

Przez okrutną chorobę nasz syn jest uwięziony we własnym, wiotkim ciele! Prosimy, pomóż nam!
Fundraiser goal: Samochód dostosowany do potrzeb osoby niepełnosprawnej, sprzęt medyczny
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Samochód dostosowany do potrzeb osoby niepełnosprawnej, sprzęt medyczny
Fundraiser description
Mija kolejny rok tej trudnej walki... Każdy nasz dzień jest wypełniony wieloma wyzwaniami, które pojawiły się wraz z okrutną chorobą syna. Choć robimy wszystko, co w naszej mocy, aby wspierać Huberta, to dziś chcielibyśmy zwrócić się do Was z wielką prośbą. Prosimy, przeczytajcie naszą historię!
Nasz syn urodził się 8 maja 2017 roku. Od pierwszych chwil walczył o życie! Był siny i wiotki. Nie oddychał, nie ruszał się... Oczy otworzył dopiero w drugim tygodniu życia. Przez długi czas przebywał w inkubatorze, a my mogliśmy go odwiedzać dwa razy dziennie zaledwie przez parę minut... To dla nas jako rodziców był przerażający czas!
Pierwsze z wykonanych badań nie udzieliły nam odpowiedzi na pojawiające się pytania. Dopiero po czasie poznaliśmy właściwą diagnozę. Była to miopatia miotubularna, czyli bardzo rzadka i nieuleczalna choroba genetyczna! Nie da się wyrazić słowami tego, co czuje rodzic w takiej chwili...
Trafiliśmy na OION, gdzie mogliśmy więcej czasu przebywać z synem. Niestety spadające parametry życiowe zmusiły nas do podjęcia trudnej decyzji. Lekarze założyli mu rurkę tracheostomijną, dzięki której Hubert był odpowiednio dotleniony. Jednak wiotkość ciała pozostała, a on się nadal nie ruszał, nie miał też odruchu ssania.

Mimo upływu czasu codzienna walka z chorobą jest bardzo trudna. Nasz syn intelektualnie rozwija się prawidłowo, jednak jest uwięziony we własnym, wiotkim ciele! Sam nie jest w stanie jeść czy przełknąć śliny, nie siedzi, nie podniesie sam głowy. Przez całą dobę musi korzystać z respiratora, który pomaga mu pogłębiać słaby oddech. Jest karmiony przez sondę.
Hubert wymaga stałej opieki wielu specjalistów i ciągłej rehabilitacji. Potrzebuje też naszej opieki i wsparcia przy nawet podstawowych czynnościach. Choć staramy się radzić sobie sami, to jednak widzimy, że nasz syn cały czas rośnie, a to powoduje nowe wyzwania. Hubert potrzebuje specjalnego sprzętu do codziennego funkcjonowania. Co więcej, musimy też zakupić samochód dostosowany do jego potrzeb. Chcemy starać się o dofinansowanie, jednak w tej chwili brakuje nam środków na wkład własny.
Dlatego dziś chcielibyśmy poprosić Was o wsparcie. Przy stałych kosztach opieki medycznej, te dodatkowe wydatki, choć tak niezbędne, stają się dla nas nieosiągalne do samodzielnego opłacenia. Prosimy, pomóżcie nam! Każda, nawet najmniejsza wpłata, każde udostępnienie zbiórki i każde dobre słowo tak wiele dla nas znaczą!
Rodzice Huberta