Fundraiser finished
Igor Surma - main photo

Straciłem obie nogi i rękę. Tylko protezy dają mi szansę żyć normalnie!

Fundraiser goal: Zakup protez nóg i lewej ręki, rower trójkołowy i nowy wózek inwalidzki

Fundraiser started by:
Igor Surma, 27 years old
Sosnowiec, śląskie
Stan po wypadku - amputacja lewej ręki i obu nóg
Starts on: 22 October 2019
Ends on: 27 April 2021
PLN 81,088(78.73%)
Donated by 1789 people

Pledge 1.5% of tax

KRS0000396361
Purpose of 1.5% of tax0057596 Igor

Fundraiser goal: Zakup protez nóg i lewej ręki, rower trójkołowy i nowy wózek inwalidzki

Fundraiser started by:
Igor Surma, 27 years old
Sosnowiec, śląskie
Stan po wypadku - amputacja lewej ręki i obu nóg
Starts on: 22 October 2019
Ends on: 27 April 2021

Fundraiser result

Kochani,

dziękujemy za ogrom wsparcia, który przekazaliście na tej zbiórce. Igor co 6 miesięcy ma wymieniane linery w ortezach, a koszt tych wymian to ok. 6 tys. zł. Z uwagi na różne boleści ma również prowadzoną rehabilitację. 

Igor Surma

Raz jeszcze z całego serca dziękujemy każdemu, kto przyczynił się do poprawy sprawności Igora! 

Fundraiser description

Jak ważny jest każdy krok? lle znaczy dla człowieka? Czy ktoś z nas zastanawiał się nad tym? Chodzimy, biegamy - bo to normalne. Nikt z nas nie liczy swoich kroków, nie zastanawia się, jak ważny jest każdy, nawet najmniejszy krok. Każdego dnia nasze ręce wykonują mnóstwo czynności, których nawet nie zauważamy. Dla mnie też było to normalne, aż do dnia, w którym cały mój świat legł w gruzach… Potrzebuję Twojej pomocy, żeby go odbudować.

Igor Surma

Skończyłem w marcu 21 lat i jeszcze do niedawna miałem swoje marzenia, plany, wszystko wydawało się takie proste. Mogłem góry przenosić, ale 4 lipca tego roku wszystko się skończyło. Amerykanie obchodzili swój dzień niepodległości, a ja całą swoją wolność w jednej chwili utraciłem. Tragiczny w skutkach wypadek kolejowy zabrał mi lewą rękę i obie nogi. Miałem pękniętą podstawę czaszki, oczodół, uraz kręgosłupa, potrzaskane narządy wewnętrzne. Zostałem wprowadzony w śpiączkę farmakologiczną, moje serce dwukrotnie się zatrzymywało. Stanąłem oko w oko ze śmiercią, ale najwyraźniej kostucha uznała, że mam tu po jasnej stronie mocy coś jeszcze do zrobienia. 


Walka o moje życie trwała kilka tygodni. Lekarze kazali najbliższym przygotować się na najgorsze. Kiedy się wybudziłem, mówili o cudzie i że ktoś musi czuwać nade mną. Teraz wiem, że był to mój tata, który w innym szpitalu daleko za granicą w tym samym czasie umierał. Sam nie wiem, skąd znalazł w sobie tyle siły i czekał, aż ja się wybudzę, by móc ostatni raz porozmawiać ze mną. Usłyszałem, że mnie kocha i mam być silny, żeby żyć dla niego i siebie, a on będzie zawsze przy mnie, nawet gdy odejdzie. 

Kiedy zdałem sobie sprawę ze swojego kalectwa, pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy - to umrzeć. Przecież nic mnie już nie czeka, nie będę w stanie nic zrobić, zawsze będę potrzebował pomocy osób trzecich... Po co więc żyć? I wtedy pomyślałem o tacie, którego już nie ma, o mojej mamie, dziewczynie, moich bliskich, którzy codziennie czuwali przy moim łóżku i postanowiłem zawalczyć. Skoro pociąg mnie nie zabił i udało mi się uciec śmierci, podejmę rękawicę…

Igor Surma


Każdego dnia pokonuję swoje słabości i zmagam się z potwornym bólem, który nieustannie mi towarzyszy. Staram się odnaleźć w nowej rzeczywistości, choć nie jest łatwo. Wiem, że niepełnosprawność pozostanie ze mną do końca życia… Muszę się z nią pogodzić i „zaprzyjaźnić”. Staram się zaakceptować swoje ciało, potwornie zmienione, okaleczone. Uczę się żyć na nowo... inaczej. Najprostsze czynności stanowią dla mnie ogromne wyzwanie, ale nie poddam się łatwo.

Moją pasją jest rap. Kiedyś pisałem teksty i nagrywałem kawałki, mam zamiar nadal to robić. Może w przyszłości uda mi się nagrać płytę, która spodoba się ludziom. Ale najpierw chcę spełnić swoje największe marzenie - pójść na spacer o własnych nogach. Czeka mnie długa rehabilitacja, a w przyszłości nauka chodzenia na protezach. I tu pojawia się problem, bo zakup trzech protez to ogromny wydatek… Ani mnie, ani mojej mamy nie stać na niego. Dlatego proszę o pomoc, w przeciwnym wypadku zostanę na wózku do końca moich dni…

Czasu już nie cofnę, tamten fatalny dzień się wydarzył, zabierając mi prawie wszystko. Pozostało mi jedynie patrzenie w przyszłość i mam nadzieję, że jeszcze sporo lat przede mną. Od bardzo dużych pieniędzy zależy, jak je przeżyję. Proszę, daj mi szansę poczuć raz jeszcze namiastkę zwyczajnego życia. Taką, w której mogę samodzielnie pójść do łazienki, czy zejść po schodach. Taką, w której mogę znowu stanąć na własnych nogach. 

Igor

Select a tag
Sort by
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 1
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 200
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 50
  • Ela
    Ela
    Share
    PLN 50
  • Anonymous donation
    Anonymous donation
    Share
    PLN 10
  • Tomasz Michalski
    Tomasz Michalski
    Share
    PLN 10

Igor Surma is still fighting for recovery. Support the current fundraiser.

DonateDonate