
Walka o każdy kolejny dzień... Pomagamy Iwonie!
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Donate via text
Pledge 1.5% of tax to me
Pledge 1.5% of tax to me
Fundraiser goal: Leczenie i rehabilitacja
Fundraiser description
Mimo tego, że moja córka ma już 33 lata i wygląda jak dorosła kobieta, jest dzieckiem uwięzionym w niepełnosprawnym ciele. Do 5 roku życia rozwijała się dobrze i nic nie wskazywało na to, że coś zaważy na jej życiu... Skończyła 5 lat, zaczęła upadać, przewracać się, a lekarzom trudno było zdiagnozować co się z nią dzieje. Teraz gdy wiem, z czym się zmaga – muszę jej pomóc!
Iwonka ma dziecięce porażenie mózgowe. Zaczęło się niewinnie. Utykała na lewą nóżkę, postanowiono ja włożyć w szynę gipsową, ale po zdjęciu żadnej poprawy nie było, a jej chód nazwano końsko-szpotawym. Wkrótce po tym, razem z bratem zachorowała na oskrzela. Oboje dostali te same leki, po podaniu antybiotyku córka straciła przytomność. Tak zaczęła się jej choroba…

Iwonka już nigdy nie mówiła poprawnie, mowa do dziś jest niewyraźna. Wtedy rozpoczęły się także jeszcze większe problemy z chodzeniem i z równowagą. Od początku choroby uczęszczała do przedszkola w Ośrodku Rehabilitacyjnym w naszym mieście. Od 8 roku życia trafiła do szkoły specjalnej, miała problemy z nauką. Nie zaniedbywałam ani logopedy, ani rehabilitacji, którą zalecał lekarz i tak jest do dzisiaj.
W związku z chorobą córka wymaga specjalistycznej stałej opieki i pomocy. Iwonka ma problemy z poruszaniem się, wymaga nieustannej rehabilitacji, co wiąże się z ogromnymi nakładami finansowymi. Po mieszkaniu porusza się chwiejnie, ale samodzielnie. Zastanawia się nad każdym krokiem jaki postawi i nieważne jaki on jest, a zdarza się, że upadnie. Jest dzielna, wstaje i idzie dalej, od 3 lat też leczy się na nadciśnienie. Choć jestem coraz starsza i czasem brakuje mi już sił, wierzę w to, że jeszcze może być dobrze.
Iwonka musi być rehabilitowana, tak naprawdę to jedyne lekarstwo, które może sprawić, że jej stan zdrowia się nie pogorszy. Niestety to wiąże się ze sporymi wydatkami, dlatego zdecydowałam się prosić o pomoc, nie dla siebie, ale dla swojego dziecka, o którego sprawność będę walczyć już zawsze...
Anna, mama