Your browser is a bit unusual and some website features may not work properly.

We recommend checking your settings and enabling cookies.

Henia Płocha - main photo

Moja mama walczy z rakiem❗️Błagam, RATUJ❗️

Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie onkologiczne

Fundraiser organizer:
Henia Płocha, 75 years old
Troisdorf
Rak pęcherzyka żółciowego
Starts on: 9 May 2024
Ends on: 11 March 2026
PLN 3,569(0.84%)
Donated by 29 people
Rest in peace

Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie onkologiczne

Fundraiser organizer:
Henia Płocha, 75 years old
Troisdorf
Rak pęcherzyka żółciowego
Starts on: 9 May 2024
Ends on: 11 March 2026

Z głębokim smutkiem i żalem przyjęliśmy informację o śmierci Henryka. Wierzymy, że jest już w świecie, w którym nie ma bólu i cierpienia...

Rodzinie i bliskim składamy najszczersze kondolencje.

Fundraiser description

Rak pęcherzyka żółciowego. Te słowa onkologa skierowane do mojej mamy brzmiały jak wyrok śmierci. Wyrok, z którym nie mogę się pogodzić. 

Moja mama to najcudowniejsza osoba, jaką znam. Zawsze była dla mnie wsparciem i opoką. Pomogła mi przejść przez najgorszy koszmar, jakim była śmierć mojego dziecka. Dziś została mi już tylko ona – błagam, pomóżcie uratować moją mamę!

Pierwsze niepokojące objawy pojawiły się w styczniu 2024 roku. Mama zaczęła odczuwać niezwykle silny ból w pachwinach. Parokrotnie konsultowałyśmy się z lekarzem, niestety – bezskutecznie. Za każdym razem mama otrzymywała jedynie środki przeciwbólowe.

Mimo leków ból wciąż jednak narastał. W lutym trafiam z mamą na SOR. Lekarze wykonali USG i na podstawie jego wyników zdecydowali, że mama musi zostać w szpitalu. Na oddziale przeprowadzono także badanie tomografem. Okazało się, że na pęcherzyku żółciowym znajdowała się zmiana. Zapadła natychmiastowa decyzja o jego operacyjnym usunięciu i pobraniu próbki do badania histopatologicznego.

Henryka Płocha

W marcu poznałyśmy wstrząsającą diagnozę – rak pęcherzyka żółciowego. Po mojej twarzy popłynęły palące łzy rozpaczy. Nie mogłam w to uwierzyć… Dlaczego? 

Nie mogłam się jednak załamać, musiałam być dla mamy wsparciem w całym tym koszmarze. Okazało się, że niezbędna była także resekcja wątroby. Dzisiaj mama jest niezwykle osłabiona, a ja szukam dla niej ratunku. Szansę na leczenie dali nam lekarze w Niemczech. Niestety, koszty dalszych badań diagnostycznych, szczepionek oraz leczenia onkologicznego są niezwykle wysokie i nie jestem w stanie udźwignąć ich samodzielnie. 

Przez lata  wspierałam zbiórki wielu innych potrzebujących. Robiłam to, bo czułam taką potrzebę i nie mogłam przechodzić obojętnie koło dramatu drugiego człowieka. Niestety, dzisiaj pomocy i ratunku potrzebuje moja własna mama. 

Piszę to ze łzami  w oczach i modląc się o cud, choć w Boga przestałam wierzyć, gdy zabrał moje dziecko do nieba. Błagam Was o ratunek. Każdy dzień z moją mamą jest na wagę złota, bo mam tylko ją.

Córka Henryki, Dorota

Donations

Sort by
  • Aneta
    Aneta
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 100
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 25

    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 1,160

    Proszę Cię o jedną rzecz, pójdź w najbliższym możliwym terminie do kościoła i pomódl się do Boga o zdrowie swojej mamy. Proszę zrób to. Wszystko będzie dobrze

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 20
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN X