Money box finished
Money box

45- letnia Pielęgniarka walczy ze ŚMIERCIĄ -Glejak! (Podaruj - 1zł)

Organizer's avatar
Organizer:Aneta Twaróg

The money box was created on the initiative of the Organizer who is responsible for its content.

Kiedy kilka miesięcy temu dowiedziała się, że choruje na złośliwego glejaka mózgu, przeżyła szok. Teraz po operacji i wielu chemioterapiach, w Polsce nie ma już dla niej leczenia. Agnieszka musi żyć dla maleńkiej wnuczki. Potrzeba 220 tysięcy złotych na immunologiczną terapię w Niemczech…

O pomoc prosi córka Agnieszki, Paulina prosi o pomoc dla swojej mamy...

Mama ma 45 lata i jest pielęgniarką w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Św. Rafała w Czerwonej Górze oraz w Hospicjum Caritas im. św. Matki Teresy z Kalkuty w Kielcach. W życiu widziała wiele – radość, smutek, cierpienie, śmierć... Zawsze starała się być dla rodzin pacjentów wsparciem i pomagać, jak tylko mogła. Kocha swoją pracę i zawsze z uśmiechem na ustach pomagała chorym i ich rodzinom. Mimo że często pomagała innym to nigdy nie pomyślała, że tak trudno będzie jej samej prosić o pomoc. Wierzymy, że dobro wraca, dlatego zwracamy się do Was Kochani o pomoc.

Aneta Twaróg

Wszystko zaczęło się niewinnie od zwykłych bóli głowy. Pewnej nocy mamę obudziły silne zawroty głowy. Po mojej namowie udała się do neurologa. Neurolog zlecił rezonans w dość szybkim tempie. Dokładnie w dniu swoich imienin 21 stycznia otrzymaliśmy wynik. W jednej chwili świat nam się zawalił – guz lewej półkuli mózgu większy niż kurze jajo! Do samego końca wierzyłyśmy, że to wszystko to pomyłka. Niepotrzebnie się łudziłyśmy, bo medycyna nie zna takich pomyłek...

Profesor nie miał dla nas dobrych wieści. Podejrzenie glejaka – trzeba operować. Dokładnie 1 marca w moje urodziny mama przeszła operację. Błagałam Boga o prezent urodzinowy, o życie mojej mamy i Bóg mnie wysłuchał. 4 godziny po operacji mogłam już wejść do mamy – która nie dość, że miała otwarte oczy, to jeszcze poznawała otoczenie! Choroba przybliżyła najszczęśliwszy dzień w naszym życiu. Czułyśmy, że to nasze zwycięstwo, że to już koniec naszego koszmaru i że w końcu musi przyjść spokój. Druga pomyłka!

Niestety wewnątrz guza znaleziono komórki największego terminatora mózgu - Glejaka wielopostaciowego IV stopnia (WHO IV). Wiadomość taka zwala z nóg, paraliżuje strachem. Pierwsze chwile to niedowierzanie i szukanie odpowiedzi na odwieczne pytanie –  dlaczego to spotkało moją mamę, osobę którą kocham najbardziej na świecie. Każdy kto miał do czynienia z czymś takim, ten wie, że to wyścig z czasem, który tak trudno wygrać. 

Od 15 kwietnia zaczynamy leczenie chemią i radioterapią w Szpitalu Onkologicznym w Kielcach. Dokładnie w Dzień Matki Mama zakończyła chemioterapię, a trzy dni później radioterapię. Po tym jeszcze pół roku, co miesiąc przez 5 dni chemia w domu. Żyjemy w ciągłym strachu i napięciu, bo chemia daje się mamie we znaki. Ale mama to wielka wojowniczka, obiecała mi, że da radę i wierzę z całego serca, że tak właśnie będzie. Jednak w Polsce po zakończeniu półrocznej chemii nie ma dalszego leczenia. Chcę uchronić moją Kochaną Mamę przed wznową i wykorzystać każdą metodę walki.

Immunoterapia raka to innowacyjna strategia leczenia nowotworów polegająca na aktywacji układu immunologicznego, który posiada naturalne mechanizmy obronności przeciwnowotworowej. Niestety terapia nie jest refundowana i wiąże się z dużymi kosztami, dlatego proszę Państwa o pomoc, bo tak wysokie koszty przerastają nasze możliwości. Moja mama ma jedno marzenie – móc patrzeć jak będzie dorastać jej upragniona wnusia, która przyszła na świat we wrześniu tego roku. Błagam Was, pomóżcie mi spełnić jej marzenie.

Jeszcze raz proszę wszystkich o wsparcie. Każda złotówka ma dla nas ogromne znaczenie i za każdą złotówkę będziemy bardzo wdzięczni. wierzymy, że dobro kiedyś do Was wróci Kochani – tak będzie!

PLN 16,010Donated by 769 people

All funds accumulated in the money box were transferred
directly
to the target fundraiser:

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0059527 Agnieszka

Kiedy kilka miesięcy temu dowiedziała się, że choruje na złośliwego glejaka mózgu, przeżyła szok. Teraz po operacji i wielu chemioterapiach, w Polsce nie ma już dla niej leczenia. Agnieszka musi żyć dla maleńkiej wnuczki. Potrzeba 220 tysięcy złotych na immunologiczną terapię w Niemczech…

O pomoc prosi córka Agnieszki, Paulina prosi o pomoc dla swojej mamy...

Mama ma 45 lata i jest pielęgniarką w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym im. Św. Rafała w Czerwonej Górze oraz w Hospicjum Caritas im. św. Matki Teresy z Kalkuty w Kielcach. W życiu widziała wiele – radość, smutek, cierpienie, śmierć... Zawsze starała się być dla rodzin pacjentów wsparciem i pomagać, jak tylko mogła. Kocha swoją pracę i zawsze z uśmiechem na ustach pomagała chorym i ich rodzinom. Mimo że często pomagała innym to nigdy nie pomyślała, że tak trudno będzie jej samej prosić o pomoc. Wierzymy, że dobro wraca, dlatego zwracamy się do Was Kochani o pomoc.

Aneta Twaróg

Wszystko zaczęło się niewinnie od zwykłych bóli głowy. Pewnej nocy mamę obudziły silne zawroty głowy. Po mojej namowie udała się do neurologa. Neurolog zlecił rezonans w dość szybkim tempie. Dokładnie w dniu swoich imienin 21 stycznia otrzymaliśmy wynik. W jednej chwili świat nam się zawalił – guz lewej półkuli mózgu większy niż kurze jajo! Do samego końca wierzyłyśmy, że to wszystko to pomyłka. Niepotrzebnie się łudziłyśmy, bo medycyna nie zna takich pomyłek...

Profesor nie miał dla nas dobrych wieści. Podejrzenie glejaka – trzeba operować. Dokładnie 1 marca w moje urodziny mama przeszła operację. Błagałam Boga o prezent urodzinowy, o życie mojej mamy i Bóg mnie wysłuchał. 4 godziny po operacji mogłam już wejść do mamy – która nie dość, że miała otwarte oczy, to jeszcze poznawała otoczenie! Choroba przybliżyła najszczęśliwszy dzień w naszym życiu. Czułyśmy, że to nasze zwycięstwo, że to już koniec naszego koszmaru i że w końcu musi przyjść spokój. Druga pomyłka!

Niestety wewnątrz guza znaleziono komórki największego terminatora mózgu - Glejaka wielopostaciowego IV stopnia (WHO IV). Wiadomość taka zwala z nóg, paraliżuje strachem. Pierwsze chwile to niedowierzanie i szukanie odpowiedzi na odwieczne pytanie –  dlaczego to spotkało moją mamę, osobę którą kocham najbardziej na świecie. Każdy kto miał do czynienia z czymś takim, ten wie, że to wyścig z czasem, który tak trudno wygrać. 

Od 15 kwietnia zaczynamy leczenie chemią i radioterapią w Szpitalu Onkologicznym w Kielcach. Dokładnie w Dzień Matki Mama zakończyła chemioterapię, a trzy dni później radioterapię. Po tym jeszcze pół roku, co miesiąc przez 5 dni chemia w domu. Żyjemy w ciągłym strachu i napięciu, bo chemia daje się mamie we znaki. Ale mama to wielka wojowniczka, obiecała mi, że da radę i wierzę z całego serca, że tak właśnie będzie. Jednak w Polsce po zakończeniu półrocznej chemii nie ma dalszego leczenia. Chcę uchronić moją Kochaną Mamę przed wznową i wykorzystać każdą metodę walki.

Immunoterapia raka to innowacyjna strategia leczenia nowotworów polegająca na aktywacji układu immunologicznego, który posiada naturalne mechanizmy obronności przeciwnowotworowej. Niestety terapia nie jest refundowana i wiąże się z dużymi kosztami, dlatego proszę Państwa o pomoc, bo tak wysokie koszty przerastają nasze możliwości. Moja mama ma jedno marzenie – móc patrzeć jak będzie dorastać jej upragniona wnusia, która przyszła na świat we wrześniu tego roku. Błagam Was, pomóżcie mi spełnić jej marzenie.

Jeszcze raz proszę wszystkich o wsparcie. Każda złotówka ma dla nas ogromne znaczenie i za każdą złotówkę będziemy bardzo wdzięczni. wierzymy, że dobro kiedyś do Was wróci Kochani – tak będzie!

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 2
  • Anna  T.
    Anna T.
    Share
    PLN 50

    Panie Jezu,Ty się tym zajmij

  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10
  • Monika
    Monika
    Share
    PLN 10