
Rak trzustki odbiera mi życie... Błagam o Twoją pomoc❗️
Fundraiser goal: Leczenie, diagnostyka, dojazdy, rehabilitacja
Fundraiser goal: Leczenie, diagnostyka, dojazdy, rehabilitacja
Fundraiser description
Pierwszym widocznym objawem choroby był stan mojej skóry, która zrobiła się żółta. Pracowałam za granicą i kiedy przyszły wyniki badań nie rozumiałam wszystkiego, co mówili lekarze. Dotarła do mnie wyraźnie tylko jedna informacja – jestem śmiertelnie chora!
Stwierdzono u mnie raka trzustki z naciekami na wątrobę i nadnercza. Byłam po prostu przerażona! Wtedy córki wzięły sprawy w swoje ręce i powiedziały: „Mamo, przyjedź na leczenie do domu". Tak zrobiłam i trafiłam pod opiekę szpitala w Gdańsku.
Obecnie jestem w trakcie chemioterapii, jednak zanim ją wdrożono, musiałam przejść jeszcze leczenie operacyjne. Rak trzustki ma duży stopień złośliwości i szybko się rozprzestrzenia… To okrutny przeciwnik!

Choroba odebrała mi zdrowie i radość z życia. Codziennie zmagam się z bólem, powikłaniami i konsekwencjami leczenia. Stwierdzono u mnie przewlekłą niewydolność serca oraz cukrzycę, muszę więc przyjmować wiele leków.
Jestem wdzięczna, że w tak trudnym momencie mogę liczyć na pomoc męża, który jednak musiał ograniczyć pracę, by się mną opiekować. Nasza sytuacja finansowa jest w opłakanym stanie… Dojazdy do Gdańska z rodzinnego Lidzbarka Warmińskiego, leki oraz inne wydatki okołomedyczne i rehabilitacja to ogromne koszty, których nie jesteśmy w stanie samodzielnie pokryć.
Proszę Was, ludzi dobrego serca, o wsparcie w tej trudnej walce! Każda, nawet najmniejsza kwota jest dla mnie symbolem nadziei! Chciałabym wierzyć, że czekają na mnie jeszcze szczęśliwe chwile… Pomożecie mi?
Halina