Money box

Grupa Serca Razem dla Alanka

The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.

Alenek potrzebuje naszej pomocy!

Pragniemy wesprzeć Alenka w zbiórce na rzecz operacji wydłużenia prawej nóżki w Paley European Institute.

Alan marzy, by nie istniało dla niego "za daleko" ani "za wysoko". Chciałby, jak każdy mały chłopiec z satysfakcją zdobywać kolejne szczyty. Biegać i nie myśleć o tym, że boli. Założyć buciki takie same, nie te specjalne, ortopedyczne. 

Ta wada nie tylko utrudnia codzienne funkcjonowanie, ale niszczy zdrowie Alanka, jego kręgosłup może nie wytrzymać takiego obciążenia. Zanim pojawią się powikłania potrzebujemy operacji.

Kwota do zebrania jest ogromna, ale wierzymy w moc pomagania. Dajcie Alanowi szansę na życie i sprawność. 

Jeszcze w ciąży dowiedzieliśmy się, że naszego synka czeka trudny start. Radosne oczekiwanie wyparte przez strach, obawę i szukanie ratunku dla naszego dziecka. Dziecka, którego życie miała zdominować choroba. 

To był 6 miesiąc ciąży, kiedy poznaliśmy diagnozę: hemelia.  Lekarze powiedzieli, że nasz synek nie stanie na własnych nóżkach tak jak inne dzieci. To wtedy zaczęło się poszukiwanie rozwiązań, informacji, mnóstwo przeprowadzonych badań, jeszcze podczas ciąży. Na jego przyjście na świat byliśmy gotowi, jednak pierwsze spotkanie było dla nas szokiem. Mogłoby się wydawać, że wcześniejsza wiedza pomoże nam się przygotować, ale dopiero widok chorej nóżki sprawił, że zdaliśmy sobie spraw z powagi sytuacji. 

Lekarze początkowo mieli dla nas tylko jedno rozwiązanie: amputacja. Wiedzieliśmy, że wada jest bardzo skomplikowana, wiedzieliśmy, że będzie ciężko, ale nie spodziewaliśmy się, że rozwiązanie, które zostanie zaproponowane skaże Alana na niepełnosprawność. To jak wyrok na resztę życia. Jakby to miało rozwiązać wszystkie nasze problemy. Nie mogliśmy w to uwierzyć, nie mogliśmy się na to zgodzić. Przecież on jeszcze nawet nie zrobił pierwszego kroku! 

Przemysław Zając

Hemimelia to potworna choroba. Wydaje się, że w porównaniu z innymi przypadłościami to nic. Niestety, nasz syn strasznie cierpi, a ból związany z każdym krokiem zdominuje całe jego życie. Przez kilka lat, synek wypracował sobie własne sposoby poruszania, robimy co możemy by mu to ułatwić. Jedna noga jest o 5 centymetrów krótsza. Tylko i aż. To jednak wierzchołek góry lodowej, bo większość kości w nogach i biodrach, ułożona jest nieprawidłowo. Człowiek zdrowy nie może sobie tego wyobrazić jak to wpływa na jego codzienne funkcjonowanie. On sobie z tym radzi, a ja, jako ojciec, czuję niemalże fizyczny ból, kiedy patrzę na jego zmagania. 

To będzie druga operacja synka. Zrobiliśmy już jeden krok w stronę sprawności, ale to to dopiero początek. Za pierwszą zapłaciliśmy prawie 300 tysięcy, kolejna kosztuje jeszcze więcej. Potrzebujemy Twojej pomocy! Tym razem sami nie damy rady. Nie zbierzemy ogromnej sumy, na którą została wyceniona sprawność naszego synka. On ma przed sobą wszystko. Przez chwilę myśleliśmy, że ta pierwsza operacja pomoże na tyle, że pozostałe problemy da się rozwiązać w ramach standardowej opieki medycznej. Okazuje się jednak, że czeka nas kolejna walka, mamy nadzieję, że tym razem dołączy do nas armia ludzi, którym los innych nie jest obojętny. Którzy zrozumieją, że patrzenie każdego dnia na cierpienie własnego dziecka stopniowo odbiera ważną część ciebie. Błagamy o pomoc! Dla nas ta pomoc to spełnienie największego marzenia i nadzieja na to, że nie wszystko stracone. 

Przemysław Zając

Być może mój syn, Alan, za kilka lat pobiegnie z innymi dziećmi na boisko, pójdzie do szkoły nie odwracając się za moją pomocną dłonią… Jego samodzielność z daleka od gabinetów i sal rehabilitacyjnych to dla mnie wszystko, czego na ten moment dla niego chcę. By samodzielnie ruszył przed siebie, bez ograniczeń, potrzebujemy Twojego wsparcia. Jeśli możesz, pomóż mojego ocalić mojego synka przed widmem niepełnosprawności. Przed kolejnymi komplikacjami, łamanymi kośćmi, wszczepianymi drutami i rehabilitacją, która, mimo że prowadzona przez specjalistów sprawia synowi dużo bólu. 

Alan jest wspaniałym dzieckiem, które swoją energią mogłoby obdarować z pewnością kilka innych. Czasem patrzę na niego i wiem, że to co się wokół dzieje go nie złamie, że ta choroba ukształtowała na dobre jego charakter. Kiedy z nim rozmawiamy czasem pojawia się pytanie, czy ja będę jak inne dzieci. Wiele razy zapewniałem go, że tak. Słów powiedzianych dziecku nie da się odwołać. W tej sytuacji mogę zrobić tylko jedno: prosić o pomoc. By marzenie o zdrowiu stało się rzeczywistością.

PLN 193GOAL: PLN 40,000
Donated by 5 people

All funds accumulated in the money box are transferred
directly
to the target fundraiser:

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0056705 Alan

Alenek potrzebuje naszej pomocy!

Pragniemy wesprzeć Alenka w zbiórce na rzecz operacji wydłużenia prawej nóżki w Paley European Institute.

Alan marzy, by nie istniało dla niego "za daleko" ani "za wysoko". Chciałby, jak każdy mały chłopiec z satysfakcją zdobywać kolejne szczyty. Biegać i nie myśleć o tym, że boli. Założyć buciki takie same, nie te specjalne, ortopedyczne. 

Ta wada nie tylko utrudnia codzienne funkcjonowanie, ale niszczy zdrowie Alanka, jego kręgosłup może nie wytrzymać takiego obciążenia. Zanim pojawią się powikłania potrzebujemy operacji.

Kwota do zebrania jest ogromna, ale wierzymy w moc pomagania. Dajcie Alanowi szansę na życie i sprawność. 

Jeszcze w ciąży dowiedzieliśmy się, że naszego synka czeka trudny start. Radosne oczekiwanie wyparte przez strach, obawę i szukanie ratunku dla naszego dziecka. Dziecka, którego życie miała zdominować choroba. 

To był 6 miesiąc ciąży, kiedy poznaliśmy diagnozę: hemelia.  Lekarze powiedzieli, że nasz synek nie stanie na własnych nóżkach tak jak inne dzieci. To wtedy zaczęło się poszukiwanie rozwiązań, informacji, mnóstwo przeprowadzonych badań, jeszcze podczas ciąży. Na jego przyjście na świat byliśmy gotowi, jednak pierwsze spotkanie było dla nas szokiem. Mogłoby się wydawać, że wcześniejsza wiedza pomoże nam się przygotować, ale dopiero widok chorej nóżki sprawił, że zdaliśmy sobie spraw z powagi sytuacji. 

Lekarze początkowo mieli dla nas tylko jedno rozwiązanie: amputacja. Wiedzieliśmy, że wada jest bardzo skomplikowana, wiedzieliśmy, że będzie ciężko, ale nie spodziewaliśmy się, że rozwiązanie, które zostanie zaproponowane skaże Alana na niepełnosprawność. To jak wyrok na resztę życia. Jakby to miało rozwiązać wszystkie nasze problemy. Nie mogliśmy w to uwierzyć, nie mogliśmy się na to zgodzić. Przecież on jeszcze nawet nie zrobił pierwszego kroku! 

Przemysław Zając

Hemimelia to potworna choroba. Wydaje się, że w porównaniu z innymi przypadłościami to nic. Niestety, nasz syn strasznie cierpi, a ból związany z każdym krokiem zdominuje całe jego życie. Przez kilka lat, synek wypracował sobie własne sposoby poruszania, robimy co możemy by mu to ułatwić. Jedna noga jest o 5 centymetrów krótsza. Tylko i aż. To jednak wierzchołek góry lodowej, bo większość kości w nogach i biodrach, ułożona jest nieprawidłowo. Człowiek zdrowy nie może sobie tego wyobrazić jak to wpływa na jego codzienne funkcjonowanie. On sobie z tym radzi, a ja, jako ojciec, czuję niemalże fizyczny ból, kiedy patrzę na jego zmagania. 

To będzie druga operacja synka. Zrobiliśmy już jeden krok w stronę sprawności, ale to to dopiero początek. Za pierwszą zapłaciliśmy prawie 300 tysięcy, kolejna kosztuje jeszcze więcej. Potrzebujemy Twojej pomocy! Tym razem sami nie damy rady. Nie zbierzemy ogromnej sumy, na którą została wyceniona sprawność naszego synka. On ma przed sobą wszystko. Przez chwilę myśleliśmy, że ta pierwsza operacja pomoże na tyle, że pozostałe problemy da się rozwiązać w ramach standardowej opieki medycznej. Okazuje się jednak, że czeka nas kolejna walka, mamy nadzieję, że tym razem dołączy do nas armia ludzi, którym los innych nie jest obojętny. Którzy zrozumieją, że patrzenie każdego dnia na cierpienie własnego dziecka stopniowo odbiera ważną część ciebie. Błagamy o pomoc! Dla nas ta pomoc to spełnienie największego marzenia i nadzieja na to, że nie wszystko stracone. 

Przemysław Zając

Być może mój syn, Alan, za kilka lat pobiegnie z innymi dziećmi na boisko, pójdzie do szkoły nie odwracając się za moją pomocną dłonią… Jego samodzielność z daleka od gabinetów i sal rehabilitacyjnych to dla mnie wszystko, czego na ten moment dla niego chcę. By samodzielnie ruszył przed siebie, bez ograniczeń, potrzebujemy Twojego wsparcia. Jeśli możesz, pomóż mojego ocalić mojego synka przed widmem niepełnosprawności. Przed kolejnymi komplikacjami, łamanymi kośćmi, wszczepianymi drutami i rehabilitacją, która, mimo że prowadzona przez specjalistów sprawia synowi dużo bólu. 

Alan jest wspaniałym dzieckiem, które swoją energią mogłoby obdarować z pewnością kilka innych. Czasem patrzę na niego i wiem, że to co się wokół dzieje go nie złamie, że ta choroba ukształtowała na dobre jego charakter. Kiedy z nim rozmawiamy czasem pojawia się pytanie, czy ja będę jak inne dzieci. Wiele razy zapewniałem go, że tak. Słów powiedzianych dziecku nie da się odwołać. W tej sytuacji mogę zrobić tylko jedno: prosić o pomoc. By marzenie o zdrowiu stało się rzeczywistością.

Donations

Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 30
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 33.78
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 30
  • Mirella
    Mirella
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50