka zaczęła leczenie w kierunku niepłodności, kilka razy przechodziła przez procedurę in vitro. Niestety, bezskutecznie, nic to nie dało, a narobiło tylko bałaganu w jej organizmie... Raz stan siostry się tak pogorszył, że było nawet realne zagrożenie śmierci...
Na jakiś czas siostra odpuściła i zaczęła doprowadzać swój organizm do porządku. Wtedy stał się cud - nagle zaszła w ciążę naturalnie! Kiedy urodził się mój pierwszy siostrzeniec, był to dla siostry i jej męża najszczęśliwszy dzień w życiu... Ponad rok później doszło do kolejnego cudu - siostra zaszła w kolejną ciążę, urodził się Józio i mogła cieszyć się wymarzoną rodziną. Wydawało się, że wszystkie trudności już się skończyły i teraz zaczyna się najszczęśliwszy okres w jej życiu. Niestety, nic bardziej mylnego...
Rok 2023 okazał się najgorszym w życiu naszej rodziny. W marcu spotkała nas tragedia, którą była nagła śmierć naszej 23-letniej kuzynki. Osierociła dwie małe córeczki - 2-latkę i 3-latkę... Nie możemy do dziś dojść do siebie po tym, co się stało... Tym bardziej, że do teraz dokładnie nie wiemy, co się wydarzyło tamtego strasznego dnia. Śledztwo w tej sprawie zostało umorzone.

Ja starałam się wyprzeć z głowy to, że Roki już nie ma, jednak siostra była z nią bardzo mocno zżyta. Zupełnie nie radziła sobie z tym psychicznie... Na domiar złego pod koniec marca wyczuła u siebie w piersi kulkę. Zaniepokojona, poszła do lekarza. Zlecono badania, kulka szybko rosła. Gdy doszło do badań, guz miał już 4 centymetry! Diagnoza była druzgocąca... rak potrójnie ujemny w III stadium zaawansowania! Cała rodzina po prostu nie wierzyła w to, co się dzieje... Najpierw śmierć jednej dziewczyny, a potem rak u drugiej?! Wydawało się, że to okropny koszmar...
Siostra natychmiast zaczęła leczenie, dostała 4 chemie czerwone i 3 białe... Chemioterapię znosiła bardzo ciężko, pokładała w niej jednak ogromne nadzieje. Niestety zaczął jej dokuczać straszny ból i okazało się, że guz szybko rośnie... Decyzją lekarzy przeszła mastektomię i usunięcie 7 węzłów chłonnych. Wydawało się, że gorzej być już nie może, kiedy przyszły wyniki badań... Okazało się, że odpowiedź nowotworu na chemioterapię wynosi 0%... Jest tak agresywny, że kompletnie na niego nie działa!
Po operacji Grażka była 2 miesiące bez żadnego leczenia... W końcu lekarze podali jej chemię w tabletkach, w międzyczasie doszło do wznowy - guz odrósł do wielkości 1,7 cm! Tym razem nie udało się go wyciąć w całości - lekarze zostawili 0,3 cm, bo inaczej trzeba by było wyciąć kawałek kości żebrowej... Lekarze w Holandii, gdzie siostra mieszka, nigdy nie mieli przypadku nowotworu tak odpornego na chemioterapię... Zbadano także, jaka mogłaby być odpowiedź na immunoterapię i wyszło poniżej 5%.

Siostra przeszła 20 naświetleń w trakcie protonoterapii... Lekarze nie wiedzą, co robić, nie mają dla niej nic poza chemią, która nie działa. Rak, z którym walczy, to jeden z najgorszych rodzajów raka piersi, w dodatku bardzo agresywny i nie reaguje na leczenie... To bardzo źle rokuje. Nie możemy się jednak poddać, nie możemy stracić Grażynki...
Jest jeszcze szansa dla Grażynki - immunoterapia dostępna w Niemczech! Tam siostra dostanie serię specjalnie przygotowanych dla niej szczepionek z komórkami dendrytycznymi, które mają aktywować jej układ immunologiczny do walki z rakiem! Musimy spróbować tego, bo nic innego nie mamy w zanadrzu. Liczy się czas, póki nie ma przerzutów odległych...
Kontaktujemy się ze szpitalami na całym świecie! Dopóki jest choć cień szansy, będziemy walczyć... Niestety leczenie siostry w Niemczech to koszt minimum 40 tysięcy euro. Sami na pewno nie będziemy w stanie zebrać takiej kwoty. W imieniu mojej siostry, mojej rodziny i swoim bardzo proszę o pomoc!
Grażka ma dwóch synków, którzy dopiero zaczęli życie i bardzo potrzebują mamy! Siostra walczyła o ich narodziny latami... Patrzę na małe córeczki mojej śp. kuzynki, które wciąż nawołują mamy... Proszę, pomóżcie nam, nie pozwólcie wydarzyć się kolejnej tragedii!
Sabina, siostra Grażyny

Weź udział w licytacjach i uratuj życie Grażyny:
♥️ Wspólnie pomóżmy Grażynce wygrać z rakiem ♥️ (opens a new tab)
<3 <3 Licytacje na leczenie Grazynki Stasiak<3 <3 <3 (opens a new tab)