Ilona Barylska - main photo

Mam trójkę dzieci, nie chcę umierać! Pomóż Ilonie pokonać raka

Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie onkologiczne

Ilona Barylska
Ozorków, łódzkie
Trójujemny rak piersi
Starts on: 14 June 2021
Ends on: 15 December 2022
PLN 69,024(16.22%)
Donated by 1560 people

Fundraiser goal: Nierefundowane leczenie onkologiczne

Ilona Barylska
Ozorków, łódzkie
Trójujemny rak piersi
Starts on: 14 June 2021
Ends on: 15 December 2022

Fundraiser description

PILNE! Nierefundowane leczenie to jedyna nadzieja na pokoannie raka! Kiedy wszystkie możliwości zawiodły, pozostaje tylko jedna możliwość - rozpaczliwe błaganie o pomoc! Wsparcie na wagę życia... 

_____

W zaawansowanej ciąży usłyszałam wiadomość, która zwaliła mnie z nóg. W jednej chwili świat rozsypał się na tysiące maleńkich kawałeczków. Kiedy lekarz powiedział, że w każdej chwili mogę umrzeć, nie mogłam uwierzyć w to, że los tak ze mnie zakpił. 

Kiedy usłyszałam o tym, że znów zostanę mamą, dosłownie nie mogłam w to uwierzyć. Miałam wrażenie, że spełniło się jedno z moich największych marzeń… Przy dwójce starszych dzieci ciąża mija dosłownie w mgnieniu oka. Niestety, tym razem mój organizm znosił tę ciążę źle. Myślałam, że to nadmiar obowiązków, że dziecko jest bardziej wymagające. Niestety… ostatnie badania, wykonane właściwie tuż przed porodem, okazały się spełnieniem najgorszego życiowego koszmaru - testy wykazały trójujemny rak piersi. 

Nie wiedziałam, jak powiedzieć o tym rodzinie, dzieciom, jak przygotować ich na to, że każdy dzień może być moim ostatnim. A przecież czekało na mnie jeszcze jedno poważne wyzwanie… 

Nie zdążyłam na dobre przywitać na świecie mojej maleńkiej córeczki, bo musiałam ruszyć do walki o to, by nie zniknąć przedwcześnie z ich życia.. Minął zaledwie tydzień od porodu, kiedy otrzymałam pierwszą dawkę chemioterapii. Lekarze przygotowali plan, który miał dać mi życie - za mną mastektomia, oraz radioterapia. Niestety, wszystkie dostępne metody leczenia zawiodły - została mi jedna, ostatnia szansa na pokonanie straszliwej choroby. 

Leczenie immunoterapią i chemioterapią powoduje, że nowotwór słabnie. W tym momencie to moja jedyna i ostatnia nadzieja na życie. Niestety tylko jedno z tych rozwiązań jest refundowane. By zawalczyć o przyszłość, potrzeba ogromnej kwoty. Sumy, która dosłownie przyprawia o zawrót głowy - to kilkaset tysięcy złotych, które mogą dać mi kilka lub kilkanaście lat życia...

Mam 38 lat i tylko jedno marzenie: pragnę żyć, aby wspólnie z mężem wychować nasze dzieci. Jestem osobą wierzącą i ufam, że tak się stanie. Wiem, że dzięki Waszemu wsparciu moje szanse będą rosły. Właśnie dlatego modlę się za Was i proszę o wsparcie, dopóki los daje mi szansę na życie. Wiem, że kolejnej nie dostanę, dlatego zamierzam walczyć dopóki wystarczy mi sił. 

Proszę o modlitwę i pomoc...

Ilona

Select a tag
Sort by