

Grzegorza przygniotło drzewo! Wygrał walkę o życie, teraz walczy o zdrowie!
Fundraiser goal: Czteromiesięczny turnus rehabilitacyjny
Donate via text
Fundraiser goal: Czteromiesięczny turnus rehabilitacyjny
Fundraiser description
Jego życie zaczęło się układać, urodziło mu się dziecko, wziął ślub, ma stałą pracę. Niestety wszystko zmieniło się 7 września... Tego dnia zadzwonił telefon, którego nikt się nie spodziewał...
"Okazało się, że Grześ, mój brat, miał wypadek przy pracy. Moje serce zamarło, a nogi ugięły mi się w kolanach. Na początku nie mogłam wydusić z siebie żadnego słowa. Cały mój świat runął mi na głowę..."
Grzegorz miał wypadek przy pracy w lesie. Przygniotła go 100-kilogramowa gałąź... Prawie nie miał szans na przeżycie...

Wskutek wypadku mój brat doznał licznych obrażeń, złamań oraz uszkodzenia kręgosłupa. 3 tygodnie w śpiączce, podłączony pod respirator, a lekarze mówili, że to cud, że przeżył. Nie dawali nam jednak wielkich nadziei. Ale Grzesiek walczył!
Obecnie jest wybudzony, świadomy i oddycha już samodzielnie bez respiratora - z czego cieszy się cała rodzina! Najważniejszą walkę już wygrał - o życie. Teraz musi jeszcze odzyskać sprawność...
Grzesiek jest w Specjalistycznym Ośrodku Rehabilitacji w Krakowie, gdzie czeka go długa i skomplikowana rehabilitacja. Niestety w jego przypadku liczy się czas, który obecnie działa na jego niekorzyść... By Grzegorz mógł wrócić do pełnej sprawności, potrzebna jest natychmiastowa i długotrwała rehabilitacja, by w przyszłości mógł stanąć na nogi i przytulić swojego rocznego synka! Od czasu wypadku go nie widział, bardzo tęskni...

Rekomendowany ośrodek, w którym Grzesiek przebywa, to jeden z najlepszych w Polsce. To tam mój brat ma największe szanse szybko wrócić do zdrowia! Niestety jest płatny, a czteromiesięczny turnus to ponad 100 tysięcy złotych...
Ta ogromna przeszkoda stanęła przed naszą rodziną. Wspieramy go, jak tylko możemy, ale sami nie jesteśmy w stanie zebrać takiej kwoty... Możemy opłacić miesiąc, maksymalnie dwa, ale na więcej oszczędności mi nie starczy.
Są w stanie opłacić miesiąc, może dwa, jednak dalsze koszty ich przerastają. Dlatego cała rodzina bardzo prosi o możliwe wsparcie dla Grzesia. Za wszystko z góry dziękujemy.
Siostra Stanisława wraz z rodziną