Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Stwardnienie rozsiane niszczy życie Grześka! Pomóż!

Grzegorz Podmostka

Stwardnienie rozsiane niszczy życie Grześka! Pomóż!

6 954,20 zł ( 27.23% )
Still needed: 18 577,80 zł
Wsparło 89 osób

Donate via SMS

Phone number 72365
Content 0144352
2,46 zł (including VAT)
Send SMS now
Goal:

Półroczna intensywna rehabilitacja

Grzegorz Podmostka, 16 years
Opole, opolskie
Stwardnienie rozsiane
Starts at: 09 August 2021
Ends at: 19 November 2021

Description

Kiedy się miało szesnaście lat najważniejsi byli przyjaciele i wspólne spędzanie z nimi czasu. W głowie wielkie plany na przyszłość, młodzieńczy bunt i pierwsze miłości. Stwardnienie rozsiane niszczy młodość mojego syna i odbiera mu szansę na normalne życie...

Grzesiek był zdrowym chłopcem, chodził do szkoły, broił z kolegami, miał swoje zainteresowania. Kiedy miał 13 lat pojawiły się na jego ciele tzw. plamy kawowe. Rozpoczęliśmy diagnostykę myśląc, że to zmiany nowotworowe. Był słaby, zaczął się przewracać, tracił władzę w nogach i skarżył się na ciągłe zmęczenie. Po kilku miesiącach badania potwierdziły tę okrutną chorobę.

Rozpoczęliśmy leczenie Grzesia, które trwa do dziś. Po pierwszym „rzucie” choroby nasze życie wyglądało normalnie. Objawy były znikome, leki działały, a Grzesiu żył jak większość jego rówieśników. W styczniu tego roku syn powiedział do mnie: „Mamo, chyba coś się dzieje”. Od tych słów ledwo minęły dwa dni – DWA DNI, by Grzegorz przestał chodzić i mówić. Choroba zaatakowała z całą mocą odbierając mu wolność i beztroskę młodzieńczego wieku. Robię co mogę, by ratować syna. Leczenie jest o wiele bardziej skomplikowane niż można się było spodziewać. 

Grzegorz Podmostka

Zabiegi, które miały przynosić znaczną poprawę – zawodzą. Leki, które miały zatrzymać chorobę, przyniosły fatalne skutki uboczne. Przeprowadzono mu nawet plazmaferezę, czyli oczyszczanie krwi – lecz zabieg ten spowodował wylew. Choroba postępuje, a my czekamy na działanie kolejnych terapii, które w końcu pomogą i zatrzymają jej rozwój.

Syn jest wycieńczony. Przejście z łóżka na wózek to dla niego ogromny wysiłek. Jego nogi są bardzo osłabione, niedowład prawej ręki uniemożliwia mu nawet minimalną samodzielność. Przykuty do łóżka, z pełną świadomością możliwości, które odebrała mu choroba… Choć wszystko słyszy i rozumie, nie może nic powiedzieć na głos. Wskazuje mi napisane litery alfabetu, by móc porozmawiać. Serce mi się kraje, bo nie wiem jak mu pomóc. Jedyne co pozostaje to wierzyć i mieć nadzieję, że leczenie w końcu zacznie przynosić efekty.

Teraz przede wszystkim należy zadbać o rehabilitację. Syn jest leżący od prawie pół roku – sam nie jest w stanie się poruszać. Staramy się z całych sił, ale nie jesteśmy w stanie pokryć wszystkich kosztów terapii Grzesia. Właśnie dlatego zwracam się do wszystkich, z prośbą o wsparcie finansowe. Dzięki darowiznom będziemy mogli zapewnić mu stały dostęp do specjalistów.

Robię co mogę, by koszmar syna mógł się zakończyć. Widzę jak cierpi i jak się boi. On ma dopiero szesnaście lat... Nie tak powinno wyglądać życie nastolatka. Proszę, pomóż nam w tej nierównej walce z chorobą.

Małgorzata – mama Grzesia

6 954,20 zł ( 27.23% )
Still needed: 18 577,80 zł
Wsparło 89 osób

Donate via SMS

Phone number 72365
Content 0144352
2,46 zł (including VAT)
Send SMS now

Help me to promote this campaign

Baner na stronę

Follow important campaigns